ESPNTransfer rumors, news: Arsenal could offer Endrick way out of Real MadridDaily MaverickINQUIRIES LAUNCHED: Top SA investigative journalist goes missing in DjiboutiESPN DeportesManchester City retoma la ventaja en casa ante Sunderlandוואלהרוכב אופנוע כבן 30 נהרג בתאונה בכביש 50 בירושליםPunchPHOTOS: Police raid FCT crime hotspots, arrest 300 suspectsThe Jerusalem PostOnly 17% of Israelis, 21% of Palestinians believe peaceful coexistence is possible, poll findsInquirerManila suspends in-person classes Sept. 21 over Martial Law anniv rallyRTP DesportoÀ conquista da Torre. Milhares de ciclistas em evento na CovilhãVanguardShettima leads Nigeria’s delegation to 81st UNGAColliderPierce Brosnan’s Best James Bond Movie Officially Makes Streaming ComebackSCMP ChinaRare earth exposure causes 3-fold increase of health risk to China’s newborns: studySouth China Morning PostTrump’s arch would be a ‘military complex’ hosting drones, snipers
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 20, 2026

Alarm RCB i co dalej? Ekspert apeluje o pilne działania

Translate

schron schrony w Polsce

Alerty RCB. Czy jesteśmy przygotowani na zagrożenia?

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: TVN24

Polacy coraz lepiej wiedzą, jak reagować na syreny alarmowe i alerty RCB. Problemem pozostaje jednak przygotowanie szkół, szpitali, urzędów oraz transportu publicznego do działania w sytuacjach kryzysowych. Zdaniem majora rezerwy Jarosława Stelmacha konieczne są pilne szkolenia i przygotowanie liderów, którzy w razie zagrożenia będą potrafili szybko i skutecznie pokierować ludźmi.

Co zrobić, gdy usłyszymy modulowany dźwięk syreny alarmowej? Gdzie szukać schronienia i jak powinny reagować szkoły, szpitale czy centra handlowe? Polacy coraz lepiej wiedzą, jak reagować na alarmy, jednak - zdaniem eksperta bezpieczeństwa - wiele instytucji wciąż nie jest przygotowanych na sytuacje kryzysowe.

- Trzeba przede wszystkim zdiagnozować, co oznacza ten dźwięk, czyli zakładamy, że powinien pan otrzymać niezwłocznie alert RCB, w którym będzie napisane, z jakim zagrożeniem mamy do czynienia, czy to jest alarm z powietrza, czy to jest jakieś zagrożenie chemiczne, biologiczne. Sam modulowany dźwięk oznacza zagrożenie. Musimy je zdiagnozować, zidentyfikować, czego ono konkretnie dotyczy - tłumaczył na antenie TVN24 mjr rez. dr hab. Jarosław Stelmach, ekspert z Safety Project.

W przypadku alarmu dotyczącego ataku z powietrza, osoby przebywające w samochodzie powinny jak najszybciej znaleźć bezpieczne schronienie.

- Niewątpliwie trzeba się zatrzymać i sprawdzić. Jeżeli mamy do czynienia z atakiem z powietrza trzeba udać się do budynku. Oczywiście tutaj na pomoc może nam pójść aplikacja gdziesieukryć.pl. Jeżeli mamy ją wcześniej zainstalowaną na telefonie, możemy szybko w tę aplikację wejść, znaleźć najbliższy punkt schronienia - instruował.

schron schrony w Polsce

schron schrony w Polsce

Źródło zdjęcia: TVN24

Jeśli w pobliżu nie ma schronu, należy szukać pomieszczeń wewnętrznych, pozbawionych okien i osłoniętych grubymi ścianami.

- Jeżeli punkt schronienia jest za daleko, po prostu wchodzę do budynku. Szukam pomieszczenia zgodnego z zasadą dwóch ścian, wewnętrznego, bez okien, z grubymi ścianami i stropem. To może być sklep, jakieś pomieszczenie biurowe, budynek, który też nam da większe schronienie niż przebywanie na świeżym powietrzu czy po prostu w aucie - podkreślał Stelmach.

Gdzie bezpiecznie się schować?

Stelmach mówił również, że błędem byłoby kierowanie ludzi na zewnątrz budynków po usłyszeniu syren alarmowych.

- Ewakuacja nie może polegać na tym, że w sytuacji modulowanego dźwięku syreny wyprowadzimy klientów lub petentów przed budynek. To karygodny błąd, który naraża ich na jeszcze większe niebezpieczeństwo - ostrzegał.

Za miejsca bezpieczne ekspert uznaje nie tylko schrony, ale również odpowiednio położone pomieszczenia wewnątrz budynków.

- Miejsce bezpieczne to szeroka definicja. Oczywiście są to schrony czy punkty schronienia, ale również improwizowane miejsca znalezione na szybko. Powinny mieć grube ściany, grube stropy, nie mieć okien, zapewniać dostęp powietrza i możliwość ewakuacji. Taką definicję spełnia na przykład garaż podziemny na poziomie minus jeden lub minus dwa - wyjaśniał mjr rez. dr hab. Jarosława Stelmacha, ekspert z Safety Project.

Ekspert wskazuje, że szczególnie dobrze pod tym względem wypadają centra handlowe z podziemnymi parkingami.

- Te centra handlowe, które mają parkingi podziemne, są z perspektywy bezpieczeństwa na plus. A nawet jeśli nie mamy dostępu do takiego miejsca, to pomieszczenie wewnątrz budynku i tak jest bezpieczniejsze niż przebywanie na zewnątrz - mówił. - Te pomieszczenia wewnętrzne, przykryte dwoma, trzema ścianami, jak najbardziej zapewniają większe bezpieczeństwo, niż udanie się na parking zewnętrzny albo nie daj Boże w miejsce zbiórki do ewakuacji pożarowej, gdzie zebranych jest 100, 200, 500 osób i są łatwym celem do ataku dronowego czy rakietowego - dodał.

Problemem są instytucje

Zdaniem eksperta największe zaległości dotyczą przygotowania obiektów publicznych i ich personelu do działania w sytuacjach kryzysowych.

- Poziom krajowy mamy zabezpieczony. Alarmy i alerty już działają. Jeśli chodzi o mieszkańców, o ludzi, my też mniej więcej wiemy co zrobić w sytuacji modulowanego dźwięku syreny. Natomiast w mojej ocenie najmniej przygotowany jest poziom obiektów organizacji i urzędów. Czyli to są nasze szkoły, szpitale, dworce kolejowe, to są budynki wysokościowe, to są wreszcie kierowcy autobusów, którzy też powinni wiedzieć, co zrobić z pasażerami w momencie, kiedy usłyszą modulowany dźwięk syreny - ocenił.

Według eksperta, ludzie w sytuacjach zagrożenia oczekują jasnych poleceń od osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. - To dyrektor szkoły, dyrektor szpitala, kierowca autobusu czy ktoś w pociągu powinien podejmować decyzje i kierować grupą ludzi w kontekście realnego zagrożenia. Jeżeli lider postąpi źle, to narazi życie i zdrowie wielu ludzi. Teraz jest na to czas, żeby tą odporność obiektową, organizacyjną po prostu zbudować - zaznaczył.

Ekspert zwrócił uwagę, że wiele instytucji powinno już teraz przygotowywać procedury na wypadek alarmów. Dotyczy to zarówno sposobów ewakuacji i ukrycia ludzi, jak i komunikacji z pracownikami czy klientami.

- To jest czas na to, żeby przygotować się do tego typu zagrożeń. Trzeba pomyśleć o komunikacji wewnętrznej, o tym, jak przekazać informacje klientom czy petentom. W szkołach trzeba mieć także plan kontaktu z rodzicami. Konieczne jest również zidentyfikowanie miejsc bezpiecznych i zastanowienie się, jak zapewnić ciągłość działania organizacji - mówił.

Konieczne są szkolenia

W ocenie Stelmacha konieczne są również szkolenia dla osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w różnych typach obiektów.

- Specyfika reagowania na zamachy jest taka, że potrzebujemy lidera. My, gdy robimy szkolenia, jest grupa 30-50 osób, nawet po tym teoretycznym szkoleniu, gdy dochodzi do symulacji, trudno jest wejść w rolę lidera. Jeżeli kogoś nie wyznaczymy wcześniej, jeżeli go nie przećwiczymy w tej roli, to prawdopodobnie się to nie wydarzy - podkreślił mjr rez. dr hab. Jarosław Stelmach.

Przypomniał jednocześnie, że zagrożenie z powietrza to tylko jeden z możliwych scenariuszy.

- Teraz mówimy o alarmie, o zagrożeniu z powietrza. Natomiast pamiętajmy, że powinniśmy to wszystko zrobić też wobec innych zagrożeń. To może być zagrożenie chemiczne, zupełnie inne reagowanie, zagrożenie biologiczne, materiał wybuchowy podłożony gdzieś, przesyłka z niebezpiecznym materiałem. Mamy cały katalog różnych zdarzeń, które w ramach działań hybrydowych mogą być prowadzone przez Rosję i w ramach tych szkoleń trzeba wszystkie te scenariusze przećwiczyć - podsumował.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.