Chiny niegotowe na wojnę? Media wskazują, co opóźnia atak na Tajwan
Chiny nie są gotowe do przeprowadzenia inwazji na Tajwan przed 2028 r. – podaje agencja Reuters, powołując się na amerykańskie źródła. Waszyngton wskazuje na opóźnienia w Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej oraz na czekanie Pekinu na wyniki tajwańskich wyborów prezydenckich.
Inwazja na Tajwan wstrzymana?
Źródło zdjęć: © East News, PAP
Według rozmówców Reutera zmiana ocen w Waszyngtonie wynika z dwóch głównych czynników. Pierwszy to realne braki w gotowości bojowej chińskiej armii. Drugi to kalkulacja polityczna Pekinu – władze ChRL chcą poznać wyniki wyborów prezydenckich na Tajwanie zaplanowanych na 2028 r. Część chińskich oficjeli liczy, że nowy rząd w Tajpej okaże się bardziej ugodowy wobec kontynentu.
Kampania antykorupcyjna uderza w chińskie wojsko
Na opóźnienia w przygotowaniach militarnych Chin bezpośredni wpływ ma szeroko zakrojona kampania antykorupcyjna prowadzona przez Xi Jinpinga. Jej konsekwencje dla armii okazały się poważne – w Centralnej Komisji Wojskowej z siedmiu członków pozostało zaledwie dwóch aktywnych. Jednym z nich jest sam Xi. Amerykańskie źródła oceniają, że Chiny analizują też przebieg konfliktów na Ukrainie i w Iranie, wyciągając wnioski o konieczności przeprowadzenia błyskawicznej operacji. Obecne przygotowania są jednak, zdaniem USA, niewystarczające.
– To jest jeszcze zbyt wiele elementów, które nie są na swoim miejscu, jak na najtrudniejszą operację wojskową, jakiej jakakolwiek armia próbowała prawdopodobnie od czasu inwazji aliantów w Normandii – oceniło jedno ze źródeł Reutera.
Ryzyko militarne może jednak gwałtownie wzrosnąć po 2028 r. Decydujące będą wyniki tajwańskich wyborów prezydenckich. Jeśli rządząca Demokratyczna Partia Postępowa zdobędzie czwartą kadencję, a prezydent Lai Ching-te uzyska reelekcję, scenariusz użycia siły staje się znacznie bardziej realny.
Jeden z amerykańskich urzędników nie pozostawia wątpliwości co do konsekwencji takiego wyniku wyborów: – Jeśli tak się stanie, myślę, że rok 2028 stanie się dość gorący – powiedział agencji Reuters.
Władze w Pekinie od lat nie wykluczają przejęcia kontroli nad Tajwanem siłą. Xi Jinping określa kwestię "reunifikacji" fundamentalną sprawą integralności terytorialnej ChRL. Demokratyczny rząd wyspy stanowczo te roszczenia odrzuca, nazywając je próbą "aneksji" i podkreślając, że o przyszłości Tajwanu mogą decydować wyłącznie jego mieszkańcy. USA, choć nie utrzymują oficjalnych stosunków dyplomatycznych z Tajwanem, pozostają jego najbliższym sojusznikiem. Na mocy ustawy z 1979 r. Waszyngton jest zobowiązany do dostarczania wyspie broni na potrzeby obrony.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.