InquirerITCZ, northeasterly winds to bring rain to most parts of PH ThursdayESPN DeportesJosé Ramírez, sobreviviente de la Serie Mundial de 2016 que lidera a GuardiansPunchFamily confirms death of gospel singer Toluwanisings한겨레‘장모 살해 캐리어 유기’ 조재복, 1심 징역 45년 선고ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioComplete SportsUCL: We Were Lucky To Beat Man City — PSG Coach Enrique AdmitsVanguard2027: We know how to stop Tinubu from getting second term - MomoduSBS 뉴스이 대통령 "부마항쟁과 5·18, 내란 극복 큰 의미…헌법에 새겨야"Inquirer EntertainmentJosiela Mae Lagrimas from N. Samar is PH bet to Miss IntercontinentalNHK 社会凍ったゼリーで男児死亡の民間こども園に監査 奈良 香芝CNN بالعربيةفعلا الفاحشة داخل مسجد في مكة.. السعودية تعلن إعدام رجل وامرأةCumhuriyetİstanbul'da sağanak nedeniyle aksayan metro ve tramvay seferleri yeniden başladı
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 15, 2026

„Każdy ma swoje Everesty”. 48 lat temu Wanda Rutkiewicz zdobyła najwyższą górę świata

Translate

16 października 1978 roku to data, która na zawsze zapisała się w historii Polski i światowego alpinizmu. Tego dnia Wanda Rutkiewicz, urodzona na litewskich Kresach II RP, jako trzecia kobieta na świecie, pierwsza Europejka i pierwsza Polka, zdobyła najwyższy szczyt Ziemi – Mount Everest (8849 m). W tym samym czasie w Rzymie kardynał Karol Wojtyła został wybrany na papieża, przyjmując imię Jan Paweł II. Rutkiewicz dowiedziała się o tym po zejściu do bazy.

Symboliczny charakter tego dnia podkreślił sam papież, mówiąc podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski: Dobry Bóg tak chciał, że tego samego dnia weszliśmy tak wysoko.

Początek „Karawany marzeń”

Dla Wandy Rutkiewicz zdobycie Everestu było początkiem wielkiego projektu – „Karawany marzeń”, czyli planu wejścia na wszystkie 14 ośmiotysięczników świata. Niestety, realizację tego ambitnego celu przerwała tragedia na Kanczendzondze w maju 1992 roku, gdzie Rutkiewicz była po raz ostatni widziana przez Meksykanina Carlosa Carsolio.

Rutkiewicz relacjonowała swoje wejście na Everest do Polskiego Związku Alpinizmu, podkreślając wyjątkowe okoliczności sukcesu: 

16 października o godzinie 14.00 stanęłam na Evereście. Szczyt osiągnęłam po 6,5-godzinnej wspinaczce z obozu IV na Przełęczy Południowej (7985 m). Razem ze mną wierzchołek zdobyli dwaj Niemcy, Szwajcar i trzej Szerpowie. Szczęście dopisało wyprawie, która odniosła niebywały sukces. Po tamujących działalność górską opadach śniegu i wichurach, nastąpił nieoczekiwanie kilkudniowy okres pięknej pogody i to w momencie, gdy wyprawa zwątpiła w sukces i myślała o odwrocie. Cieszę się, że udało mi się zanieść, oprócz biało-czerwonego, także proporczyk Związku na najwyższy szczyt Ziemi. Zostawiłam tam mały kamyk ze Skałek Rzędkowickich, gdzie stawiają pierwsze kroki i trenują taternicy – mówiła.

Rutkiewicz wielokrotnie podkreślała, jak ważne było dla niej to, że jako pierwsza osoba z Polski stanęła na Evereście.

Najbardziej sobie cenię to, że byłam pierwszą osobą z Polski, która stanęła na szczycie tej góry. I ten fakt ma dla mnie o wiele większe znaczenie niż to, co tak bardzo akcentowała prasa, że jestem pierwszą Europejką… Istotę tego wejścia postrzegam inaczej. Oto szara osoba, nieznana specjalnie poza środowiskiem alpinistów, nagle, prawie z dnia na dzień, może osiągnąć ten symbol najwyższych trudności, największy cel w życiu. Być może więc wielu ludziom pozwoliłam identyfikować się z tym, w takim sensie, że dla nich też to staje się możliwe. Każdy ma swoje Everesty w życiu – mówiła w jednym z wywiadów.

Złota dekada polskiego himalaizmu

Sukces Rutkiewicz stał się początkiem złotej dekady polskiego himalaizmu. 

To było wielkie wydarzenie, bo dokonała tego jako trzecia kobieta i pierwsza Europejka. Wiedza o zdobywaniu ośmiotysięczników była wówczas zupełnie inna niż dziś. Można powiedzieć, że Wandzia podniosła poprzeczkę, bo udało się jej to tego samego dniu, w którym kardynał Wojtyła został papieżem. Kibicowaliśmy jej, reprezentowała Polskę, choć uczestniczyła w wyprawie międzynarodowej. My, mężczyźni-himalaiści, nie patrzyliśmy na to z zazdrością. Nie traktowaliśmy Wandy jako konkurencji, tylko cieszyliśmy się z sukcesu. Poza tym mieliśmy wtedy inny cel - zimowy Everest, do którego trwały przygotowania od 1977 roku. Można uznać, że od sukcesu Wandy, choć wcześniej mieliśmy osiągnięcia w światowym himalaizmie, zaczęła się złota dekada Polaków w najwyższych górach - wspomina Krzysztof Wielicki, piąty zdobywca Korony Himalajów i Karakorum.

Droga na szczyt

Zanim Rutkiewicz zdobyła Everest, już wcześniej zapisała się na kartach światowego alpinizmu. W 1968 roku wraz z Haliną Krueger-Syrokomską przeszła wschodni filar Trollryggenu w Norwegii (pierwsze kobiece, siódme w historii przejście tej drogi). W 1975 roku uczestniczyła w wejściu na Gaszerbrum III (7946 m) – najwyższy wówczas dziewiczy siedmiotysięcznik. W 1978 roku, tuż przed Ewerestem, zdobyła zimą północną ścianę Matterhornu w zespole kobiecym.

Rutkiewicz była wszechstronną sportsmenką – uprawiała skok wzwyż, rzut oszczepem, pchnięcie kulą, a także siatkówkę. Jako zawodniczka Gwardii Wrocław została powołana do szerokiej kadry olimpijskiej na igrzyska w Tokio w 1964 roku. 

Ojciec od najwcześniejszych lat wpajał nam zamiłowanie do sportu na drodze uczciwości, pilności, pracowitości. Na pewno ukształtowały ją także trudne powojenne lata, które zrodziły marzenia i chęć odkrywania różnych pasji. Wanda chciała być we wszystkim najlepsza – mówiła jej siostra Janina Fies w 30. rocznicę śmierci.

Spośród 14 ośmiotysięczników Wanda Rutkiewicz zdobyła osiem, w tym najtrudniejszy technicznie K2 (jako pierwsza kobieta na świecie), Nanga Parbat, Sziszapangmę, Gaszerbrum II, Gaszerbrum I, Czo Oju i Annapurnę. 

Niestety, jej „Karawana marzeń” zakończyła się tragicznie. Zaginęła w maju 1992 roku podczas ataku szczytowego na Kanczendzongę. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.