Przez miesiąc była w śpiączce. Słyszała cały czas tę samą piosenkę
Przez miesiąc była w śpiączce. Słyszała cały czas tę samą piosenkę
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Nagranie z młodą dziewczyną szerzy się w internecie - Kenya Moreno apeluje, aby nie puszczać muzyki ludziom w śpiączce. - A przynajmniej nie puszczajcie jej mi, jeśli znowu w niej będę. Przeszłam przez piekło. Przez miesiąc śpiączki mama puszczała mi cały czas, zapętloną, jedną piosenkę. Cały miesiąc, jeden utwór - powiedziała Kenya Morena.
22-latka jest studentką programowania, mieszka w Sewilli. O tym, co słyszała i czuła, kiedy jako dziecko była w śpiączce, opowiedziała w mediach społecznościowych. Mówi, że przez miesiąc, cały czas, słyszała piosenkę zespołu Gemeliers "Lo Mejor Esta Por Venir".
Kenya Moreno opowiedziała, co czuła, gdy była w czasie śpiączki
Źródło zdjęcia: TVN24
- Byłam wielką fanką zespołu. Mama puszczała ten utwór w kółko, bo uważała, że jeśli będę go słuchać raz za razem, to ziści się jego treść. Piosenka mówi o tym, że będzie lepiej. Ale słuchanie cały czas tego samego było męczące. Było to nudne i przytłaczające. Nie polecam - stwierdziła Moreno.
Opowiedziała sny z czasu, gdy była w śpiączce
- Jest tak zwana pamięć niejawna, czyli kiedy faktycznie pewne bodźce, najczęściej słuchowe, docierają do naszego mózgu i później mózg po wybudzeniu z tego stanu, rekonstruuje to. Czyli jakby pozwala nam uświadomić sobie, że jednak coś tam pamiętamy z tego pobytu w śpiączce - wyjaśniła kierowniczka Kliniki Neurologii i Neurofizjologii Klinicznej Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy, dr hab. Milena Świtońska.
Kenya Moreno została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, kiedy była w stanie krytycznym, z niewydolnością wielonarządową i sepsą. Lekarze ostrzegali matkę, że dziewczynka najpewniej nie przeżyje, a jeśli przeżyje - obudzi się w stanie wegetatywnym. Dla jej rodziny samo to, że dziś jest zdrowa, jest cudem. Ale to jej opowieść o tym, co twierdzi, że pamięta ze śpiączki, zaciekawiła internautów z całego świata.
- Przez cały czas było mi bardzo zimno. Miałam sny, w których trzeba było wykonać jakąś misję. W tle cały czas grała tamta muzyka. Były też inne sny. W jednym z nich szłam po łące porośniętej trzcinami. Szłam i szłam, ale nie docierałam do celu. Towarzyszyło temu niesamowite uczucie. Było tam bardzo dużo miłości, spokoju i niewyobrażalnego wręcz poczucia bezpieczeństwa - opowiedziała dziewczyna.
Nowe tropy w badaniu świadomości w śpiączce
Opowieść Kenyi podjęły hiszpańskojęzyczne media. Naukowcy z Hiszpanii i Meksyku zaprosili studentkę do badań nad stanem świadomości w śpiączce, bo jak mówią lekarze, to teren wciąż badany.
- Nie ma urządzeń takich, które są w stanie zajrzeć do tej świadomości. Możemy się zastanawiać, czy chory czuje, czy ból odczuwa, czy coś słyszy, za pomocą odruchów chorego - powiedział dr Bogusław Sobolewski, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii i Anestezjologii Szpitala im. Mikołaja Kopernika w Łodzi.
- W naszym szpitalu próbujemy zastosować jedną z najnowocześniejszych metod na świecie. To jest badanie rezonansem perfuzyjnym przepływów przez korę mózgową - dodał.
Nowe tropy w badaniu świadomości w śpiączce pojawiły się dwa lata temu. W badaniu opublikowanym w New England Journal of Medicine przebadano 353 osoby z zaburzeniami świadomości. Urządzenia mierzące aktywność mózgu wykazały, że spośród 241 pacjentów, którzy nie wykazywali żadnej widocznej reakcji na polecenia słowne, co czwarty rozumiał polecenia i reagował na nie aktywnością mózgu.
- Nie jesteśmy w stanie wykluczyć, że pacjent podczas intensywnej terapii, w trakcie śpiączki farmakologicznej, słyszy, śni i czuje. Dlatego każdego pacjenta trzeba traktować z godnością - stwierdziła anestezjolożka dr hab. Małgorzata Reysner ze Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Lekarze potwierdzają, że puszczanie odpowiednio dobranej muzyki bliskim w śpiączce może mieć dobry wpływ na wybudzanie i stan pacjenta - pod warunkiem, że będzie różnorodna i nie cały czas.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.