Sprawa Sebastiana Majtczaka dobiega końca. Dziś ma zapaść wyrok
Proces przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim trwał rok. W sumie w sprawie zebrano blisko 30 tomów akt. W jego trakcie sędzia Renata Folkman przesłuchała m.in. świadków wypadku, pracujących na miejscu policjantów i strażaków, pasażerów BMW, właścicieli firmy poprawiającej osiągi samochodu oskarżonego i byłego pracownika Sebastiana M.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Obszerną opinię przed sądem przedstawili również biegli z zespołu rekonstrukcji wypadków. Oświadczyli, że BMW oskarżonego jechało z prędkością od 315 do 329 km na godz., podczas gdy Kia poruszała się z włączonym tempomatem z prędkością ok. 140 km na godz. Zespół ekspertów jednoznacznie ustalił, że przed zderzeniem kierujący kią nie zmieniał toru jazdy i cały czas poruszał się środkowym pasem. Oznacza to, że BMW uderzyło w Kię, a nie, jak twierdziła obrona oskarżonego, samochód zajechał nagle drogę Sebastianowi M.
Czytaj nas częściej w Google
Prokuratura domaga się najwyższego wymiaru kary
Zawnioskowała także, by oskarżony mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego dopiero po odbyciu trzech czwartych kary [sześciu lat] oraz aby sąd orzekł wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 15 lat. Żądania oskarżyciela uzupełnia wniosek o 2,2 mln zł zadośćuczynienia na rzecz rodzin ofiar wypadku.
Obrońca Sebastiana M., adwokat Katarzyna Hebda, zawnioskowała o uniewinnienie oskarżonego. W mowie końcowej, podobnie jak w trakcie procesu, kwestionowała ustalenia biegłych dotyczące przebiegu wypadku, na których opiera się akt oskarżenia. Podobnie uważa oskarżony, który również chciałby uniewinnienia.
Wyrok zostanie ogłoszony w środę o godz. 12.00.
Tragiczny wypadek na autostradzie A1
Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina, małżeństwo i ich 5-letni syn, zginęła na miejscu.
Oskarżony w maju 2025 r. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.