Polska stała się kasynem połączonym z apteką. Czas zakazać reklam hazardu, leków i suplementów [OPINIA]
W 2020 roku Polacy wydali na hazard około 27 miliardów złotych. W 2025 roku już ponad 117 miliardów. Czterokrotny wzrost w pięć lat. W 2024 roku gracze stracili na legalnym hazardzie blisko 11 miliardów złotych. Do tego dochodzą nielegalne kasyna i hazard inwestycyjny: forex i kontrakty CFD, które przy spekulacji z dźwignią działają jak ruletka. Zestawienie danych i szacunków z ostatnich lat daje skalę bliską 16 miliardom złotych strat rocznie. To 500 złotych strat na sekundę. Codziennie.
W 2017 roku rząd PiS otworzył puszkę Pandory: umożliwił bukmacherom reklamę pod szczególnymi warunkami, o których już dzisiaj nikt nie pamięta. Bukmacherzy reklamują się jak dilerzy narkotykowi. "2000 zł na start". "Bonus powitalny". "Darmowy zakład". "Załóż konto i odbierz nagrodę". Pierwsza dawka za darmo. Od tamtej pory zakłady stały się integralną częścią sportu i sportowego "dziennikarstwa". Samo państwo uczestniczy w tej patologii: Totalizator Sportowy przeznaczył w 2025 roku 242 miliony złotych na marketing. Ponad 660 tysięcy dziennie! Firmy zarabiają na graczach, płacą mediom i sportowi, a te sprzedają im wiarygodność.
Spójrzmy na Krzysztofa Stanowskiego. Sam mówił, że jednym z powodów założenia Weszło była możliwość promowania bukmachera, z którym współpracował. Dziś w Kanale Zero reklamuje się XTB. To nie bukmacher, ale sprzedaje m.in. kontrakty CFD — instrumenty, na których przy dźwigni można błyskawicznie stracić wszystkie oszczędności. Według ostrzeżenia firmy około 77 proc. rachunków detalicznych traci na CFD. W 2025 roku polscy klienci ponieśli na rynku Forex i CFD straty brutto przekraczające 1,6 miliarda złotych.
W pierwszym półroczu 2026 roku XTB wydało globalnie 435 milionów złotych na marketing. Reklamuje się wszędzie włącznie z kanałami rozrywkowymi dla nastolatków. Ponad połowa przychodów firmy pochodzi z Polski. Według mojego szacunku, gdyby budżet reklamowy dzielono proporcjonalnie do przychodów, dawałoby to ponad milion złotych dziennie na polski rynek. KNF ukarała w tym roku XTB kwotą 20 milionów złotych m.in. za nierzetelne informacje dla klientów dotyczące ryzyka.
Francja ograniczyła reklamy szczególnie ryzykownych produktów spekulacyjnych, Belgia zakazała oferowania określonych CFD klientom detalicznym na platformach elektronicznych. Dlaczego u nas marketing dźwigni finansowej ma docierać również do widzów kanałów rozrywkowych?
Kolejna branża, która kwitnie obok hazardu, to farmaceutyki. W 2025 roku sektor farmaceutyczny odpowiadał za około 1,47 miliarda złotych wydatków reklamowych. Ponad CZTERY MILIONY ZŁOTYCH DZIENNIE. Według NIK w latach 2019–2023 tylko dwie stacje telewizyjne wyemitowały ponad 5,7 miliona reklam leków bez recepty. Efekt? Polska jest jedynym krajem rozwiniętym, gdzie kupuje się więcej leków bez recepty niż na receptę.
W 2024 roku w aptekach kupiono około 46 milionów opakowań preparatów z paracetamolem. Tymczasem środki przeciwbólowe leżą nawet na stacjach benzynowych, a reklama nie zapyta o inne przyjmowane leki, przeciwwskazania ani przyczynę bólu.
Jeszcze bardziej bezczelny jest marketing suplementów. Na odporność, na sen, na stres, na koncentrację, na włosy. Jeszcze chwila i sprzedadzą kapsułkę na brak sensu życia. Według Narodowego Testu Zdrowia Polaków 2024 65 proc. badanych stosowało suplementy w ciągu roku, a 27 proc. codziennie. Według analizy wydajemy na nie średnio 43 euro rocznie na mieszkańca — więcej niż Niemcy i Francuzi. Polacy wydają na leki bez recepty i suplementy 50 milionów złotych dziennie.
Suplement to nie lek. Nie musi udowadniać żadnej skuteczności. A mimo to reklamy potrafią budować wokół kapsułek atmosferę "leku na całe zło". Nie bez powodu krajowy samorząd aptekarzy i lekarzy od lat domaga się radykalnego ograniczenia takiego marketingu.
Dlaczego to wszystko tak dobrze się sprzedaje? Bo to odbicie warunków panujących w kraju. Polacy należą do najbardziej schorowanych z powodu pracy społeczeństw w Unii. 40 proc. Polaków skarży się na bóle i choroby wywołane ciężkimi warunkami pracy. Najwięcej w Unii!
Mamy też coraz dłuższe kolejki do lekarzy. I coraz trudniej też uwierzyć, że uczciwa praca wystarczy na mieszkanie, spokój i godne życie. Internet pokazuje luksusowe auta i milionerów przed trzydziestką, a zaraz potem podsuwa kupon, dźwignię finansową lub cudowną kapsułkę. Hazard jest podatkiem od biedy i marzeń. Reklama suplementu i leku przeciwbólowego mówi przemęczonemu człowiekowi: weź tabletkę i wracaj do januszexu.
Zamiast mieszkań - hazard. Zamiast dostępnego lekarza - reklama kolejnego specyfiku.
Chcę końca reklamy hazardu, likwidacji wyjątków dla bukmacherów, zakazu promocji najbardziej ryzykownych produktów spekulacyjnych oraz reklamy leków OTC i suplementów kierowanej do konsumentów. Rzetelna informacja medyczna musi pozostać dostępna.
Ale zakazy to dopiero początek. Państwo ma rozwiązywać problemy ludzi, a nie pozwalać zarabiać na obietnicach ich rozwiązania. Polacy nie potrzebują kolejnej szansy na wygraną ani cudownej tabletki. Potrzebują uczciwej szansy na dobre życie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.