Referendum w Częstochowie zakończone. Czy udało się odwołać prezydenta Matyjaszczyka?

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 25 października (21:26)
Głosowanie w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka z urzędu oraz rady miasta zakończyło się w niedzielę o godz. 21. By referendum było ważne, frekwencja musi wynieść 29,47 proc. w przypadku pytania o prezydenta i 30,81 proc., gdy chodzi o radę. „Głosowanie przebiegło spokojnie, nie odnotowaliśmy incydentów mających wpływ na jego przebieg” - powiedział w chwili zamknięcia lokali wyborczych dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie Tomasz Doruchowski.
Głosowanie w referendum ws. odwołania prezydenta Częstochowy i rady miasta. Fot. Waldemar Deska /PAP
Wpłynęły natomiast pojedyncze skargi na słabe w niektórych przypadkach na oznakowanie lokali wyborczych, np. tabliczki kierujące do nich wywieszano już po otwarciu lokali wyborczych.
W Częstochowie działało 135 obwodów: 126 stałych i 9 odrębnych (w szpitalach, domach pomocy społecznej, hospicjum i areszcie śledczym).
Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta było ważne, w głosowaniu musi uczestniczyć co najmniej 46 625 mieszkańców Częstochowy, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w jego wyborze w II turze w 2024 r. Taki próg przewidują przepisy.
W przypadku częstochowskiej rady miasta minimum to 48 754 głosów.
Przekładając to na frekwencję odnoszoną do uprawnionych do głosowania w dniu referendum (jest ich mniej niż w 2024 r., gdyż liczba mieszkańców spada) - w przypadku losów prezydenta minimum to 29,47 proc., a rady miasta 30,81 proc.
Delegatura Krajowego Biura Wyborczego przewiduje, że wyniki referendum powinny być znane w nocy, a najpóźniej nad ranem.
W tej kadencji jest to druga próba odwołania prezydenta Częstochowy; w 2025 r. nie zebrano wystarczającej liczby podpisów.
Zarzut dla prezydenta Matyjaszczyka
Obecną inicjatywę, która doprowadziła do referendum, zgłoszono po zatrzymaniu prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka 25 lutego br. przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura przedstawiła mu zarzut przyjęcia co najmniej 40 tys. zł w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie miasta pozwalających na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców oraz przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł.
Od tego czasu prezydent ma zakaz pełnienia funkcji, wchodzenia do urzędu i kontaktowania się z pracownikami. Wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie sąd nie uwzględnił, tak jak i ponawianego przez obrońcę wniosku o cofnięcie prokuratorskich sankcji.
Krzysztof Matyjaszczyk (zezwolił na podawanie nazwiska) twierdzi, że jest niewinny. W czerwcu w mediach społecznościowych opublikował treść uzasadnienia odmowy jego tymczasowego aresztowania. Z pisma sądu wynika, że zarzuty przyjmowania łapówek mogą być oparte na pomówieniu. Od tego czasu prezydent się nie wypowiada.
Śledztwo: 20 osób z zarzutami
W śledztwie zarzuty postawiono ponad 20 osobom. Jako pierwszego zatrzymano i aresztowano w październiku 2024 r. wicemarszałka woj. śląskiego Bartłomieja S. z KO - także w związku z wcześniejszą funkcją wiceprezydenta Częstochowy. Potem zarzuty usłyszało kilku przedsiębiorców, dwaj radni (z Lewicy i KO), rektor Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie (na początku października złożył dymisję).
Z kolei kilka tygodni temu prokuratura w Częstochowie wszczęła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień w magistrackim Biurze Ładu Korporacyjnego, któremu szefowała żona prezydenta
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.