Kongres zdecydował w sprawie sankcji na Rosję
Generał Bieniek: jeśli Ukraińcy przeżyją tę zimę, to prawdopodobnie Rosjanom się zakończy okno możliwości
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/GRAEME SLOAN
Ustawa została przyjęta stosunkiem głosów 262-159 przy sprzeciwie większości demokratów i poparciu wszystkich poza siedmioma kongresmenami republikanów. Głosowanie stanowi zwieńczenie trwających od kwietnia 2025 roku wysiłków Kongresu, by skłonić prezydenta do wywarcia presji wobec Rosji. Ustawa trafi teraz na jego biurko. Biały Dom, mimo ponad roku sprzeciwiania się ustawie, teraz ją popiera.
Projekt zainicjowany i nazwany imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama zobowiązuje prezydenta do nałożenia w ciągu 30 dni ceł w wysokości do 100 procent na pięciu największych importerów rosyjskiej ropy naftowej, pięciu największych importerów gazu oraz pięć państw umożliwiających omijanie sankcji przez Rosję.
Lista tych państw nie została wymieniona w ustawie, choć według danych zebranych przez Senat, miałyby to być między innymi Chiny, Indie, Słowacja, Węgry, Azerbejdżan, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kazachstan czy Singapur. Ustawa kodyfikuje też istniejące sankcje przeciwko rosyjskim władzom, instytucjom finansowym i sektorowi energetycznemu oraz zachęca do nakładania nowych sankcji, w tym przeciwko rosyjskiej flocie cieni.
Daje też jednak prezydentowi szerokie możliwości odstąpienia od restrykcji i ceł.
Ustawa została przegłosowana przy znaczącym sprzeciwie demokratów, dotychczas zdecydowanie opowiadającymi się za wsparciem Ukrainy i presją na Rosję. Wszystko ze względu na zawarte w ustawie przepisy dające prezydentowi uprawnienia do nakładania wysokich ceł, w tym na sojuszników USA.
Politycy partii byli jednak w tej sprawie podzieleni. Większość, jak wiceszef komisji spraw zagranicznych Gregory Meeks, uznawała, że ustawa daje zbyt wielką swobodę prezydentowi jeśli chodzi o nakładanie ceł i odchodzenie od nałożenia sankcji i pozwoli na arbitralne stosowanie taryf przez prezydenta, na przykład przeciwko Unii Europejskiej. Meeks i inni wskazywali, że Trump już teraz może w każdej chwili nałożyć dodatkowe sankcje bez ustawy, lecz konsekwentnie odmawia podejmowania takich kroków.
- W tej ustawie jest tyle luk, że uważam, że to bardzo mało prawdopodobne, że sankcje z tej ustawy ujrzą światło dzienne - ocenił z kolei lider demokratów Hakeem Jeffries.
Jeden z czołowych kongresmenów ugrupowania, Steny Hoyer, argumentował jednak, że Trump już i tak ma uprawnienia do nakładania ceł, a odrzucenie ustawy wysłałoby zły sygnał dla świata.
- Jeśli nie uda nam się przegłosować tego projektu ustawy, na Kremlu rozlegną się okrzyki radości, a w Kijowie pojawią się łzy - ostrzegał. W podobny sposób argumentowali wspierający Ukrainę republikanie, w tym współautor inicjatywy Michael McCaul. Zdaniem McCaula, ruch ten skłoni Rosję do negocjacji, a Kongres stanął przed wyborem między "postawą Churchilla i postawą Chamberlaina".
- Zło nadciąga, historia wzywa i teraz jest czas na działanie - oznajmił.
Przewodniczący Izby o "maksymalnej presji" na Putinie
Z kolei przewodniczący Izby Mike Johnson już po głosowaniu przedstawił ustawę jako element "maksymalnej presji przeciwko machinie wojennej Putina".
"Zbyt długo Putin finansował tę niszczycielską wojnę pieniędzmi i zasobami krajów, które przymykały na to oko, a dziś to się kończy" - oznajmił w oświadczeniu.
W poniedziałek komisja regulaminowa Izby odrzuciła poprawki zgłoszone przez demokratów, które między innymi zakazywałyby nakładania ceł na europejskich sojuszników Ameryki. Odrzucona została także poprawka o finansowym wsparciu Ukrainy. Jeszcze w czerwcu Izba, w tym niemal wszyscy demokraci przegłosowali inną ustawę sankcyjną - bez zapisów o cłach - lecz nie podjął jej Senat.
Teraz do głosowania za projektem zachęcali swoich kolegów demokraci z Senatu, którzy zgodnie z republikanami przegłosowali go w lipcu.
Według senator demokratów Jeanne Shaheen zapisy o sankcjach na flotę cieni mogą sprawić, że część zagranicznych firm przestanie kupować rosyjską ropę naftową. Aby tak się jednak stało, administracja Trumpa musi jednak nałożyć te restrykcje.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.