Wypadek polskiego autokaru. Cztery lata temu doszło do podobnego dramatu
Na Węgrzech doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęli polscy pielgrzymi wracający z Medjugorie. Cztery lata wcześniej do podobnego dramatu doszło w Chorwacji. Wówczas również wywrócił się autokar z pielgrzymami.
W Chorwacji w 2022 roku doszło do tragicznego wypadku
Źródło zdjęć: © East News | Matija Habljak/PIXSELL
W nocy z soboty na niedzielę ok. godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło, dziesięć kolejnych jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.
Wypadek w Chorwacji sprzed 4 lat
Do podobnego wypadku doszło cztery lata wcześniej. 6 sierpnia 2022 r. na chorwackiej autostradzie A4, na północ od Zagrzebia, polski autokar wiozący pielgrzymów do Medjugorie wypadł z drogi.
Pojazd został poważnie zniszczony, ratownicy mieli problem z wydobywaniem poszkodowanych. Ranni trafili do chorwackich szpitali.
W wyniku wypadku 11 osób zginęło na miejscu. 12. ofiara zmarła później w szpitalu. Wszyscy byli obywatelami Polski.
W pielgrzymce brało udział m.in. trzech księży (m.in. z Wielkopolski i Mazowsza), sześć zakonnic, a grupa 44 osób (w tym dwóch kierowców) wyjechała po mszy w Częstochowie.
- Autokar najpierw wyjechał z Warszawy. W Jedlni był około godziny 11. Jechał do Częstochowy, zabierał ludzi z różnych miejscowości po drodze. U nas wsiadła jedna siostra i 10 osób świeckich z Jedlni, Lipska i Radomia - mówiła Wirtualnej Polsce siostra Ewelina z kaplicy Wiecznej Adoracji.
Wypadek badały chorwackie służby. Według nich kierowca zasnął za kierownicą. Polska prokuratura wszczęła śledztwo ws. spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, której następstwem była śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób. Dochodzenie umorzono w kwietniu 2023 r.
Ponadto stwierdzono, że biuro podróży "U Brata Józefa" działało nielegalnie i nie było wpisane do rejestru organizatorów wyjazdów turystycznych. Firma otrzymała trzyletni zakaz organizowania wycieczek, jednak kontynuowała swoją działalność. W 2024 r. właściciel Jarosław M. został skazany na rok więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na 3 lata próby oraz 10 tys. zł grzywny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.