Inquirer1 dead, 1 missing after jeepney swept away in BatangasThe Jerusalem PostIsrael to close West Bank, Gaza crossings for October 7 remembrance ceremonies, COGAT saysPunchUS Marine arrested in Japan on suspicion of murderESPNIs this finally Milwaukee's year? Examining why Brewers' way will (or won't) workDaily MaverickIn defiance of chaos — why your choice in this election mattersRTP DesportoMax Verstappen vence GP do Bahrain de Fórmula 1ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFFootball ItaliaPjanic claims: ‘Roma are Scudetto contenders but too early for Juventus’RTL BoulevardGersjes strandt in achtste finales op openingsdag WK judoCBS NewsMore details emerge about FlyDubai co-pilot who tried to crash planeStraits Times SportRussell's championship dreams hit by cruel power unit failure in SepangAntara NewsIndonesia bars Chinese national suspected of Starlux theft
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 4, 2026

Zaskakująca praktyka w Japonii. W Europie Shudan Toko byłoby nie do pomyślenia

Translate

Japońscy uczniowie chodzą do szkoły sami. Najmłodsi idą do wyznaczonego miejsca zbiórki, skąd razem ze swoimi rówieśnikami są prowadzeni do szkoły przez 12-latka. To sprawnie działający system.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Codziennie rano przy wyznaczonych punktach zbiórki w japońskich dzielnicach mieszkalnych gromadzą się dzieci. Mała dziewczynka z żółtą flagą na plecaku, chłopiec z dużym tornistrem, kilkoro starszych uczniów. Kapitanem jest uczeń szóstej klasy, najstarszy w grupie. Daje sygnał i ruszają. W rzędzie i zgodnie z zasadami ruchu drogowego.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Shudan Toko powszechną praktyką w Japonii. Jak działa ten system?

W Shudan Toko chodzi o to, że dzieci docierają na lekcje w grupie. System jest obowiązkowy w większości japońskich szkół podstawowych. Dzieci z tej samej dzielnicy tworzą tsugakuhan (grupę dochodzącą) i codziennie pokonują trasę razem. Bez rodziców.

Starsi uczniowie odpowiadają za bezpieczeństwo młodszych. Pierwszoklasiści w wieku sześciu lat uczą się trasy, zasad i samodzielności, obserwując tych, którzy robią to od lat. Dwunastolatkowie z kolei uczą się odpowiedzialności. System uczy starszych dzieci przywództwa, a młodsze — dyscypliny.

Pierwszoklasiści mają w Japonii obowiązkowy element wyposażenia. To żółty sygnalizator na plecaku lub żółty kapelusz. Każdy dorosły na ulicy, każdy kierowca, każdy sąsiad wie, że to pierwszoklasista, ma sześć lat i wymaga szczególnej uwagi.

Wzdłuż szkolnych tras stoją co kilka przecznic wolontariusze. Często to emeryci w zielonych kamizelkach. Zatrzymują ruch, przeprowadzają grupę przez przejście, machają na pożegnanie. Na niektórych skrzyżowaniach dyżurują rodzice — rotacyjnie, kilka razy w roku, z żółtymi flagami. To system hata toban, co oznacza dyżur z flagą.

Na drzwiach i witrynach sklepów, na ogrodzeniach domów widnieją żółte naklejki lub flagi z napisem: "Kodomo 110-ban no Ie" — Dom Bezpieczeństwa dla Dzieci. Każdy budynek z taką naklejką jest oficjalnym schronieniem: jeśli dziecko poczuje się zagrożone, może wbiec do środka i poprosić o pomoc.

Mieszkaniec tak oznaczonego budynku zobowiązuje się zadzwonić na policję i zostać z dzieckiem do przyjazdu służb. System został zaprojektowany tak, aby żadne dziecko w drodze do szkoły nigdy nie było naprawdę samo.

Trening przed pierwszym dniem

Zanim sześciolatek po raz pierwszy wyjdzie sam do szkoły, przechodzi trening. W tygodniach poprzedzających rozpoczęcie nauki rodzice wielokrotnie spacerują z nim po trasie — w obie strony, o różnych porach dnia. Dziecko uczy się nazw ulic, lokalizacji przejść dla pieszych, miejsca zbiórki grupy. Uczy się, gdzie jest Dom Bezpieczeństwa. Uczy się, co robić, gdy zgubi grupę.

Gdy dziecko zaczyna naukę, jest wspierane m.in. przez grupy spacerowe, lokalnych wolontariuszy, szkolne kontrole bezpieczeństwa. Są też zielone pasy — malowane farbą wzdłuż krawędzi drogi tam, gdzie na trasach szkolnych nie ma chodnika. To informacja dla kierowców, że tędy mogą maszerować dzieci. W Japonii istnieje cała infrastruktura projektowana z myślą o pieszym, który jest dzieckiem.

System Shudan Toko nie działałby w Londynie, Paryżu czy w Nowym Jorku. Działa w Japonii, ale żeby to zrozumieć, trzeba spojrzeć na liczby.

Wskaźnik zabójstw w Japonii wynosi 0,2 na 100 tys. mieszkańców — według danych World Bank i UNODC za 2023 r. Dla porównania: w Wielkiej Brytanii to 1,2, we Francji 1,4, w Stanach Zjednoczonych 5,3. Japonia jest pod tym względem 30 razy bezpieczniejsza niż USA.

Tokio, miasto liczące 14 mln mieszkańców, ma wskaźnik zabójstw na poziomie 0,25 na 100 tys. Statystycznie rzecz biorąc, spacer po Tokio o drugiej w nocy jest bezpieczniejszy niż spacer po większości zachodnich miast w środku dnia. Rabunki? Japonia notuje 1,8 przypadku na 100 tys. mieszkańców. Francja — 154,3. Wielka Brytania — 118,7. Stany Zjednoczone — 98,6.

Japońska filozofia życia zbiorowego

Japończycy mają pojęcie Shudan Shugi, co oznacza zbiorową odpowiedzialność. W japońskim rozumieniu dziecko nie jest wyłącznie "sprawą" rodziców. Jest częścią dzielnicy, szkoły, społeczności. Przysłowie "Cała wioska wychowuje dziecko" nie jest metaforą, a opisem realnego mechanizmu, który Japonia zinstytucjonalizowała w szkolnym systemie.

Emeryt w zielonej kamizelce stoi na skrzyżowaniu nie dlatego, że jest do tego zmuszony. Stoi, bo uważa to za swój obowiązek wobec dzielnicy. Na tej samej zasadzie właściciel sklepu z naklejką "Kodomo 110" zapewnia schronienie przestraszonemu dziecku.

W Japonii dominuje filozofia wychowania przez doświadczenie, nie przez ochronę. Dziecko, które samo chodzi do szkoły, uczy się orientacji w przestrzeni, punktualności, odpowiedzialności za grupę i świadomości, że świat jest miejscem, któremu można zaufać.

Badania nad japońskim systemem szkolnym wskazują, że Shudan Toko przekłada się na lepsze wyniki w nauce, wyższy poziom aktywności fizycznej i silniejsze więzi społeczne. Dzieci, które codziennie pokonują trasę pieszo, mają lepsze BMI, lepszą koncentrację i więcej relacji rówieśniczych niż dzieci dowożone samochodem.

System nie jest doskonały i Japończycy sami to przyznają. Japonia ma jeden z najniższych wskaźników dzietności na świecie. Grupy w dzielnicach stają się mniejsze, trudniej je organizować, szkoły się łączą i znikają z okolic. Zdarzają się też wypadki. Japońskie media donoszą o atakach na szkolne grupy.

Badacze i część rodziców wskazują też na ciemną stronę samodzielności. Choć Japonia pozostaje jednym z najbezpieczniejszych państw świata, część dziewczynek doświadczyła nieprzyjemnych sytuacji w pociągach lub po drodze do szkoły i nigdy nikomu o tym nie powiedziała ze wstydu lub obawy przed tym, że rodzice się zmartwią.

Zachód patrzy na Shudan Toko z mieszaniną zachwytu i niedowierzania. Film dokumentalny "Old Enough!" na Netflixie, w którym dzieci od drugiego roku życia wykonują pierwsze samodzielne zadania, stał się międzynarodowym hitem.

Japonia jest bezpieczna między innymi dlatego, że jej społeczeństwo od pokoleń buduje systemy wzajemnej odpowiedzialności, takie jak Shudan Toko. Sześciolatek w żółtym kapeluszu, maszerujący za 12-latkiem, w rzędzie z innymi dziećmi, to normalny widok w Tokio. W Europie Zachodniej taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.