Wiemy, kim jest "pan X" z wystąpienia Tuska
Informacje w tym tekście opierają się na materiałach zabezpieczonych na urządzeniach elektronicznych i kontach osób związanych z Zondacrypto oraz na relacjach byłych pracowników i współpracowników giełdy, którym Przemysław Kral, szef upadłej giełdy kryptowalut, opowiadał o kontaktach z Telewizją Republika. Weryfikowaliśmy je w rozmowach z pracownikami stacji, sprawdzając w innych źródłach i korzystając z ogólnodostępnych informacji.
We wszystkich cytatach z korespondencji i postów publikowanych w social mediach zachowaliśmy oryginalną pisownię.
WSZYSTKO O ZONDACRYPTO I KRYPTOWALUTACH >>>
Piątek w Sejmie
4 września 2026 roku, przed głosowaniem nad odrzuceniem kolejnego prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, na sejmową mównicę wszedł premier Donald Tusk. Odczytał posłom fragmenty protokołu przesłuchania, przekazanego mu przez prokuratora generalnego. Nie ujawnił, czyje to wyjaśnienia, ale opisał tę osobę jako "głównego zeznającego", "znajomego waszych posłów i polityków", "kolegę z Monako i Ibizy". Wiemy, że chodzi o Przemysława Krala, który poszedł na współpracę z prokuraturą i liczy na nadzwyczajne złagodzenie kary, czyli chce zostać tak zwanym małym świadkiem koronnym.
Z odczytanego fragmentu wynikało, że pośrednik między Zbigniewem Ziobrą a Przemysławem Kralem (jak wynika z innych naszych ustaleń, tym pośrednikiem był Artur Chodziński) zapewniał Krala: "Zbyszek zapoznał się z aktami. (...) Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił".
Tusk cytował dalej: "Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 miliony złotych. Wypłaciłem 500 tysięcy złotych ze swojego rachunku bankowego (...)". "To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem" - miał wyjaśnić Kral w prokuraturze.
Do tego miejsca protokół dotyczył Zbigniewa Ziobry (ten wątek opisaliśmy w innym tekście).
Ale następny cytat, który przywołał Tusk, dotyczy już kogoś innego. "Ze względu na dobro śledztwa, zgodnie z sugestią prokuratora, nie wymieniam tego nazwiska" - zastrzegł premier. Po czym zacytował: "Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie". I jeszcze: "Ta obietnica ułaskawienia to było za te wszystkie płatności, to jest CPAC, reklamy i kongres organizowany w Stanach Zjednoczonych".
ANATOMIA KRYPTOAFERY. REPORTAŻ JANA KUNERTA, REPORTERA "CZARNO NA BIAŁYM" >>>
Trzy płatności, które wymienił premier, prowadzą do jednego adresu.
CPAC Polska w Jasionce w maju 2025 roku organizowała Telewizja Republika i to ona wystawiła fakturę za świadczenia dla sponsora. Reklamy to 16 faktur, które Telewizja Republika wystawiła czeskiej spółce Krala Expofer Servis House, na 1,62 mln euro. Kongres w USA to Polish-American Strategic Industries Summit, który Republika zorganizowała w Waszyngtonie 2 i 3 września 2025 roku i który współfinansowała Zondacrypto.
Za wszystkie trzy odpowiada ta sama osoba: Tomasz Sakiewicz, prezes, naczelny i współwłaściciel stacji.
To samo nazwisko pada w relacjach byłych pracowników i współpracowników Zondacrypto, którym Kral opowiadał o kontaktach z Republiką. Według nich Kral mówił: "Sakiewka [czyli Tomasz Sakiewicz - red.] mi obiecał ułaskawienie i on o tym wie. I tego się boją".
Karol Nawrocki zwrócił się do premiera jeszcze w dniu jego wystąpienia. "Jeżeli Pan X albo nawet Pan Y - postacie znane - zaproponują Panu lub komuś z Pana otoczenia ułaskawienie, to proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury. To tak nie działa - przynajmniej u mnie" - napisał prezydent na portalu X.
Dziesięć do jednego
Telewizja Republika nadaje od 2013 roku. Jej współwłaścicielem, prezesem i redaktorem naczelnym jest Tomasz Sakiewicz, od lat także naczelny "Gazety Polskiej". Po zmianach w mediach publicznych na przełomie 2023 i 2024 roku stacja przejęła znaczną część widowni dawnego TVP Info i notowała najlepsze wyniki w swojej historii.
REPUBLIKA PROPAGANDY. REPORTAŻ MARTY GORDZIEWICZ, REPORTERKI "CZARNO NA BIAŁYM" >>>
Na początku 2025 roku miała więc widownię, jakiej nie miała nigdy wcześniej i problem, który miała zawsze: brak reklamodawców. Zondacrypto miała pieniądze i szukała klientów.
Kral tłumaczył potem współpracownikom, że oferta Republiki była dobra, a mimo to nikt nie chciał się tam reklamować, co go zaskoczyło. Twierdził, że kod promocyjny podawany widzom na antenie przynosił ogromną liczbę klientów, codziennie, i że w porównaniu z TVN-em było to "dziesięć do jednego".
30 września 2025 roku Kral mówił w wywiadzie z przeKanałem: - Republika nam przynosi bardzo wielu klientów. Byliśmy w TVN-ie, no to w TVN-ie powiedziano o nas, że nasza spółka jest jakaś szemrana.
Pierwsza faktura Republiki dla czeskiej spółki Krala Expofer Servis House nosi datę 3 marca 2025 roku. Dalej - jak przekazał na portalu X Michał Rachoń, dyrektor programowy TV Republika - było ich jeszcze 15: od marca 2025 roku do 23 stycznia 2026 roku. Opiewają łącznie na 1,62 mln euro. Dwie ostatnie, styczniowe, na blisko 90 tys. euro, nie zostały opłacone.
Przekazane przez Krala Republice 1,53 mln euro to po kursie z końca ubiegłego roku 6,46 mln zł. W praktyce oznacza to, że w 2025 roku mniej więcej co dziewiąta złotówka, którą stacja zarobiła na sprzedaży, pochodziła od Zondacrypto. Sakiewicz mówił publicznie, że miesięczne płatności "nie przekraczały" 500 tys. zł.
Od września 2025 roku telewizyjne reklamy Zondacrypto emitowała już tylko Republika. Wcześniej współpracę reklamową z giełdą kryptowalut miały też inne media, w tym TVN i WP.
Ludzie z otoczenia szefa giełdy, mówią nam, że Kral szacował, że za reklamy w Republice zapłacił około 6 mln zł, "Może osiem, z tym całym dodatkowym cyrkiem".
Z jakim cyrkiem?
CPAC za 550 tysięcy
Gdy kupowanie reklam w Republice się rozkręciło, Sakiewicz zaproponował Kralowi jeszcze jedno: sponsoring CPAC. Początkowo, tak twierdzą nasze źródła, szef Zondacrypto nie wiedział, co kryje się pod tą nazwą. Kwota wyniosła 550 tys. zł "za całość". Faktura, jak słyszymy, wyszła z Telewizji Republika S.A.
CPAC to Conservative Political Action Conference. Pierwszy raz odbywała się w Polsce między pierwszą i drugą turą wyborów prezydenckich: 27 maja 2025 roku w G2A Arena w Jasionce pod Rzeszowem. Organizatorem była Telewizja Republika.
Na majowym CPAC w ofercie sponsorskiej, do której dotarliśmy, pakiet "Sponsor" kosztował po rabacie 300 tys. zł, pakiet "Sponsor Główny" 600 tys. zł. W obu, obok spotów i roll-upów, jest pozycja, która w ofercie telewizji informacyjnej budziłaby niedowierzanie: publikacja "dedykowanych materiałów redakcyjnych" na portalu Telewizji Republika i osobno na Niezależna.pl, "przesłanych do akceptacji Sponsora przed publikacją".
Mówiąc wprost: stacja w swoim serwisie informacyjnym oferowała sponsorowi teksty, wyglądające jak zwykłe materiały dziennikarskie, do których jednak sponsor miał prawo wglądu i akceptacji, zanim się ukażą.
Zapytaliśmy o to Tomasza Sakiewicza, ale nie odpowiedział na nasze pytania.
CZYTAJ TEŻ: KTO JEST KIM W AFERZE ZONDACRYPTO >>>
Na zdjęciu ze spotkania w Jasionce na telebimie przy wejściu widnieje logo Zondacrypto podpisane jako "sponsor główny konferencji CPAC Polska". Baner giełdy pojawia się również na relacjach Telewizji Republika z tego wydarzenia. Jak podał sam Jarosław Olechowski, szef wydawców tej stacji, we wpisie na portalu X, opłacona w imieniu Zondycrypto faktura opiewała na 550 tys zł.
Na CPAC Polska, pięć dni przed drugą turą wyborów, wystąpili m.in. prezydent Andrzej Duda, ówczesna sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem oraz kandydujący wówczas Karol Nawrocki. Jego wejście na scenę zapowiadał poseł Konfederacji Przemysław Wipler, którego fundacja "Dobry rząd" dostała od Krala 70 tysięcy euro. Prokuratura Krajowa w oświadczeniu z 25 sierpnia 2026 roku wymieniła "konferencję środowisk konserwatywnych CPAC" wśród wątków, w których weryfikuje możliwość popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto. Wśród tych wątków jest też finansowanie Telewizji Republika oraz jej prezesa.
Koszulka Atalanty
2 i 3 września 2025 roku, podczas pierwszej prezydenckiej już wizyty Karola Nawrockiego u Donalda Trumpa, Telewizja Republika zorganizowała w Waszyngtonie Polish-American Strategic Industries Summit. Współfinansowała go Zondacrypto. Tytuł na fakturze wystawionej przez Telewizję Republika czeskiej spółce powiązanej z giełdą to "Partner główny konferencji transatlantyckiej USA-Polska w Waszyngtonie", kwota po przeliczeniu z euro na złotówki wyniosła ostatecznie 615 tys. zł brutto. Kral wystąpił z przemówieniem o kryptowalutach dla "zwykłych ludzi". Na tej samej scenie przemawiał Steve Bannon, były główny strateg Białego Domu.
W relacjach osób z otoczenia giełdy powtarza się jedno zdanie, którym Kral podsumowywał tę współpracę: "Sakiewicz miał dla mnie jedną ofertę: ułaskawienia przez Nawrockiego". Szef Zondy traktował ją, według tych relacji, bardzo poważnie. Tłumaczył, że po to właśnie poleciał do Waszyngtonu - na konferencję, na której miał się spotkać z prezydentem. Przygotował na tę okazję dla Nawrockiego spersonalizowaną koszulkę Atalanty, klubu sponsorowanego wtedy przez Zondacrypto.
Koszulka przygotowana na spotkanie z prezydentem
Źródło zdjęcia: Archiwum prywatne
Nawrocki jednak nie przyszedł.
Ułaskawienie miałoby dotyczyć sprawy, w której Kral był oskarżony o utrudnianie postępowania karnego w sprawie próby przekupienia i zastraszenia Michała Fui [współautora niniejszego tekstu - red.], reportera "Superwizjera" TVN24, opisanej w reportażu o BitBayu z 2020 roku. Wyrok skazujący, jak mówił Kral w swoim otoczeniu, "byłby końcem możliwości prezesury". Sakiewicz miał go zapewniać, że ułaskawienie jest "obiecane i uzgodnione". Z kim? Nie wiadomo.
Otwarte pozostaje pytanie (przy założeniu, że Kral mówił prawdę), czy Sakiewicz miał czym tę obietnicę pokryć.
Koszulka Atalanty Bergamo z nazwiskiem Nawrockiego trafiła do Artura Chodzińskiego. Jak ustaliśmy nieoficjalnie, policja znalazła tę koszulkę kilka dni temu podczas przeszukania w domu byłego agenta CBA.
Zapytaliśmy o to Chodzińskiego. Nie odpowiedział.
Zapytaliśmy też Tomasza Sakiewicza wprost o obietnicę ułaskawienia. Również nie odpowiedział.
Petersburg
Jesienią 2025 roku relacja Zondacrypto z biznesem Tomasza Sakiewicza przestała być tylko reklamowa.
W tym czasie sprawą reklam Zondacrypto zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 22 września 2025 roku skierował do Telewizji Republika S.A. pismo, w którym zażądał wskazania wszystkich audycji dotyczących giełdy, i wydania ich zapisu w ciągu siedmiu dni. Chodziło o to, czy spoty były prawidłowo oznaczane jako reklamy.
Równolegle w Republice toczyły się rozmowy o czymś większym niż reklamy: o objęciu przez spółkę Krala od 5 do 20 procent akcji Telewizji Republika, pisał o tym wcześniej Onet.
Z korespondencji, do której dotarliśmy, wynika, że w połowie października 2025 roku dyrektor generalny stacji Radosław Dobrzyński pisze do Przemysława Krala, że wciąż nie ma decyzji prezesa. Kral odpowiada: "Jak się wystraszyłeś UOKiK to powiedz bo zleciłem wycenę, i zapłaciłem za nią i przygotowaliśmy wszystko, a po Twojej stronie brak odpowiedzi". Zondacrypto zamówiła więc i opłaciła wycenę stacji, zanim jeszcze Republika zdecydowała, czy w ogóle chce rozmawiać.
Te same zrzuty opublikował na X szef wydawców Republiki Jarosław Olechowski, przekonując, że to Kral napierał na transakcję.
Sam Olechowski był blisko tematu. W październiku 2025 roku odwiedził Krala w Monako. Opisał tę podróż w swoim długim wpisie na X. Poleciał, jak pisał, bo do redakcji dotarły "z wiarygodnych źródeł" informacje "wskazujące na powiązania Krala z 'rosjanami z Petersburga'". Rozmawiali na tarasie hotelu Le Méridien Beach Plaza. Kral "był zaskoczony pytaniem o związki z Petersburgiem" i "stanowczo wyparł się związków z rosyjskimi gangsterami". Sygnały, dodawał Olechowski, płynęły "także od naszych amerykańskich przyjaciół". Koszty podróży Olechowskiego, jak zaznaczał, pokryła Republika.
List na 20 procent
Wątpliwości co do Petersburga, jak pisał Olechowski, sprawiły, że Sakiewicz "zdecydował o wstrzymaniu wszelkich rozmów dotyczących ewentualnej inwestycji". A jednak miesiąc później, 25 listopada 2025 roku, Sakiewicz sam przyjechał do Monako i zatrzymał się w tym samym hotelu Le Méridien. Fakturę za jego pobyt, 2300 euro, zapłacił Kral. Dotarł do niej Onet. Przeloty - jak zarzekał się Rachoń - opłaciła Republika.
Czego dotyczyła rozmowa, nie wiemy. Sam Kral miał później twierdzić, że zaprosił Sakiewicza, by poinformować go, że dalszej współpracy nie będzie. Zondacrypto nie miała już na to pieniędzy.
A jednak trzy dni później, 28 listopada dyrektor TV Republika Radosław Dobrzyński skierował wiadomość do Przemysława Krala: "W załączeniu przesyłam list intencyjny (...). Po Państwa akceptacji Prezes Sakiewicz jest gotowy do podpisania tego listu nawet dzisiaj". 2 grudnia list, podpisany elektronicznie przez Sakiewicza, wrócił do prawnika Krala. Inwestor miał objąć "od 5 proc. do 20 proc." kapitału Telewizji Republika. Wartość stacji szacowano wstępnie na 80 mln zł; 20 proc. to 16 mln zł.
Podpisu Krala na liście jednak nie ma. Jego adwokat przekonywał Onet, że to szef Zondy "wstrzymywał jego podpisanie". Sakiewicz odwrotnie: mówił, że to on osobiście "powstrzymał realizację", bo zaczął "mieć obawy, czy będzie to dla nas bezpieczne".
Czyli Republika twierdzi, że zdecydowała się wycofać ze względu na swoje podejrzenia, ale fakty i ich chronologia pokazują coś innego. I finalnie na liście intencyjnym jest tylko jeden podpis - Tomasza Sakiewicza.
KRYPTOPRAWICA. REPORTAŻ JANA KUNERTA, REPORTERA "CZARNO NA BIAŁYM" >>>
Trzy dni po przesłaniu Kralowi listu z podpisem Sakiewicza, 5 grudnia 2025 roku, na zamkniętym posiedzeniu Sejmu premier Donald Tusk mówił posłom o możliwym przejęciu giełdy kryptowalut przez rosyjską mafię. 6 grudnia Sakiewicz wysłał Kralowi SMS, który sam ujawnił potem pod koniec sierpnia 2026 roku na antenie: "Cześć, z debaty sejmowej dowiedziałem się o Twoich problemach z UOKiK i prokuraturą (...). Oczekuję natychmiastowych wyjaśnień".
Pismo UOKiK skierowane do jego własnej stacji miało już wtedy dwa i pół miesiąca.
Reklamy giełdy leciały w Republice dalej. Ostatnie dwie faktury - te, za które pieniądze już nie popłyną - stacja wystawiła 23 stycznia 2026 roku.
"Walczę o życie"
Zondacrypto od stycznia 2026 roku miała już ewidentne problemy z wypłatami dla klientów i zalegała z płatnościami wobec sponsorowanych podmiotów.
W środę 18 marca 2026 roku Kral napisał do Sakiewicza, że szanse na uregulowanie zaległości wobec stacji są "bardzo małe". I dodawał: "Walczę o życie". Odpowiedź w tej samej minucie: "rozumiem, my tez tak mamy. Powidzenia".
Dwa dni później Sakiewicz swatał szefowi Zondy inwestora: "Mam kogos kto reprezentuje jakies fundusze amerykanskie i zajmuje sie nowoczesnymi systemami wejscia na giełdę. Znam go prawie 30 lat". Kiedy padło nazwisko biznesmena, Kral odpowiedział po czterech dniach: "Ten pan to raczej chce wziąć kasę a nie dać kasę". Sakiewicz: "Ech. To juz skupmy sie na naszej".
Republika miała wtedy własny problem z płynnością. Od grudnia 2025 roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji domagała się od stacji zaległej rocznej raty za koncesję naziemną wraz z opłatą prolongacyjną, w sumie 1,79 mln zł, z terminem do 15 stycznia 2026 roku. Republika wpłaciła część, a resztę chciała rozłożyć na miesięczne raty. KRRiT się nie zgodziła, więc stacja płaciła w częściach mimo braku zgody: w lutym, marcu i kwietniu. Zaległość uregulowała dopiero w kwietniu 2026 roku, dopłacając jeszcze 142,5 tys. zł odsetek.
Rok 2025 Telewizja Republika zamknęła stratą 549,4 tys. zł przy kosztach 112,51 mln zł. Utrzymywały ją przede wszystkim wpłaty widzów: 55,56 mln zł, o 61 proc. więcej niż rok wcześniej. Pieniądze od Zondacrypto były w tym układzie jednym z nielicznych dużych przychodów komercyjnych.
Sakiewicz 31 marca: "Czy jestes w stanie dotrzymac tego marcowego terminu?".
Kral: "Nie wiem. Raczej nie".
Sakiewicz: "to bardzo zła wiadomosc dla mnie moze chociaz czesc".
Kral: "Słabe to. Dostaliście prawie 6 mln PLN i na koniec takie zagrywki".
Sakiewicz tłumaczy własną sytuację: "ostatnio władze uzywając systemu ksef zablokowały nam płatnosc Polsatu". I: "Nie stawiam Cię pod ścianą bo wiem co znaczy miec problem. Połowa juz by mi pozwoliła wyjsc chociaz z twarzą".
KRYPTO-WIZJONER. REPORTAŻ ARTURA WARCHOLIŃSKIEGO, REPORTERA "CZARNO NA BIAŁYM" >>>
Z korespondencji nie wynika, o jakich dokładnie fakturach mowa. Niezapłacone dwie styczniowe faktury na 89,9 tys. euro, to około 380 tys. zł. Sakiewicz mówił publicznie o zaległości "ok. 500 tys. zł".
Miesiąc później giełda przestała działać. Sakiewicz 25 sierpnia 2026 r. na antenie swojej telewizji: "Od czasu, kiedy nam nie zapłacił za reklamy, mimo obietnic i de facto już wyłudzenia tych ostatnich reklam, nie miałem specjalnej ciekawości, żeby z nim rozmawiać". I: "Pytanie oczywiście, czy Kral się zgłosił z reklamami, bo chciał coś pozyskać wśród naszych widzów czy sympatyków, czy to już był też element jakiejś prowokacji".
Tydzień później Republika pokazała na antenie wygenerowany przez sztuczną inteligencję film, na którym Przemysław Kral i jego obrońca Roman Giertych jadą na koniu trojańskim z napisem "Zondacrypto" w stronę siedziby stacji. W dalszej części filmu Giertycha pogania pejczem premier Donald Tusk.
Pytania bez odpowiedzi
Pytania wysłaliśmy do Tomasza Sakiewicza, Telewizji Republika, Jarosława Olechowskiego, Michała Rachonia i Przemysława Krala.
Tomasz Sakiewicz nie odpowiedział na żadne pytania. Jedyną jego odpowiedzią był link do wpisu Michała Rachonia z kartami pokładowymi (na lot do Nicei i z powrotem). Olechowski nazwał nasze pytania "operacją niszczenia Republiki" i "współpracą z aparatem represji autorytarnego państwa". Chodziński zapowiedział, że ze względu na kontakty z prokuraturą jego odpowiedzi "będą zdecydowanie ograniczone co do szczegółów".
Kral, reprezentowany od maja przez Romana Giertycha i Jacka Dubois, współpracuje z prokuraturą. Republika nazywa go człowiekiem "na pasku Giertycha, na pasku obecnej władzy". Sakiewicz mówi, że stacja ma "zgromadzoną odpowiednią dokumentację też, żeby nie mógł kłamać".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.