"Rysował wisielców". Koleżanka z klasy o sprawcy masakry w Krakowie
Do tragicznych wydarzeń doszło w sobotę ok. godz. 15, gdy na Rynku Głównym w Krakowie było mnóstwo ludzi. Uzbrojony 24-letni mężczyzna pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego wjechał samochodem na Rynek Główny i oddawał strzały do przebywających tam osób. Z ustaleń służb wynika, że nie żyje pięciu Polaków i jeden obcokrajowiec.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Radio Eska dotarło do kobiety, która chodziła do szkoły z 24-latkiem. — Pamiętam taką sytuację, że siedzieliśmy na lekcji i on na przykład rysował rysunki i na tych rysunkach rysował wisielców albo rysował, że wchodzi ktoś z pistoletem. Pytaliśmy go, co to jest, to mówił, że zamach na szkołę, że tam trupy w ogóle leżały i że on właśnie wchodzi z tym pistoletem do szkoły — tak wspomina go rozmówczyni radia.
Kobieta przyznała, że "ona i inni uczniowie zwracali uwagę na niepokojące rysunki. Nie traktowali jednak tych sytuacji jako zapowiedzi rzeczywistego ataku". Przypomniała sobie też lekcję zdalną, gdy mężczyzna połączył się ze szkołą, mając na twarzy starą maskę przeciwgazową. Kiedy znajomi pytali go o te sceny, o rysunki, miał odpowiadać, że chciałby zostać zamachowcem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.