"Nawrocki ma ambicje bycia liderem szerokiego obozu". Nie wyklucza nawet Brauna
Byle nie Tusk. Nawrocki nie wyklucza współpracy z partią Grzegorza Brauna
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Marcin Bielecki/PAP
Goście "Faktów po Faktach" komentowali niedawny wywiad Karola Nawrockiego dla "Rzeczpospolitej", w którym prezydent nie wykluczył współpracy z partią Grzegorza Brauna - Konfederacją Korony Polskiej.
Nawrocki chce budować zaplecze jak Trump
Według prof. Andrzeja Rycharda, zapowiedź Nawrockiego jest "próbą wyjścia w stronę środowiska Brauna" spowodowaną wynikami sondaży. - Z sondaży uparcie wychodzi, że byłoby dość prawdopodobne, gdyby ten trend się utrzymał, że razem z obydwoma Konfederacjami mogłaby być większość dla tej tak zwanej prawicowej strony. Bez tych obydwu Konfederacji z całą pewnością nie, więc jest o co grać z punktu widzenia interesu prezydenta - powiedział
Dr Anna Materska-Sosnowska oceniła, że prezydent Nawrocki ma ambicje bycia liderem takiego szerokiego obozu. - Sam prezydent mówił w kampanii prezydenckiej, że jego celem jest zatrzymanie Tuska i odsunięcie - powiedziała. Jej zdaniem prezydent chce zbudować swoje zaplecze na wzór Donalda Trumpa, który jest niego wzorem.
Prezydenckie weto "uderza w nas, obywatelki i obywateli"
Goście Anity Werner odnieśli się też do sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym i zamieszaniu z przyjęciem ślubowania przez Macieja Berka. - Prezydentowi może się nie podobać kandydat. Prezydent może uważać, że on nie spełnia formalnego wymogu. Może - jak to ktoś gdzieś w mediach społecznościowych napisał słusznie - wygłosić orędzie w tej sprawie. Natomiast prezydent nie ma żadnego instrumentu prawnego, żeby to badać i żeby te wątpliwości swoje jakoś wyrażać w sposób decyzyjny. Nie ma tutaj dla niego roli - podkreślił profesor Rychard.
Protesty przed Trybunałem Konstytucyjnym. "PiS potrzebuje dzisiaj takiego mitu założycielskiego"
Źródło: TVN24
Z kolei dr Materska-Sosnowska skrytykowała ostatnie weto prezydenta, dotyczące prawa wyborczego. Jedna z głównych zmian w zawetowanej przez Nawrockiego noweli Kodeksu wyborczego zakładała, że Państwowa Komisja Wyborcza będzie rokrocznie ustalać i ogłaszać w drodze obwieszczenia, ilu posłów zostanie wybranych do Sejmu z poszczególnych okręgów wyborczych. Obecnie wynika to z załącznika do Kodeksu wyborczego. Każda aktualizacja wymaga zatem nowelizacji ustawy. A także podpisu prezydenta.
O korekty PKW wnioskowała już w 2014, 2021 i 2022 roku.
- To jest podważanie po pierwsze uczciwych, rzetelnych wyborów. To nie uderza w Tuska, to nie uderza w innych koalicjantów tego rządu. To uderza w nas, obywatelki i obywateli, dlatego, że nie będziemy mieli takich równych, w pełni równych wyborów - oceniła.
Jak dodała, prezydent "naprawdę pokazuje bardzo mało propaństwowej postawy". - To nie jest propaństwowiec. I wszystko to, co powiedział, nie jest zgodne z prawdą, dlatego że apelowaliśmy, naciskaliśmy, prosiliśmy jako środowiska o właśnie korektę mandatów wynikającą z potrzeby korekty demograficznej - podkreśliła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.