"Głosy na demokratów są blokowane"? Co tu nie pasuje
USA. Donald Trump zaprosił na scenę raperkę Nicki Minaj
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH/PAP/EPA
3 listopada Amerykanie między innymi wybiorą wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów i jedną trzecią składu Senatu - 35 ze 100 senatorów. W części stanów głosowanie przedterminowe już trwa. Wyborcy mogą oddać głos osobiście w lokalu wyborczym lub korespondencyjnie.
W związku z amerykańskimi wyborami w polskiej sieci pojawiło się nagranie, które ma pokazywać nieprawidłowości podczas głosowania. Widać na nim zbliżenie dotykowego ekranu maszyny do głosowania w wyborach na członka Izby z 4. okręgu wyborczego w stanie Indiana. Wyświetlają się tu nazwiska dwóch kandydatów - Jima Bairda z Partii Republikańskiej i Tobi Beck z Partii Demokratycznej. Osoba kilkukrotnie dotyka pola przy nazwisku demokratki, ale krzyżyk zaznaczający głos pojawia się wyżej - przy nazwisku kontrkandydata republikanów. Dopiero po kilku próbach udaje się zaznaczyć "x" przy Tobi Beck.
Według jednego z użytkowników X nagranie to dowód na to, że "głosujący w USA zgłaszają, że głosy na demokratów są blokowane". Jego post wyświetlono ponad 146 tys. razy. Inny internauta, który opublikował wideo, wprost sugerował, że to dowód na fałszowanie wyników. "A wy myśleliście, że nie da się skręcić wyborów na masową skalę w Stanach?" - pytał w poście.
FAŁSZ
Wprowadzający w błąd post o wyborach środka kadencji w USA wyświetlono ponad 146 tys. razy w serwisie X
Źródło zdjęcia: x.com
W komentarzach pojawiały się różne interpretacje nagrania. Część internautów uznała je za aktualne i sugerowała próbę fałszowania wyborów. Inni wskazywali na możliwy błąd techniczny, np. "problem z kalibracją" ekranu dotykowego. Pojawiały się też komentarze, że nagranie to "fejk" i pochodzi sprzed kilku lat.
Sprawdziliśmy, co wiadomo o nagraniu i czy rzeczywiście dowodzi ono manipulacji głosami w tzw. wyborach połówkowych w USA.
Nagranie z innych wyborów
Materiał wygląda na autentyczny - nie widać na nim typowych śladów generowania lub manipulacji z użyciem AI. Taką ocenę potwierdzają wyniki narzędzi do wykrywania AI - Hive Moderation ocenił prawdopodobieństwo użycia AI na 9,7 proc., a Sightengine na 9 proc.
Co istotne, krążące w sieci wideo nie ma związku z wyborami z 2026 roku. Zostało zarejestrowane w 2018 roku, podczas głosowania w hrabstwie Tippecanoe w stanie Indiana.
Wtedy portal lokalnej gazety "Journal & Courier" opisał problem z ekranami dotykowymi maszyn do głosowania w wyborach połówkowych. Jak podał, autorem nagrania ma być mieszkaniec miasta West Lafayette, Tim Osborn.
"Sprawdziłem, czy wszystkie moje głosy zostały poprawnie zliczone na stronie podsumowania i oddałem głos" - powiedział redakcji Osborn. Nie zgłaszał, że nie udało mu się zagłosować zgodnie ze swoją wolą. Jak relacjonował, zamknął pokrywę maszyny do głosowania, by inni wyborcy z niej nie skorzystali, a następnie zgłosił problem pracownikowi komisji wyborczej. Ten, jak opowiadał Osborn, "poszedł i zaczął wycierać ekrany" maszyn.
Nagranie nie jest aktualne. Lokalne media stanu Indiana informowały o nim już w 2018 roku
Źródło zdjęcia: eu.jconline.com
Przyczyną niewłaściwa kalibracja ekranu
W trakcie głosowania w 2018 roku urzędnicy wyborczy hrabstwa Tippecanoe otrzymali siedem formalnych zgłoszeń dotyczących takiego problemu z ekranami. Ze zgłoszeń nie wynika, czy osoby te oddały głosy zgodnie ze swoimi intencjami. Przedstawiciele obu głównych partii nie stwierdzili wówczas oznak celowej ani szeroko zakrojonej ingerencji w głosowanie.
Ówczesna przewodnicząca Partii Demokratycznej w hrabstwie Heather Maddox stwierdziła, że przyczyną problemu była niewłaściwa kalibracja ekranu, a nie celowe działanie. Urzędnicy zalecali wyborcom sprawdzanie podsumowania zaznaczonych odpowiedzi, zanim zakończą głosowanie i zgłaszanie problemów pracownikom komisji wyborczych.
Jaki wynik uzyskali kandydaci z nagrania? W wyborach w 2018 roku Jim Baird (w 2026 roku ubiega się o kolejną kadencję) ze znaczną przewagą pokonał demokratkę Tobi Beck. Zdobył 64,1 proc. głosów, a jego rywalka - 35,9 proc. Indiana miała wówczas dziewięć miejsc w Izbie Reprezentantów. Siedem mandatów zdobyli republikanie, a dwa - demokraci. Podział mandatów pozostał więc taki sam jak po wyborach w 2016 roku.
Sam wynik wyborów nie rozstrzyga jednak, czy w pojedynczych przypadkach doszło do błędów urządzeń. Jednak nagranie z 2018 roku nie dowodem na to, że w wyborach połówkowych w 2026 roku maszyny celowo zmieniają głosy.
Doniesienia o nagraniu sprawdziły też redakcje fact-checkignowe Snopes i AFP Fact Check. Do podobnych zarzutów odniósł się portal FactCheck.org - przeanalizował doniesienia czytelników o rzekomym zmienianiu głosów przez maszyny wyborcze m.in. w Teksasie, Karolinie Południowej i Tennessee. Informacje te zakwestionowali eksperci i stanowe komisje wyborcze - wskazywali na prawdopodobne błędy kalibracji ekranów dotykowych lub pomyłki wyborców. David Becker, szef Center for Election Innovation & Research, podkreślił, że podobne zgłoszenia pojawiają się podczas kolejnych wyborów od co najmniej 2008 roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.