Jechał po chodniku, skosił słupki, uderzył w inne auto i próbował uciec
Dariusz Klimczak o zaostrzeniu przepisów dla kierowców
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Straż miejska
Do zdarzenia doszło w ostatni wtorek. Około godziny 9 uwagę strażników miejskich patrolujących rejon ulicy Dickensa zwróciło zachowanie jednego z kierowców.
Rajd kierowcy Lexusa
Rajd kierowcy Lexusa
Źródło zdjęcia: Straż miejska
Rajd kierowcy Lexusa
Źródło zdjęcia: Straż miejska
Rajd kierowcy Lexusa
Źródło zdjęcia: Straż miejska
Rajd kierowcy Lexusa
Źródło zdjęcia: Straż miejska
Usiłował uciec, pomogli świadkowie
Jak wskazali strażnicy, mężczyzna zatrzymał swój samochód na przystanku autobusowym, następnie gwałtownie ruszył, przeciął w poprzek dwa pasy ruchu i ruszył w kierunku ulicy Pawińskiego.
- Natychmiast pojechaliśmy za nim. Wiedzieliśmy, że za chwilę może dojść do nieszczęścia - relacjonuje, cytowany w komunikacie, starszy inspektor Jarosław Bujak.
Następnie, na ulicy Pawińskiego, pojazd-widmo uszkodził kilka żeliwnych słupków stojących na chodniku. Później, po skręcie w Korotyńskiego, zamiast po jezdni, poruszał się po drodze dla pieszych.
"A kiedy wreszcie z niej zjechał… uderzył w prawidłowo jadącego mercedesa. Niebezpieczny kierowca wysiadł i usiłował uciec z miejsca zdarzenia, co jednak uniemożliwili mu świadkowie" - przekazali strażnicy.
Odbitki ksero zamiast dokumentów
Chwilę potem strażnicy obezwładnili sprawcę kolizji i założyli mu kajdanki.
"Przyczyna szalonego rajdu kierowcy lexusa pozostaje niewyjaśniona. Przybyła na miejsce policja nie wykryła w jego organizmie śladów alkoholu, narkotyków czy innych, podobnie działających substancji. Sprawę wyjaśniać będą policjanci. Kierowca, obcokrajowiec nie miał przy sobie dokumentów - próbował wylegitymować się odbitkami ksero" - podała straż miejska.
Działania służb trwały jeszcze przez ponad 3,5 godziny. Strażacy musieli zneutralizować płyny eksploatacyjne, które wyciekły z uszkodzonych samochodów. Strażnicy pozostali na miejscu do końca działań, aby bezpiecznie pokierować ruchem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.