"Niebieskie tornado". Sieć komentuje klęskę republikanów
Z nieoficjalnych danych stacji NBC i CNN wynika, że Partia Demokratyczna przypieczętowała kontrolę nie tylko nad Izbą Reprezentantów, ale również nad Senatem. Do historycznego przełomu w Teksasie dołączyły triumfy w takich stanach jak Iowa, Kansas czy Ohio, a na horyzoncie rysują się kolejne sensacje.
W sieci natychmiast zawrzało, a komentatorzy prześcigają się w ocenach skali porażki gospodarza Białego Domu.
"Koniec trumpizmu" i bolesna cenzurka dla prezydenta
Na bezpośrednią odpowiedzialność Donalda Trumpa za wyborczy krach zwraca uwagę amerykanista Andrzej Kohut, wskazując na błędy strategiczne i wizerunkowe prezydenta.
"Największym przegranym tej nocy jest Donald Trump. Powodem są jego kiepscy kandydaci, jego decyzje (Iran, cła, Epstein) i jego pomysł, by stanąć w centrum kampanii. Jego złote ozdoby i milionowe zarobki dla krewnych i znajomych. Czas kiedy był nietykalny i swoim darem do czarowania wyborców był w stanie wyłgać się ze wszystkiego minął bezpowrotnie. Zaczyna się schyłek trumpizmu, co jednak nie oznacza, że można już ogłosić koniec Trumpa" – ocenia ekspert w obszernym wpisie.
W podobnym tonie wypowiada się korespondent Polskiego Radia w Białym Domu Marek Wałkuski, podkreślając skalę spustoszenia na konserwatywnych dotąd terytoriach.
"Porażka Republikanów w wyborach do Kongresu. Partia Donalda Trumpa straciła już Izbę Reprezentantów i niemal na pewno straci większość w Senacie. Demokraci wygrywają nawet w konserwatywnych stanach takich jak Karolina Południowa i Teksas. Dla wielu kandydatów wskazanych lub popieranych przez Trumpa wyniki wyborów są klęską" – zauważa korespondent.
Do decydującej roli nastrojów ekonomicznych nawiązuje z kolei prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Łukasz Pawłowski, wbijając jednocześnie szpilę polskiej scenie politycznej.
"No dobrze, Teksas, Kansas i Karolina Południowa będą niebieskie pierwszy raz od dziesięcioleci. Gospodarka głupku, koniec Trumpizmu. Zanim nasi demokraci wpadną w euforię, na całym świecie wyborczo w tyłek dostają wszyscy rządzący, a w Polsce rządzi..." – przestrzega analityk.
Złośliwości w stronę polskiej opozycji i globalne echa
Wystąpienie wyborczego trzęsienia ziemi w USA stało się także okazją do politycznych przytyków nad Wisłą. Wicenaczelny portalu polityka.pl Michał Danielewski w bezpardonowych słowach skomentował sytuację w obozie Trumpa i nawiązał do zbliżających się obrad polskiego parlamentu.
"Smutny to wieczór w złotych wnętrzach Pomarańczowego Przegrywa, który właśnie jest zmiatany z planszy przez niebieskie tornado. Za kilka godzin zaczyna się Sejm, miejmy nadzieję, że poddani Wielkiego Przywódcy z PiS nie zmarnują okazji, by skandować »Donald Trump! Donald Trump!«" – napisał publicysta.
Na szerszy, geopolityczny wymiar jednoznacznego rozstrzygnięcia zwraca uwagę ceniona dziennikarka i pisarka Anne Applebaum. "Węgry, Serbia, USA... jeśli zwycięstwo jest wystarczająco zdecydowane, nawet oszuści nie mogą go zakwestionować" – skwitowała.
O tym, że skala republikańskiej klęski może być jeszcze głębsza, niż wskazywały wstępne prognozy, pisze z kolei Witold Repetowicz, przyglądając się cząstkowym wynikom z tradycyjnych bastionów prawicy.
"Po przeliczeniu 27% głosów Republikanin Risch przegrywa w głęboko czerwonym Idaho, a w Missisipi, również uznawanym za stan pewny dla Republikanów, Demokrata Colom jest o krok od zwycięstwa po przeliczeniu 87%. To byłoby rzucenie Republikanów na deski" – wylicza publicysta.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.