Bollywood HungamaBigg Boss 20: SHOCKING! Kushal Tanwar, aka Gullu, CONFIRMS he was married, REACTS to wedding picture leak controversy; says, "I got divorced in 2024. It was a very depressing phase"PunchMLS coach sacked over sexist remarks to female refereeRTP DesportoMédio do Benfica Enzo Barrenechea operado ao joelho esquerdoThe Jerusalem PostConverse removes ad campaign criticized over KKK-esque imagery, issues apologyInquirerPH still not inclined to rejoin ICC – PalaceDaily MaverickBRAAI DAY: Five ways with a chicken flattie, skewered and grilledComplete SportsAlaba Set To Become Teammate With Okoye At UdineseABC NewsNATO jets scrambled in Poland, Romania as Russia strikes UkraineCNN بالعربيةرياضيون وأثرياء ينامون على هذا السرير الذكي.. ما فائدته؟عالم التقنيةهونر تستعد لإطلاق سلسلة WIN 2 و WIN Pad للألعاب في أكتوبرسكاي نيوز عربيةترامب يلوح بالعصا والصفقة.. ماذا يريد من إيران؟Vanguard‘Never a friendly game’ for Brazil, says Ancelotti ahead of India match
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 23, 2026

Zandberg o cenach paliw. "Osłon nie ma, bo prezydent się kłóci z rządem"

Translate

Marta Kurzyńska, Interia: Co napędza tak potężną falę, na której płynie dziś skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec?

Adrian Zandberg, otwiera się w nowym oknie, lider Partii Razem: - Coś się kończy. Niemiecka gospodarka ma problemy i to nie jest tylko zadyszka. Stawiali na import tanich paliw z Rosji, sztuczne duszenie płac, nie inwestowali dużo. Energia z Rosji się skończyła, lata niskich inwestycji odbijają się czkawką. Chiny odbierają Niemcom branżę po branży. Niemcy stracili pewność jutra i źle to znoszą. AfD się na tym pasie.

To jest sygnał ostrzegawczy dla polityków głównego nurtu także w Polsce?

- Żadna demokracja nie będzie bezpieczna, jeżeli ludzie słyszą od polityków, że jutro ma być gorzej niż dziś - a to przecież Niemcy słyszeli od kanclerza Merza. Jeśli system nie daje ani bezpieczeństwa, ani nadziei na lepsze, to zaczyna się sypać.

A czy polska prawica może popłynąć na tej samej fali sprzeciwu, czy nie należy łączyć sytuacji w obu krajach?

- Jesteśmy gospodarczo w zupełnie innym miejscu. Ale u nas też bolą koszty życia: ceny mieszkań w dużych miastach są ciągle chore, rosną rachunki, teraz doszedł gwałtowny skok cen paliw. Powinniśmy wprowadzić, i to pilnie, program osłonowy. Ale osłon nie ma, bo prezydent się kłóci z rządem.

Mamy w tej sprawie całkowity klincz polityczny między rządem a prezydentem.

- Prezydent wetuje pomoc dla ludzi, rząd składa ten sam projekt ponownie. Wszyscy są w sumie zadowoleni, tylko ludzie zaraz nie będą mieli za co zatankować samochodów.

A kto tu najbardziej staje okoniem?

- Weto prezydenckie było absurdalne. Mam wrażenie, że w Kancelarii Prezydenta najpierw ktoś podjął decyzję o wecie, a dopiero potem zaczęli je na siłę uzasadniać.

- Problem z tym rządem jest taki, że niewiele robi - widać to choćby w sypiącej ochronie zdrowia. Naprawdę jest ich za co krytykować. Ale jak raz na rok zdarzy im się jednak coś zrobić, to teraz prezydent to blokuje w imię partyjnej przepychanki. To jest szkodliwe. Prezydent chciał walnąć w Tuska, ale rachunek zapłaci przecież nie Tusk, tylko miliony zwykłych ludzi.

Czy w polskiej rzeczywistości politycznej jest w ogóle możliwe, by priorytetem stały się realne problemy obywateli?

- Może to nie jest priorytet dla PO-PiSu, ale to jest priorytet dla Razem. A o tym, jaka będzie przyszłość polskiej polityki, zadecydują ludzie w wyborach.

- Wracając do kosztów życia - to nie jest tylko sprawa cen paliwa. Spójrzmy na duże miasta: ceny mieszkań, koszty wynajmu są chore w stosunku do zarobków, zwłaszcza młodych pracowników. Czynsz na rynku prywatnym pożera lwią część wypłaty. Rząd i samorządy nie robią w tej sprawie nic - budownictwo społeczne ma śmieszną skalę, nie ma regulacji czynszów, kwitnie za to spekulacja. Władza od lat wysyła ludziom sygnał, że ma ich w nosie.

Czy są jakieś konkretne, proste rozwiązania, które można wprowadzić od ręki na poziomie samorządowym?

- Oczywiście, że tak! Aleksandra Owca, nasza kandydatka w wyborach prezydenckich w Krakowie, proponuje, żeby miasto zapewniało bezpłatne pośrednictwo mieszkaniowe. Dziś między wynajmującym a najemcą są pośrednicy, którzy kasują za nic tysiące złotych.

- Młodzi ludzie, studenci na sam start najmu czasem muszą wykombinować nawet kilkanaście tysięcy złotych. Te koszty można z ludzi zdjąć. Owca chce w Krakowie wprowadzić jednolitą, standardową umowę najmu, bez patologicznych zapisów, które służą wyłudzaniu pieniędzy.

- Można przyjąć ustawę Razem, która ucina wyłudzanie pieniędzy od najemców za mieszkania z grzybem, z karaluchami. Wszystko to można zrobić - tylko trzeba chcieć.

Nowa Lewica, otwiera się w nowym oknie, która świętowała niedawno 1000 dni koalicji rządzącej, przekonuje, że był to świetny czas dla Polski i dowód odwagi w braniu odpowiedzialności za państwo. To zdaje się prztyczek w wasz nos?

- Bilans dokonań tej ekipy każdy widzi. Wystarczy stanąć w kolejce do lekarza. Nowa Lewica może wydać miliony złotych na kolejne konwencje, ale ludzie przecież widzą, jak jest. Widzą, kto naprawdę rządzi, a kto siedzi cicho i na wszystko się zgadza, żeby tylko utrzymać stołki.

- W zdrowiu, w nauce, w edukacji stało się to, przed czym trzy lata temu ostrzegaliśmy - zjazd w dół. Dlatego walczyliśmy o reformy, o twarde gwarancje w umowie koalicyjnej. Kiedy usłyszeliśmy, że nie ma na to zgody, nie weszliśmy do rządu. Nowa Lewica wolała porzucić program, byle tylko dostać te wymarzone gabinety i limuzyny. Efekty widać.

Nie brakuje panu realnej sprawczości politycznej?

- Sprawczość w polityce bierze się z siły. Obóz władzy mógł nam powiedzieć "nie", bo miał większość bez naszych głosów. Lekcja z 2023 roku jest dla mnie prosta: żeby doprowadzić do prawdziwych zmian, w kolejnym parlamencie większość rządząca musi zależeć od głosów klubu Partii Razem. Nowa Lewica jest bezużyteczna - bo co z tego, że można się z nimi umówić na program, skoro po wyborach sprzedadzą go za fistaszki?

Rozwój Plus to "koncesjonowana opozycja"?

- Patrzę na to kotłowanie się na prawicy z rozbawieniem. Jeszcze niedawno obsypywali Morawieckiego kwiatami, a dziś okazuje się, że to reinkarnacja Bogusława Radziwiłła. Szybko poszło.

Mateusz Morawiecki, otwiera się w nowym oknie ma szansę zawojować prawicę?

- Który Morawiecki? Słyszałem, że to będzie nowa jakość, rozsądna centroprawica, bez tych wszystkich odklejonych obsesji i kopiowania retoryki AfD. A trochę tego nie widać, szczerze mówiąc. Kłócą się z PiS-em, owszem - o fotel wicemarszałka. Ale w przekazie Morawiecki mówi to samo co PiS.

- Ostatnio były premier ma jakąś kuriozalną obsesję na punkcie warzyw w szkołach - co włączę internet, wyskakuje mi kolejny filmik, w którym straszy wege-obiadami. Co dalej, będzie odgrzewać stare kotlety Brauna o jedzeniu robaków? To ma być ta rozwojowa centroprawica?

Czeka pan z niecierpliwością na kolejne ruchy w sprawie Szymona Hołowni, otwiera się w nowym oknie?

- Nie spędza mi to snu z powiek. Bardziej bym chciał usłyszeć, kiedy rząd wreszcie ukróci patologie na kontraktach w szpitalach. Pamięta Pani aferę Szpitala Południowego? Premier Tusk wystąpił wtedy przed kamerami w roli groźnego cara oburzonego na złych bojarów i dał urzędnikom kilka dni na zrobienie porządków.

- A teraz okazało się, że żaden projekt nie trafi do Sejmu przez najbliższe 12 miesięcy, a ewentualne zmiany rząd planuje po wyborach, czyli wtedy, gdy prawdopodobnie nie będzie już rządzić. Wszystko, żeby tylko się nie narazić wpływowej grupie lekarzy-milionerów. Przepraszam, ale to jest robienie z ludzi idiotów.

- Rząd ma na wszystko jedną odpowiedź: "Cieszcie się, bo nie jesteśmy PiS-em". Ale to już nie wystarczy.

W kwestii Trybunału Konstytucyjnego rządzącym zarzuca się jednak stosowanie dokładnie takich samych, pisowskich metod. Zgadza się pan z tymi zarzutami?

- O ile pamiętam, to Polacy wychodzili na ulice w obronie trójpodziału władzy i niezależności Trybunału, a nie po to, żeby Tusk teraz wpychał do Trybunału swoją prawą rękę z rządu.

Słowa o jego profesjonalizmie pana nie przekonują?

- Wpychanie czynnych polityków do TK niszczy resztki jego autorytetu. Albo przeprowadźmy twardy reset Trybunału, usuńmy stamtąd ludzi z afiliacjami politycznymi, albo spójrzmy sobie w oczy i przyznajmy otwarcie, że polska klasa polityczna nie dojrzała do posiadania niezależnego Trybunału Konstytucyjnego.

Ile zapłaciłby pan za indywidualne spotkanie z prezydentem Nawrockim?

- Nie mam w zwyczaju płacić za spotkania z innymi politykami. Rozumiem, że pije pani do doniesień medialnych o fundacji handlującej dostępem do ucha prezydenta?

Tak.

- Jeśli ktoś z Kancelarii był w to faktycznie zamieszany, to powinien się pożegnać ze stanowiskiem. Bo to ośmieszanie państwa. Ale problem jest szerszy - w Polsce mamy brak realnej kontroli nad lobbingiem. Konkretni biznesmeni wciskają politykom swoją wersję rzeczywistości i gotowe ustawy.

Widzi pan to w Sejmie?

- Widzieliśmy wszyscy posła Platformy, który zgłaszał poprawki przygotowane przez sieci apteczne. Widzieliśmy to przy aferze Zondacrypto, jak kryptowaluciarze zinfiltrowali prawicę. Różne szemrane biznesy próbują wpływać na stanowienie prawa.

- Powinniśmy to poddać lepszej kontroli, jak choćby w Parlamencie Europejskim, otwiera się w nowym oknie, gdzie jest chociaż ewidencja tych spotkań lobbingowych. W Polsce to się dzieje bez wiedzy opinii publicznej, a moim zdaniem często też bez wiedzy służb.

Ale lasu rąk by to zmienić chyba w Sejmie nie widać?

- Niestety. Ani partie rządowe, ani prawica nie są zainteresowane zmianą. Zmiany przyjdą, gdy większość będzie zależeć od Razem.

Rozmawiała Marta Kurzyńska.

"Polityczny WF": Problem Morawieckiego. Czy odnajdzie się w walce?INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.