Część wyborców Trumpa boi się o przetrwanie i traci cierpliwość. "Karmi ego, które nie zna umiaru"
W porannym powietrzu czuć woń świeżych ryb. Przez nabrzeże Pier 38 w Honolulu, gdzie po tygodniach spędzonych na morzu wróciły kutry rybackie, na wózku widłowym przewożone są tony tuńczyka żółtopłetwego.
Czytaj nas częściej w Google
Żeby uchronić połowy przed tropikalnym słońcem, rybacy gorączkowo zasypują je lodem. Dzień dopiero się zaczyna, a temperatura już sięga 25 st. Celsjusza.
Na podłodze leżą, ułożone w równych rzędach, 32 tony ryb. Eric Kingma ogląda urobek, wiedząc, że załogi, które dziś zacumowały, zaryzykowały wszystko. Jako dyrektor wykonawczy Hawaii Longline Association nadzoruje 150-osobową flotę. Wszyscy ledwo wiążą koniec z końcem.
Jak mówią rybacy, za ich trudnościami ma stać Donald Trump i trwająca wojna na Bliskim Wschodzie. — Nie przetrwamy przy takich cenach paliwa — obawia się Kingma. Coraz więcej mieszkańców wysp rozważa przeprowadzkę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.