The Jerusalem PostRobots frequently used in battle to reduce risk to soldiers, IDF chief Zamir saysInquirerPagasa forecasts cloudy Thursday, rain showers due to ‘amihan’, easterliesZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioDaily MaverickATHLETE ADVOCACY: Why South African sportspeople need an independent voice to fight governance failureDeadlineHulu Dates Bobby Lee’s Debut Comedy Special ‘Finally’ – Watch The TrailerThe RegisterBare metal boom: On-prem server sales for HPC and AI up 20% this yearIl Sole 24 OreData center, da Amazon a OpenAi: in cantiere investimenti da 27 miliardi in ItaliaScreen RantFuture Rings Of Power Timeline Jumps Officially Confirmed By LOTR Creator7sur7Le président du Tribunal suprême bolivien fuit le pays en dénonçant une persécution du gouvernement de droitePremium TimesPSC dismisses three senior police officers, demotes 16 othersTGCOM24 SpettacoloPapa Leone, l'incontro in Vaticano con Bob Dylan | FOTOESPN DeportesOwono, portero del Andorra: "Los días más difíciles de mi vida"
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, November 4, 2026

Tajna operacja na granicy. Ekspertka ostrzega przed 11 listopada

Translate

Policja, Straż Graniczna i GROM prowadzą na granicy operację antyterrorystyczną po sygnałach o możliwym przeniknięciu dywersantów. – Nawet jeśli w najbliższych dniach nikt jej nie przekroczy, nie należy wyciągać pochopnych wniosków, że alarm podniesiono niepotrzebnie. Rosjanom i Białorusinom może wystarczyć sprawdzenie, na ile jesteśmy zdeterminowani do obrony państwa – mówi Anna Maria Dyner dla Wirtualnej Polski.

Najważniejsze informacje:

  • Na granicy trwa operacja antyterrorystyczna. Policja, Straż Graniczna i GROM działają prewencyjnie po sygnałach wywiadu o możliwej próbie przeniknięcia dywersantów, głównie z obwodu królewieckiego.
  • To element rosyjskiej wojny "poniżej progu". Anna Maria Dyner przypomina doktrynalne słowa gen. Gierasimowa i niedawny atak grupy Czarna Ruś na granicę Łotwy.
  • Szczególnie wrażliwe mogą być 11 listopada i święta. – Rosjanie i Białorusini doskonale te daty znają – ostrzega ekspertka w rozmowie z WP.

Sygnał z wywiadu

Operacja ma charakter prewencyjny. Polska pozyskała informacje, że na jej terytorium może próbować przeniknąć grupa dywersantów, przede wszystkim z obwodu królewieckiego. Zaangażowane są policja, Straż Graniczna z województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego oraz siły operacji specjalnych, przede wszystkim GROM. Analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych nie wyklucza, że w grę wchodzi także Białoruś.

– Jeśli Służba Wywiadu Wojskowego zameldowała o takim zagrożeniu, to najpewniej jej środki jasno wskazały, że może do tego dojść. Zapewne wspierają nas sojusznicy, zapewne analizowano też to, co działo się na granicy białorusko-łotewskiej, białorusko-litewskiej czy rosyjsko-fińskiej – tłumaczy Dyner. Przypomina, że rosyjscy politycy już w kampanii przed wyborami do Dumy zapowiadali, że państwa wspierające Ukrainę i wschodnia flanka NATO poniosą odpowiedzialność za tę pomoc. W ostatnich tygodniach Polska pada w Moskwie jako potencjalny cel działań dywersyjnych.

Czarna Ruś i "żarty" Łukaszenki

W mediach jako podejrzana wymieniana jest grupa Czarna Ruś. Na początku października jej uzbrojony oddział przekroczył granicę Łotwy, przepchnął przez nią migrantów, ukradł m.in. systemy nagrywające obraz i wrócił na Białoruś. – To grupa najprawdopodobniej zorganizowana przez służby białoruskie i rosyjskie. Teraz mówi się o niej w kontekście możliwych działań z obwodu królewieckiego w stronę Polski – zauważa ekspertka.

Aleksander Łukaszenka wyśmiał incydent, twierdząc, że Łotysze sami zgotowali sobie prowokację. Dyner przypomina jednak 2023 r., gdy po przerzuceniu Wagnera na Białoruś dyktator przekonywał, że powstrzymał najemników przed "wycieczką" do Warszawy i Rzeszowa, czyli w stronę lotniska Jasionka, kluczowego dla dostaw sprzętu na Ukrainę. Potem twierdził, że żartował.

– Moje wieloletnie doświadczenie pokazuje, że warto słuchać tego, o czym Łukaszenka nawet nie żartuje – mówi Dyner. Łotwa nie jest celem przypadkowym. Spośród unijnych i natowskich sąsiadów Białorusi to ona notuje najwięcej prób nielegalnego przekroczenia granicy, bo Mińsk najpewniej uznał ją za najsłabsze ogniwo.

Gierasimow i "stały front"

Ekspertka przywołuje szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji gen. Walerija Gierasimowa. Generał pisał, że działania asymetryczne obejmują "wykorzystanie sił operacji specjalnych i opozycji wewnętrznej w celu stworzenia stałego frontu na całym terytorium państwa przeciwnego, a także wpływ informacyjny".

– Rosja jest bardzo przywiązana do działań poniżej progu wojny kinetycznej, które mają podgryzać inne państwa po kostkach i sprawiać, że władze muszą się koncentrować na działaniach doraźnych, jak ochrona granicy – tłumaczy Dyner. Przypomina, że z doraźnej reakcji na granicy z Białorusią w 2021 r. wyrosła operacja, która trwa do dziś.

Czy byliśmy już testowani?

Wprost nikt tego nie powie. Latem 2023 r. przestrzelono jednak samochód Straży Granicznej patrolujący pas graniczny. Z badań wynikało, że mogła to być kusza. – Kojarzy się z rycerzami i zamkami, ale z obecną optoelektroniką to broń sił operacji specjalnych. Z łatwością przebija samochód, nie mówiąc o człowieku – mówi ekspertka.

Drugim sygnałem była operacja Rengaw, czyli Wagner pisany wspak, prowadzona przez Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. W tle jej komunikatów w mediach społecznościowych pojawiały się obrazy sugerujące działania polskich specjalsów. – Siły operacji specjalnych nie są wysyłane na pas graniczny bez powodu – podkreśla Dyner.

11 listopada i święta pod lupą

Takie operacje przeprowadza się w precyzyjnie dobranych momentach. W Polsce w najbliższym czasie mogą to być Święto Niepodległości i okres okołoświąteczny. – Wyobraźmy sobie blackout w trakcie świąt albo działania dywersyjne na granicy podczas uroczystości 11 listopada. Tu przypadków nie ma. Rosjanie i Białorusini doskonale te daty znają i wiedzą, kiedy z ich perspektywy byłoby najlepiej uderzyć – mówi Dyner.

Jej zdaniem operacja na granicy potrwa co najmniej kilka dni i może się powtarzać, niekoniecznie z komunikatem dla opinii publicznej. Moskwa i Mińsk chcą sprawdzić, ile sił państwo jest w stanie wysłać na granicę i jak zagrożenie rezonuje w społeczeństwie. – Nie mam cienia wątpliwości, że Czarna Ruś jeszcze do nas pod różnymi postaciami może wrócić – kończy ekspertka.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.