Przemycili papierosy z Białorusi, używali dronów. Sąd ogłosił wyrok

Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 10 września (18:03)
Sąd w Białymstoku skazał w czwartek trzech mężczyzn na kary od roku i dziewięciu miesięcy do dwóch lat więzienia oraz grzywny za udział w przemycie papierosów z Białorusi dronami. Choć nie były to duże ilości, na karę wpłynęły sankcje za wspieranie agresji Rosji na Ukrainę.
Zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura domagała się kar od trzech do blisko czterech lat więzienia i po 60 tys. zł grzywny. Sąd orzekł grzywny w wysokości 20-24 tys. zł. Nie wiadomo, czy będzie składała apelację. Oskarżyciela publicznego nie było na ogłoszeniu wyroku.
Obrońcy chcieli uniewinnień lub kar możliwie łagodnych. Oskarżeni to Polak i dwaj obywatele Białorusi - cała trójka to mieszkańcy Białegostoku. Miejscowa prokuratura rejonowa zarzuciła im, że wzięli udział w nielegalnym sprowadzeniu do Polski za pomocą bezzałogowego statku powietrznego 4,6 tys. paczek białoruskich papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Wartość przemytu sięgała 94 tys. złotych. Straż graniczna znalazła te papierosy w kwietniu w zafoliowanych pakunkach w lasach powiatu białostockiego na podstawie tzw. pinezek (zapisów lokalizacji) znalezionych w telefonie jednego z oskarżonych. Śledczy zarzucili im też naruszenie tzw. ustawy sankcyjnej, czyli przepisów z 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego.
Polak i dwóch Białorusinów usłyszeli wyroki więzienia
Przepisy te traktują przemyt papierosów z Białorusi, jako kraju uczestniczącego w agresji Rosji na Ukrainę, jak zbrodnię, która podlega karze od 3 do nawet 30 lat więzienia. Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał w czwartek całą trójkę, ale przyjmując łagodniejszą kwalifikację prawną i zmieniając opis czynu. Uznał, że oskarżonym można przypisać udział w przemycie nie 4,6 tys. paczek, ale 1,6 tys. paczek nielegalnych papierosów.
W przypadku kwalifikacji z ustawy sankcyjnej sąd przyjął, że taką liczbę papierosów można uznać za przypadek mniejszej wagi, co wpłynęło na wysokość kary.
Tak się tłumaczyli
Sąd uznał także tłumaczenia oskarżonych dotyczące tego, dlaczego znaleźli się w miejscu powiązanym przez SG ze zrzutem papierosów, za nieudolną linię obrony. Mówili oni, że „szukali tam nad ranem i po ciemku zgubionych rzeczy albo poroży”. Kluczowym dowodem były koordynaty zrzutów, które miał w telefonie jeden z oskarżonych. W miejscach tych straż graniczna znalazła paczki z papierosami.
Uzasadniając wyrok, sędzia przypomniał, że do kwietnia 2022 r. taki przemyt był jedynie przestępstwem skarbowym, ale wówczas weszła w życie tzw. ustawa sankcyjna, zgodnie z którą taka przestępcza działalność ma znamiona zbrodni i podlega surowej karze. Jest to wyraz międzynarodowej solidarności wobec państwa, które jest ofiarą agresji, a także próba powstrzymania państw agresorów. Ma temu służyć odcięcie ich od źródeł finansowania – mówił sędzia.
„Białoruś jest agresorem”
Papierosy pochodziły z białoruskiej fabryki objętej sankcjami. Białoruś jest agresorem dlatego, że w lutym 2022 r. udostępniła swoje terytorium do agresji – dodał sędzia.
Mówił też, że choć w tej sytuacji jest to przypadek mniejszej wagi, to wciąż jest to poważne przestępstwo. Każde finansowanie państw agresorów służy (...) temu, że na ukraińskie miasta spadają bomby, pociski i innego rodzaju broń – zaznaczył.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.