ESPN DeportesLindor gana el Premio Roberto ClementeESPNZendaya, Dinah Jane headline celebrity appearances at WNBA FinalsCNN TürkMilas Belediye Başkanı Topuz, görevden uzaklaştırıldıPunchFG offers scholarships as RHV plans to train 400 robotic specialistsThe Jerusalem PostTrump says Brazil election looked 'rigged', defeated Bolsonaro's party recognizes Lula winInquirerDOT urges establishment owners to step up water conservation amid El NiñoZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio한겨레손흥민에 “니하오” 외친 관중…팬들 “인종차별, 입장 권한 박탈하라”UOLLíder da oposição na Câmara pede explicações sobre pedido da PF para Flávio entregar passaporteSky TG24Carotenuto: Lula vince, ma a sinistra mancano giovani leader
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 27, 2026

"Sfałszowała wybory" w Polsce 2050? Poseł oskarża Pełczyńską-Nałęcz

Translate

Rafał Kasprzyk, który odszedł z Polski 2050 i obecnie reprezentuje koło Unia Centrum, nie szczędził gorzkich słów pod adresem dawnej formacji i jej liderów. Odnosząc się do ostatnich zawirowań i utraty przywództwa przez Pełczyńską-Nałęcz, stwierdził, że to "żałosny obraz upadku tych wartości, które budowały tę partię".

– Najbardziej jest mi szkoda tych ludzi, którzy zostali po prostu dzisiaj potłuczeni, poobijani, niezagospodarowani. Najpierw zostawił ich Szymon Hołownia, później zostawiła ich przewodnicząca – mówił Kasprzyk, wspominając początkowy entuzjazm towarzyszący narodzinom ruchu.

"Tajemnica Poliszynela" i anulowane głosowanie

Prawdziwe emocje w studiu wywołało jednak bezpośrednie oskarżenie dotyczące partyjnych wyborów. – Natomiast sfałszowane wybory przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz... – rzucił w pewnym momencie Kasprzyk.

Na reakcję prowadzącej program Agnieszki Gozdyry nie trzeba było długo czekać. Gdy dziennikarka dopytała, czy poseł rzeczywiście mówi o fałszerstwie, ten odparł: – Oczywiście. No przecież to jest tajemnica Poliszynela, że ta przerwa techniczna była spowodowana pewnymi działaniami z zewnątrz, które ktoś sprowokował – przekonywał.

Polityk odniósł się w ten sposób do głośnej sytuacji z przeszłości, gdy drugą turę głosowania na szefa partii niespodziewanie anulowano, oficjalnie tłumacząc decyzję nagłymi problemami technicznymi.

Na ponowne pytanie, czy uważa, że Pełczyńska-Nałęcz dopuściła się fałszerstwa, by wygrać wybory, Kasprzyk odpowiedział, że "myśli, że jest to bardzo prawdopodobny wariant". – Ja jestem co do tego przekonany – przekazał.

Poważne zarzuty pod adresem Pełczyńskiej-Nałęcz

Prowadząca dociekała, czy parlamentarzysta dysponuje jakimikolwiek twardymi dowodami na poparcie tak poważnego oskarżenia. Kasprzyk otwarcie przyznał, że materiałów dowodowych nie ma.

– Pewnie gdybym miał, to bym je przedstawił – stwierdził poseł, dodając jednak, że w jego ocenie okoliczności były jednoznaczne. – Nie było możliwości technicznych, żeby nagle w czasie trwania głosowania... proszę sobie wyobrazić sytuację, gdzie są jakieś wyniki i ktoś ma do nich wgląd, nagle zostało to głosowanie przerwane, a później dowiedzieliśmy się, że zostało tam kilka tysięcy głosów gdzieś zabukowanych – relacjonował.

Kasprzyk, który przez 10 dni zasiadał w zarządzie partii, zadeklarował również, że nie wyobraża sobie dalszej pracy z byłą minister. – Bardzo blisko współpracowałem z panią Katarzyną, z panią minister i nigdy więcej nie chcę z nią już współpracować - stwierdził.

Tajemnicza ingerencja z zewnątrz?

Dopytywany o moment, w którym działacze zorientowali się, że mogło dojść do manipulacji, poseł Unii Centrum odwołał się do kolejnych wewnętrznych obrad.

– Ta sprawa była długo wyjaśniana, tak żeby jej nie wyjaśnić. Natomiast powtórzyła się przy kolejnej Radzie Krajowej. Wtedy ja osobiście pracowałem nad tym systemem. Zauważyliśmy, że ktoś zdalnie z zewnątrz wyłączył możliwość głosowania – mówił.

Jak zaznaczył, to on wraz z innymi członkami komisji skrutacyjnej doprowadził do wznowienia procedury. – Ktoś ingerował z zewnątrz, ktoś, kto miał do tego dostęp. Niewiele osób i tylko zaufane miały do tego dostęp – podsumował Kasprzyk w Polsat News.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.