The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, August 22, 2026

Rewolucja na Wiejskiej? Sondaż ws. kadencji nie zostawia złudzeń

Translate

Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Władysław Kosiniak-Kamysz czy Krzysztof Bosak poza parlamentem? Polacy wyraźnie dają do zrozumienia, że mają dość politycznych "wiecznych posłów". Z najnowszego sondażu SW Research dla rp.pl wynika, że aż 67,6 proc. badanych popiera wprowadzenie limitu kadencji dla parlamentarzystów i premiera. Taka zmiana oznaczałaby polityczne trzęsienie ziemi i wymuszoną emeryturę dla liderów największych ugrupowań.

Większość popiera limit kadencji parlamentarzystów i premiera

Większość popiera limit kadencji parlamentarzystów i premiera

Źródło zdjęć: © East News, PAP, WP | Dawid Wolski, Leszek Szymański, Marian Zubrzycki, Wojciech Olkusnik

Adrianna Rymaszewska

Gdyby Polska zdecydowała się iść śladem rozwiązań znanych m.in. z Węgier i wprowadziła sztywne limity sprawowania mandatu parlamentarzysty oraz funkcji szefa rządu, polską scenę polityczną czekałaby prawdziwa rewolucja. Badanie SW Research dla rp.pl pokazuje, że pomysł ten cieszy się ogromnym poparciem społecznym.

Limit kadencji dla premiera i parlamentarzystów? Polacy na "tak"

Za ograniczeniem liczby kadencji opowiedziało się aż 67,6 proc. ankietowanych. Przeciwnego zdania jest zaledwie 12,4 proc. respondentów, a co piąty pytany (20 proc.) nie ma w tej sprawie wyrobionej opinii.

Szczegółowa analiza wyników wskazuje na wysokie poparcie dla tego rozwiązania w niemal wszystkich grupach społecznych.

Ograniczenie liczby kadencji za słuszne częściej uważają mężczyźni (70 proc.) niż kobiety (65 proc.). Odsetek respondentów wyrażających taką opinię wzrasta wraz z wiekiem (50 proc. - najmłodsi, 72 proc. - najstarsi) - komentuje dla rp.pl wyniki badania Małgorzata Bodzon, Senior Project Manager w SW Research.

Jak ponadto można zauważyć, limit kadencji powinien zostać wprowadzony zdaniem 71 proc. badanych z wyższym wykształceniem oraz 73 proc. osób o dochodach netto w przedziale 3001-5000 zł. Największymi zwolennikami zmian są mieszkańcy średnich i dużych miast (od 200 tys. do 499 tys. mieszkańców), gdzie poparcie sięga aż 76 proc.

Koniec ery politycznych gigantów

Ewentualne wprowadzenie limitów oznaczałoby koniec kariery sejmowej dla większości najważniejszych liderów obecnej sceny politycznej.

Z urzędem premierowskim po kolejnych wyborach musiałby pożegnać się Donald Tusk, który sprawował tę funkcję łącznie przez ponad 9,5 roku (w latach 2007–2014 oraz od 2023 r.). Z kolei Mateusz Morawiecki w teorii mógłby powrócić na fotel szefa rządu jeszcze na niecałe dwa lata.

Prawdziwy pogrom nastąpiłby jednak w samych ławach poselskich. Z Wiejską musieliby się pożegnać polityczni rekordziści, tacy jak Marek Sawicki (PSL) - bezapelacyjny rekordzista stażu, zasiadający w Sejmie nieprzerwanie od II kadencji (od 1993 r.), Jarosław Kaczyński (9 kadencji), Antoni Macierewicz (8 kadencji), Donald Tusk (6 kadencji), Mariusz Błaszczak (5 kadencji), Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Krzysztof Bosak (po 3 kadencje).

Szansa dla młodszych stażem

Wejście w życie przepisów limitujących staż parlamentarny otworzyłoby drogę politykom o krótszym rynkowym stażu na Wiejskiej.

W kolejnych wyborach bez przeszkód mogliby wystartować m.in.: Mateusz Morawiecki, Włodzimierz Czarzasty, Grzegorz Braun oraz Adrian Zandberg (wszyscy po 2 kadencje), a także Szymon Hołownia oraz Sławomir Mentzen (debiutujący w obecnej, 1. kadencji).

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.