Konie w prezydenckiej rezydencji. Do kogo należą i kto płaci za ich utrzymanie
Konie w prezydenckiej rezydencji w Promniku. Co o nich wiadomo
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Jak podała w czwartek "Gazeta Wyborcza", w prezydenckim ośrodku Promnik w Rudzie Tarnowskiej - około 100 kilometrów od Warszawy - trzymane są cztery konie.
O ich pojawieniu się wiosną tego roku w prezydenckiej rezydencji powiedzieli gazecie jej byli pracownicy. - Jest koń dla prezydenta, jego żony i mały konik dla Kasi (córki prezydenta). Do tego jest instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni - przekazał informator. Według jego relacji jeden z koni został przewieziony w sierpniu do Juraty, gdy przebywał tam Nawrocki.
Czwarte zwierzę - jak twierdzi "Wyborcza" - przeznaczone jest dla funkcjonariusza ochrony.
"Wyborcza" podaje, że jej ustalenia częściowo potwierdziła prezydencka kancelaria. "W dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis" - poinformowało biuro prasowe KPRP .
Pytania o prezydenckie konie
W odpowiedzi na pytania dotyczące ewentualnego zakupu koni lub otrzymania ich w prezencie kancelaria przekazała, że "konie nie stanowią własności Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i nie zostały przez Kancelarię nabyte". "Ich właścicielem jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, będące odrębną jednostką sektora finansów publicznych, działającą w formie instytucji gospodarki budżetowej" - sprecyzowano.
Nie potwierdzono również stałego miejsca pobytu zwierząt, ani tego, czy bywają przewożone do innych rezydencji. Powołano się na "względy bezpieczeństwa".
Gazeta podała - powołując się na swoje informacje - że utrzymanie czwartego konia i szkolenia dla funkcjonariusza opłaca Służba Ochrony Państwa.
"Wyborcza" szacuje, że - w przypadku, gdyby konie nie były prezentem, a zostały zakupione - koń huculski kosztuje od 4 do 12 tysięcy złotych, fryzyjski od 12 do 100 tysięcy złotych, a kuc od 2 do 10 tysięcy złotych.
Portal tvn24.pl skierował pytania do kancelarii prezydenta oraz Centrum Obsługi KPRP. Dotyczą one między innymi kosztów utrzymania zwierząt, tego, czy konie zostały zakupione czy przekazane w prezencie oraz - jeśli dokonano zakupu - kosztów i powodów takiej decyzji.
Gazeta przytoczyła również opublikowane na portalu X ustalenia komentatora Piotra Leskiego, który przeanalizował jawne wydatki Centrum Obsługi KPRP. Jak oszacował, od lipca na opiekę nad zwierzętami gospodarskimi i zakup paszy oraz karmy wydano łącznie około 54 tysięcy złotych.
Przeglądając zakupy Prezydenta Karola Nawrockiego zaciekawiła mnie jedna kategoria wydatków. Chodzi o koszty związane z utrzymaniem zwierząt gospodarskich. To są dane od lipca, więc niecałe 3 msc, a na prace związane z opieką nad zwierzętami wydano 44 200,00 zł. Są też wydatki na… pic.twitter.com/NPLLMvLEtT
— Piotr Leski (@LeskiPiotr) September 26, 2026
Zembaczyński: prawdopodobnie jakiś przejaw kolejnej megalomanii
Ustalenia dotyczące trzymanych w prezydenckiej rezydencji koni komentował w czwartkowym odcinku "Newsa Michalskiego" w TVN24+ poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński. - W naszej kulturze konie zajmują szczególną rolę i być może to napędza pana prezydenta. Z tego, co jest mi wiadome, to Edzio to prawdopodobnie jest kucyk, więc nie wiem, czy pan prezydent będzie chciał na tym kucu jeździć - powiedział.
- Wybierając na prezydenta osobę o takim charakterze jak Nawrocki, można było się spodziewać polityki, jakiej nie znaliśmy i chyba to jest element tej polityki. Nie wiem, czy chce defilady konno odbierać, czy będzie prowadził jakieś wizytacje konne, czy po prostu to ma być hipoterapia dla jego środowiska - mówił Zembaczyński.
Zembaczyński: w naszej kulturze konie zajmują szczególną rolę i być może to napędza pana prezydenta
Źródło: TVN24+
Ocenił również, że "wszystko, co się dzieje wokół Pałacu jest nastawione na kapitalizowanie bycia głową państwa". - Nie mam zaufania do Pałacu Prezydenckiego, że to dąży do podniesienia jakiegokolwiek poziomu - już nie mówię o godności prezydenta - ale skuteczności tego urzędu. To jest prawdopodobnie jakiś przejaw kolejnej megalomanii i nawiązuje do tego słynnego ryku Nawrockiego, kiedy pozdrawia żołnierzy - stwierdził.
Zembaczyński stwierdził następnie, że według niego jest to sprawa, która powinna zostać upubliczniona.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.