Rząd odpowiada na wywiad Nawrockiego. "Imaginacje i szantaże"
- Prezydent Karol Nawrocki w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" stwierdził, że nie zamierza już rozmawiać z szefem MSZ Radosławem Sikorskim i czeka na ruch premiera.
- Głowa państwa przyznaje, że w placówkach pracują świetni dyplomaci, ale nie podpisuje ich nominacji, bo "chce rozwiązać problem systemowo".
- Adam Szłapka w programie "Graffiti" ostro ocenił postawę prezydenta, zarzucając mu szantażowanie rządu i przedkładanie interesów kolegów nad pozycję Polski.
Gościem wtorkowego programu "Graffiti" na antenie Polsat News był Adam Szłapka. Przedstawiciel rządu w mocnych słowach odniósł się do obszernego wywiadu prezydenta Karola Nawrockiego dla dziennika "Rzeczpospolita". Głowa państwa zadeklarowała w nim chęć "systemowego" uregulowania kwestii powoływania ambasadorów, odmawiając jednocześnie podpisywania pojedynczych nominacji.
Szłapka nie krył oburzenia taką argumentacją i odesłał Karola Nawrockiego do najważniejszego aktu prawnego w państwie.
– To jest uregulowane systemowo. Panu prezydentowi radzę tak otworzyć konstytucję w obszarze "Prezydent Rzeczypospolitej" i tam jest napisane: podpisuje nominacje ambasadorskie. Jak się któraś z propozycji wyjątkowo nie podoba, to nie podpisuje, ale prezydent nie jest od prowadzenia polityki zagranicznej – oświadczył na antenie Polsat News przedstawiciel rządu.
"Imaginacje i szantaże". Rząd nie ustąpi
Adam Szłapka odniósł się również do słów Karola Nawrockiego, który przyznał, że placówki obsługują "świetni dyplomaci", którym chętnie podpisałby nominacje, ale nie robi tego w oczekiwaniu na całościowe porozumienie z rządem.
- Skoro są dobrzy zawodowi dyplomaci, to niech podpisze po prostu te nominacje. Premier nie będzie ulegał żadnym szantażom prezydenta - podkreślił Szłapka.
Polityk zarzucił głowie państwa, że pod płaszczykiem walki o zasady systemowe ukrywa się chęć obsadzania intratnych stanowisk zaufanymi ludźmi Pałacu Prezydenckiego.
- Systemowo wszystko jest bardzo precyzyjnie opisane. Reszta to są imaginacje i szantaże prezydenta Nawrockiego. Jest dobry ambasador, niech podpisuje. Nie rozumiem, jak można w ogóle w takich kategoriach myśleć. Świetnie obsłużył moją wizytę, ale na złość całej Polsce, na złość pozycji Polski ja tego nie będę podpisywał, bo życzę sobie, żeby w tej stolicy był taki mój kumpel. Co to w ogóle jest - dopytywał oburzony Adam Szłapka.
Warunek Karola Nawrockiego
Ostra reakcja ze strony rządu to pokłosie wywiadu Karola Nawrockiego, w którym prezydent zadeklarował gotowość do powrotu do negocjacji w sprawie obsady polskich placówek dyplomatycznych. Postawił jednak twardy warunek. Stwierdził, że nie widzi sensu w kolejnych rozmowach z szefem MSZ Radosławem Sikorskim i oczekuje, że decyzję podejmie premier Donald Tusk.
- Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów - powiedział Karol Nawrocki w "Rzeczpospolitej".
Prezydent przekonywał, że podczas wcześniejszych spotkań z Radosławem Sikorskim ustalono już "całą mapę drogową wyjścia z kryzysu", która obejmowała najważniejsze stolice europejskie z odpowiednim parytetem między rządem a prezydentem. Z ustaleń tych – zdaniem Nawrockiego – wycofali się jednak przełożeni szefa MSZ.
Ówczesny prezydent Andrzej Duda stanowczo sprzeciwił się tym ruchom, odmawiając składania podpisów pod wnioskami o odwołanie i powołanie nowych dyplomatów. Ministerstwo Spraw Zagranicznych obeszło ten opór, wysyłając do opuszczonych placówek dyplomatów w randze chargé d’affaires, którzy kierują misjami, ale formalnie nie posiadają statusu ambasadorów.
Po zmianie w Pałacu Prezydenckim i objęciu urzędu przez Karola Nawrockiego konflikt nie tylko nie wygasł, ale przybrał na sile. Głowa państwa w sposób szczególny sprzeciwia się nominowaniu Bogdana Klicha na stanowisko w Waszyngtonie oraz Ryszarda Schnepfa, obecnego chargé d’affaires we Włoszech. Zgodnie z ustawą o służbie zagranicznej ambasadorów powołuje i odwołuje prezydent, na wniosek ministra spraw zagranicznych zaakceptowany przez premiera.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.