„Nie ma mojej zgody”. Szef policji napisał list do mundurowych

Szef Komendy Głównej Policji gen. insp. Marek Boroń zapowiedział wystąpienie do prokuratury o podjęcie czynności i stanowczą reakcję w sprawach, w których naruszone zostały prawa funkcjonariuszy. To reakcja na – jak stwierdził w opublikowanym w poniedziałek liście – falę nienawiści w stosunku do policjantek i policjantów po ostatnich wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Gen. insp. Marek Boroń/fot. Dawid Wolski /East News
Napięcie wokół Trybunału Konstytucyjnego
W związku ze sporem politycznym wokół Trybunału Konstytucyjnego przed siedzibą instytucji trwają protesty m.in. środowisk przeciwnych rządowi. Podczas jednej z manifestacji doszło do ataku na policjantkę, kobieta została ranna. W trakcie przeszukania zatrzymanego okazało się, że miał w kieszeni nóż.
Po tej interwencji w mediach społecznościowych rozgorzała ostra dyskusja. W sieci pojawiły się m.in. sugestie, że to policjantka rzekomo sprowokowała zajście. W końcu policja opublikowała nagranie z kamery na mundurze jednego z interweniujących wówczas policjantów.
„Nie ma mojej zgody na oczernianie policjantów”
W poniedziałek list do funkcjonariuszy i funkcjonariuszek skierował szef Komendy Głównej Policji gen. insp. Marek Boroń, który podkreślił, że fala nienawiści, jaka wylała się w internecie na funkcjonariuszy, skłoniły go do zabrania głosu.
„Szczególnie porusza mnie sytuacja policjantki, która podczas wykonywania obowiązków służbowych stała się obiektem niewybrednych obelg i publicznego poniżania” – napisał gen. insp. Boroń i zapewnił: „chcę, abyście wszyscy usłyszeli to jasno: jako Komendant Główny Policji stoję za każdym z Was”.
Boroń w liście do funkcjonariuszy podkreślił, że „policjant, który zakłada mundur, ma prawo do szacunku, ochrony swojej godności i dobrego imienia”.
„Nie ma mojej zgody na oczernianie policjantów, którzy rzetelnie i z zaangażowaniem wykonują swoje obowiązki. Nie ma również zgody na to, by internetowa nienawiść była traktowana jako coś zwyczajnego, nieuniknionego czy pozbawionego konsekwencji” – stwierdził gen. insp. Boroń.
Boroń: Wystąpię do prokuratury o podjęcie czynności
Szef Komendy Głównej Policji w liście poinformował, że polecił policyjnym prawnikom udzielanie wsparcia funkcjonariuszom, którzy zdecydują się dochodzić ochrony swoich praw, w tym w ramach prywatnych aktów oskarżenia.
„Wystąpię również do prokuratury o podjęcie czynności i stanowczą reakcję w sprawach, w których naruszone zostały prawa funkcjonariuszy. Każda sprawa będzie oceniana indywidualnie, z poszanowaniem prawa i właściwości organów prowadzących postępowania” – zapowiedział.
Dodał, że nie chodzi o ograniczanie prawa do wyrażania opinii ani o wyłączanie Policji spod społecznej kontroli. „Chodzi o jasną granicę między krytyką a bezprawnym atakiem na człowieka i funkcjonariusza publicznego” - dodał.
Zdaniem gen. insp. Boronia „żaden policjant ani żadna policjantka nie powinni mieć poczucia, że w obliczu takiego ataku zostają sami”.
„Dotyczy to również tych, którzy doświadczają hejtu w sieci, gdzie anonimowość i pozorna bezkarność często ośmielają do przekraczania granic” – zaznaczył.
„Każda interwencja musi mieć podstawę prawną”
Gen. insp. Boroń zapowiedział, że policjantki i policjanci będą reagować na naruszenia prawa i wykonywać swoje obowiązki zawsze wtedy, gdy wymagają tego okoliczności i przepisy.
„Nie zmieni tego presja, agresja, groźby ani nawoływanie do zaniechania czynności służbowych. Nikt nie może oczekiwać, że Policja odstąpi od działania tylko dlatego, że jej interwencja nie odpowiada czyimś oczekiwaniom. Naszym obowiązkiem jest stać na straży prawa i bezpieczeństwa – konsekwentnie, bezstronnie i zgodnie z obowiązującymi przepisami” – stwierdził.
Jednocześnie dodał, że każda interwencja musi mieć podstawę prawną, a sposób jej przeprowadzenia musi być adekwatny do sytuacji. „To właśnie profesjonalizm, a nie uleganie naciskom, wyznacza standard naszej służby” – podkreślił szef Komendy Głównej Policji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.