Rolnik wykopał ją podczas prac. Musiały interweniować policja i wojsko
Rolnik z gminy Strzelce Krajeńskie w województwie lubuskim niedaleko wsi Tuczno prowadził w piątek prace polowe. W ich trakcie natrafił na metalowy przedmiot, który z wyglądu przypominał bombę. Natychmiast poinformował policję, która po weryfikacji obiektu wszczęła odpowiednią procedurę.
Ważąca ok. 120 kg bomba w pobliżu lubuskiej wsi
Wojsko zostało poinformowane o znalezisku i wysłało saperów. Okazało się, że rolnik natrafił na bombę lotniczą z czasów II wojny światowej. Znalazł ją wystarczająco daleko od zabudowań, więc nie było konieczności ewakuacji mieszkańców okolicznej wsi.
ZOBACZ: Akcja saperów w centrum Warszawy. Ewakuowano tysiące osób
Mierząca ponad metr bomba ważyła ok. 120 kg. Jej pole rażenia sięgało nawet kilkuset metrów. Wojskowi wyciągnęli bombę z ziemi przy pomocy specjalistycznego sprzętu i przetransportowali ją na samochód. Następnie trafiła na poligon, gdzie została wysadzona w powietrze przez saperów.
Niewybuchów może być więcej. Policja apeluje
Policjanci przypominają, że w ziemi wciąż mogą znajdować się niewybuchy z czasów II wojny światowej. Natrafić można na nie podczas prac polowych, czy podczas zwyczajnego spaceru po lesie.
ZOBACZ: Chciał zrobić porządki w ogrodzie. Wykopał minę przeciwpiechotną
W przypadku znalezienia podejrzanych, potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów, nie należy ich dotykać, próbować wydobywać samodzielnie ani przenosić do domu lub innych miejsc, gdzie mogą przebywać ludzie.
"W ziemi może jeszcze znajdować się wiele niewybuchów pochodzących z czasów II wojny światowej, a ich rozkręcanie czy próba zabrania do domu, grozi śmiertelnym niebezpieczeństwem. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest niedotykanie takiego znaleziska i natychmiastowe powiadomienie służb" - zaznacza asp. sztab. Tomasz Bartos z KPP w Strzelcach Krajeńskich.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.