Kreatyna nie tylko na mięśnie? Wielkie obietnice w małej miarce. Siedem rzeczy, które warto wiedzieć
Długo kojarzyła się z zestawem: siłownia, shaker, napakowany biceps. Dziś wokół kreatyny jest głośno także z innych powodów. Ma wspierać kobiety po menopauzie, chronić mózg i pomagać zdrowo się starzeć. Marketing? I tak, i nie.
W dużym uproszczeniu: działa jak powerbank, podręczny bufor energii dla komórek - pomaga szybko odtwarzać ATP, czyli paliwo potrzebne do ich pracy. Choć 95 procent jej zasobów znajduje się w mięśniach, korzysta z niej także mózg.
W świecie suplementów monohydrat (jedna z form kreatyny, połączenie cząsteczki kreatyny z jedną cząsteczką wody w proporcji 1:1) to elita. Australijski Instytut Sportu (Australian Institute of Sport, AIS), jedna z najbardziej szanowanych na świecie instytucji oceniających preparaty dla zawodników, zalicza go do grupy A - substancji o najlepiej udokumentowanym działaniu. Jedno z najnowszych badań podsuwa wręcz kuszącą wizję efektów bez wylewania siódmych potów, ale do tego jeszcze wrócimy.
Hasło "Najlepiej przebadany" to skuteczny haczyk także przy obietnicach dotyczących pamięci, menopauzy czy zdrowego starzenia.
Sebastian Dzuła, dietetyk kliniczny
- To, że publikacji jest mnóstwo, nie oznacza, że każda obietnica zostanie spełniona - tonuje nastroje dietetyk kliniczny Sebastian Dzuła w rozmowie z TVN24+. - Najmocniejsze dowody nadal dotyczą siły i wysiłku fizycznego. Dalej robi się ciekawie, ale też mniej jednoznacznie - dodaje. To istotne tym bardziej, że część badań finansuje branża, a niektórzy naukowcy z nią współpracują.
Jeśli więc myślisz, że kreatyna zrobi z ciebie Adonisa bez ruchu albo wygładzi twarz jak filtr w telefonie, możesz się ciut przeliczyć. Z drugiej strony, wokół suplementu narosło sporo mitów, które niepotrzebnie zniechęcają do jego przyjmowania.
Wspólnie z ekspertem podrzucamy siedem ważnych, choć momentami chłodnych faktów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.