The Jerusalem PostEthiopia’s forever wars are lesson for Iran - opinionDaily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: ‘Who do I vote for?’ Reader questions answered on coalitions, councils and votingBollywood HungamaAamir Khan met Raj Thackeray for THIS reason; childhood friendship and family milestone behind the visitESPNFree agents: Stroud, Miller lead top options to addInquirer EntertainmentWin Gatchalian silent on details of breakup with Bianca ManaloInquirerLTFRB clears 1,131 buses for Undas travel surgeESPN Deportes¿Qué necesita Kimi Antonelli para ser campeón de F1 en el GP de Austin?Capital FMKenyan pathologist Ahmed Kalebi earns global recognition for advancing pathology in KenyaZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioColliderLilly Wachowski’s New Witchcraft Series Officially Returns With Episode 6 This Week [Exclusive]BillboardZhamira Explores Latin Traditions, Identity & the Art of Sin Apuro | Walmart x BillboardVarietyEgyptian Star Mona Zaki Reflects on Three Decades of Reinvention as El Gouna Honors Her Career: ‘Art Is About Freedom’
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 19, 2026

Nowe fakty ws. zoo Łączna. Co ustalili biegli?

Translate

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 19 października (16:47)

Prokuratura przekazała wstępne ustalenia biegłych ws. sytuacji w zoo Łączna na Dolnym Śląsku. Ocenili oni m.in., że znajdujące się tam ptaki żyły w nieodpowiednich warunkach.

Nowe fakty ws. zoo Łączna. Co ustalili biegli?

Policjanci przez zoo Łączna (fot. Maciej Kulczyński, zdj. z 13.10) /PAP

Interwencja służb, protesty i porozumienie

W zeszłym tygodniu prokuratura w asyście policji wkroczyła na teren prywatnego zoo w Łącznej koło Mieroszowa. Zatrzymano pięć osób. Z zoo do innych miejsc opieki wywieziono łącznie 33 zwierzęta, część trafiła za granicę. Działaniom służb towarzyszyły protesty, w których uczestniczyli m.in. lokalni mieszkańcy. 

Pięć osób (wśród nich właściciel ogrodu) usłyszało zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Nikt nie został tymczasowo aresztowany. 

Pracownicy zoo Łączna wrócili do ogrodu w piątek. Na mocy porozumienia zawartego między prokuraturą, władzami Mieroszowa oraz pełnomocniczką właściciela zoo Martą Zając-Ossowską zwierzęta z zoo tymczasowo powierzono pod opiekę burmistrzowi Mieroszowa Andrzejowi Lipińskiemu. 

Ustalenia biegłych ws. sytuacji w zoo

Śledztwo w sprawie zoo w Łącznej prowadzone jest przez Prokuraturę Rejonową w Wałbrzychu. Zanim doszło do przedstawienia zarzutów, prokuratura i policja zgromadziły materiał dowodowy, który w mojej ocenie – nie tylko zresztą w mojej – w wysokim stopniu uprawdopodobnił sprawstwo kilku osób w zakresie znęcania się nad zwierzętami – powiedział prokurator okręgowy w Świdnicy Marek Rusin.

Na konferencji prokurator podkreślił, że część zwierząt została relokowana z zoo na podstawie opinii biegłych.

Mamy m.in. opinię biegłej zajmującej się ptakami egzotycznymi. Z tej opinii wynika, że ptaki były utrzymywane w skrajnie nieodpowiednich warunkach i w rażącym niechlujstwie. Wewnętrzne pomieszczenia dla ptaków były brudne, wilgotne i na ogół bez skutecznego ogrzewania. Wiele ptaków wymagających temperatury kilkunastu stopni utrzymywanych było w pomieszczeniach, w których temperatura była taka sama jak na zewnątrz – mówił Rusin. Dodał, że według tej opinii część ptaków była w wyraźnie złej kondycji. Brakowało też karmy odpowiedniej dla konkretnych gatunków.

Śledczy powołał się też na inną opinię, w której wskazano problemy z dostępem do wody, jakie miały inne gatunki zwierząt. 

W momencie rozpoczęcia oględzin liczne grupy zwierząt nie miały w ogóle dostępu do wody. Inne mogły korzystać jedynie z wody stojącej w rowach lub sadzawkach. Stwierdzono też brak odpowiedniej karmy dostosowanej do potrzeb konkretnych gatunków oraz brak zapasu karmy – opisywał Rusin. 

Według biegłych zwierzęta były utrzymywane w ciasnych pomieszczeniach, a drapieżniki miały wybiegi obok swoich potencjalnych ofiar.

Prokurator o hejcie i uszkodzonym ogrodzeniu

Prokurator Rusin mówił też o hejcie wokół przedstawicieli policji i służb biorących udział w działaniach na terenie zoo. Jak dodał, dotyka on także świadków i biegłych. 

Śledczy ocenił, że akcja relokacji zwierząt zakończyła się wizerunkowym fiaskiem. 

Policja była przygotowana na prewencyjne zabezpieczenie zwierząt, gdyby zaszła taka konieczność po oględzinach. Ale dzień przed tymi czynnościami w mediach pojawiła się informacja od jednego z podejrzanych, że będą podejmowane czynności w tej sprawie wobec niego. Okazało się, że kiedy miały być one realizowane, spotkały się z protestami i hejtem. Doszło do rękoczynów oraz celowego naruszenia ogrodzenia zoo, mającego charakter sabotażu – relacjonował.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.