Miało dojść do sprzeczki, wskazał Polskę. Człowiek Zełenskiego zabrał głos

Kyryło Budanow oficjalnie zdementował doniesienia "Le Monde" o rzekomej sprzeczce z amerykańskim wysłannikiem Stevem Witkoffem podczas październikowych rozmów na Florydzie.
Według francuskiego dziennika powodem napięcia miała być propozycja Witkoffa dotycząca wznowienia tranzytu rosyjskich surowców przez Ukrainę, co Budanow miał stanowczo odrzucić.
Szef kancelarii prezydenta Ukrainy ocenił medialne doniesienia jako "atak informacyjny na proces negocjacyjny", podkreślając jednocześnie dążenie do trwałego pokoju.
Szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow zaprzeczył doniesieniom mediów, jakoby doszło do sprzeczki między nim a amerykańskim wysłannikiem Donalda Trumpa - Stevem Witkoffem.
Propozycja USA rozwścieczyła Budanowa? "Nic takiego nie miało miejsca"
- Informacje te nie są prawdziwe, nic takiego po prostu nie miało miejsca - oświadczył Budanow w rozmowie z serwisem RBC Ukraina.
Według szefa kancelarii Wołodymyra Zełenskiego jest to "atak informacyjny na proces negocjacyjny".
- Obecnie obserwujemy ataki informacyjne na proces negocjacyjny. Ważne jest, aby zachować zimną krew i pamiętać o naszym celu - trwałym pokoju dla Ukrainy. Robimy wszystko, aby to osiągnąć - oświadczył Budanow.
Budanow miał stawiać Polskę za wzór. Potem zadzwonił do Zełenskiego
We wtorek francuski dziennik "Le Monde", powołując się na źródła, podawał, że Steve Witkoff podczas rozmów, które miały miejsce 9 października na Florydzie, zaproponował wznowienie dostaw rosyjskiej ropy i gazu do Europy przez Ukrainę. Miałoby do tego dojść w ramach "powojennej współpracy gospodarczej".
Witkoff - jak ustalił "LeMonde" - przekonywał, że takie rozwiązanie mogłoby przynieść Ukrainie dochody z tranzytu, a europejskim konsumentom - pomóc obniżyć koszty energii.
Pomysł amerykańskich przedstawicieli wywołał ostrą reakcję strony ukraińskiej. Według informacji "Le Monde" Budanow był oburzony propozycją, która - jego zdaniem - mogłaby w praktyce uzależnić Kijów od Moskwy.
"Kyryło Budanow z trudem powstrzymywał gniew" - opisał stan ukraińskiego urzędnika dziennik. - Naszym wzorem nie jest Białoruś, lecz Polska - miał odpowiedzieć Amerykaninowi.
Po dyskusji na temat propozycji spotkanie miało zostać przerwane. "Le Monde" podał, że Budanow zadzwonił wówczas do Zełenskiego, aby skonsultować z nim tę sytuację. Prezydent Ukrainy miał poradzić szefowi gabinetu, aby ten nie okazywał swoich emocji. Ostatecznie negocjacje zostały wznowione, jednak dalsze rozmowy dotyczyły innych porozumień gospodarczych - pisał francuski dziennik.
Źródło: RBC Ukraina, Unian
"Polityczny WF": Co może pogrążyć rząd Donalda Tuska? Kluczowy czynnikINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.