Krótsze życie bez chorób i depresji. Taka może być cena samotności
"Samotność 2.0" - fragment reportażu "Czarno na białym"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Kluczowe fakty:
- Nowe badanie objęło ponad 277 tysięcy osób w wieku 40-69 lat. O ile krócej bez depresji i zaburzeń lękowych żyły osoby samotne i izolowane społecznie?
- Samotność i izolacja społeczna to nie to samo. Czym różni się brak kontaktów z ludźmi od poczucia, że nasze relacje są niewystarczające?
- W Polsce wysoki poziom samotności odczuwa czterech na dziesięciu mężczyzn, a wśród najmłodszych odsetek jest jeszcze wyższy. Które grupy wiekowe są najbardziej narażone?
- Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj. Polecamy również audioserial TVN24+ "Niepokochani" - o mężczyznach, którzy przeżyli kryzys i przerwali milczenie.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Można mieszkać samemu i nie czuć się samotnym. Można też codziennie rozmawiać z ludźmi, pracować w zespole, mieć rodzinę i znajomych, a mimo to odczuwać dotkliwy brak bliskości. Eksperci coraz wyraźniej rozdzielają te dwa zjawiska: izolację społeczną, czyli małą liczbę rzeczywistych kontaktów, oraz samotność, która jest subiektywnym poczuciem, że relacje z innymi są niewystarczające.
Nowa analiza naukowców z Tulane University pokazuje, że oba stany wiążą się z krótszym życiem bez poważnych chorób. Największe różnice dotyczą zdrowia psychicznego, zwłaszcza u mężczyzn. Wyniki badania opublikowano w sierpniu w "Nature Communications".
Prawie sześć lat mniej bez depresji i lęku
Badacze wykorzystali dane 277 489 uczestników UK Biobank. Na początku badania mieli od 40 do 69 lat i nie chorowali na żadną z siedmiu analizowanych chorób: cukrzycę typu drugiego, choroby sercowo-naczyniowe, przewlekłe choroby układu oddechowego, choroby neurodegeneracyjne, nowotwory, depresję ani zaburzenia lękowe.
Samotność i izolację społeczną oceniano oddzielnie. Za osoby samotne uznawano tych uczestników, którzy deklarowali m.in., że rzadziej niż raz w miesiącu mogą zwierzyć się komuś bliskiemu. Izolację społeczną stwierdzano natomiast wtedy, gdy dana osoba spełniała co najmniej dwa z trzech warunków: mieszkała sama, spotykała się z rodziną lub znajomymi rzadziej niż raz w miesiącu albo nie brała udziału przynajmniej raz w tygodniu w żadnej aktywności towarzyskiej.
Największe różnice pojawiły się w liczbie lat przeżytych bez depresji i zaburzeń lękowych. W wieku 50 lat kobiety, które jednocześnie czuły się samotne i były izolowane społecznie, miały przed sobą średnio o 3,7 roku mniej życia bez tych zaburzeń niż kobiety, których nie dotyczył żaden z tych problemów. U mężczyzn różnica wynosiła aż 5,8 roku.
Samotność bez izolacji również oznaczała krótszy czas życia bez depresji i zaburzeń lękowych: u kobiet średnio o 3,9 roku, a u mężczyzn o 2,9 roku. Sama izolacja społeczna skracała ten okres odpowiednio o dwa lata u kobiet i trzy lata u mężczyzn.
Związek ze zdrowiem fizycznym był słabszy, ale nadal widoczny. Kobiety, które były jednocześnie samotne i izolowane, żyły średnio o 2,4 roku krócej bez analizowanych chorób fizycznych, mężczyźni - o 1,7 roku.
Badanie nie dowodzi jednak, że samotność sama w sobie "odbiera" dokładnie określoną liczbę lat zdrowego życia - jak spora część tego typu badań, to analiza obserwacyjna, która pokazuje silny związek między samotnością i izolacją a późniejszym zdrowiem, ale nie rozstrzyga, co dokładnie jest przyczyną, a co skutkiem.
Ruch, dieta i sen pomagają, ale nie na każdy rodzaj samotności
Autorzy sprawdzili również, czy część tego ryzyka może ograniczać zdrowszy styl życia. Pod uwagę brali m.in. dietę, aktywność fizyczną, długość snu i palenie papierosów. Efekt zależał jednak od tego, z czym mieli do czynienia badani. Przy izolacji społecznej zdrowe nawyki częściowo zmniejszały utratę lat życia bez chorób - przy poczuciu samotności takiej zależności nie stwierdzono.
Człowiek, który ma mało kontaktów z innymi, może być jednocześnie zadowolony z życia i nie odczuwać osamotnienia. Z drugiej strony ktoś otoczony ludźmi może mieć poczucie, że jego relacje są powierzchowne albo że nie ma z kim porozmawiać o tym, co naprawdę dla niego ważne.
Autorzy badania wskazują, że samotność i izolacja społeczna mogą wymagać innego podejścia. Większa aktywność społeczna, regularny ruch czy lepszy sen mogą pomagać osobom, które mają niewiele kontaktów z innymi. Samo "wyjście do ludzi" nie musi jednak wystarczyć komuś, kto ma wokół siebie ludzi, ale nie czuje z nimi bliskości.
Prof. Qi, główny autor pracy, podkreśla, że wyniki nie były dla zespołu zaskoczeniem. Wcześniejsze badania łączyły samotność i izolację społeczną z wyższym ryzykiem przedwczesnej śmierci. Nowa analiza pokazuje dodatkowo, że znaczenie może mieć nie tylko długość życia, ale też liczba lat przeżytych bez poważnych problemów zdrowotnych.
Czterech na dziesięciu mężczyzn w Polsce odczuwa wysoki poziom samotności
Problem widać także w Polsce. Z raportu Instytutu Pokolenia "Poczucie samotności wśród dorosłych Polaków" wynika, że dla wielu osób samotność nie oznacza po prostu braku ludzi wokół, a częściej chodzi o poczucie, że relacje są zbyt płytkie albo nie dają prawdziwego oparcia.
W badaniu z 2022 roku 23,2 proc. respondentów deklarowało, że często ma poczucie, iż nikt tak naprawdę dobrze ich nie zna, a kolejne 39,6 proc. odczuwało to czasami. 16,7 proc. często uważało swoje relacje społeczne za powierzchowne, a 40,2 proc. odpowiadało, że zdarza im się tak czuć. Z kolei 10,4 proc. badanych często czuło się odizolowanych od innych, a 10,8 proc. - opuszczonych.
Jeszcze mocniej widać to wśród młodszych mężczyzn. Wysoki poziom samotności deklarowało 55 proc. mężczyzn do 24. roku życia i 53 proc. w wieku 25-39 lat. W grupie 35-49 lat było to 40 proc., a po 50. roku życia 31 proc. Dla porównania u kobiet najwyższy odsetek dotyczył grupy 25-39 lat i wynosił 41 proc.
Wysoki poziom samotności dotyka czterech na dziesięciu mężczyzn w Polsce. Psychoterapeuta prof. Sylwester Bębas w rozmowie z TVN24+ zwracał uwagę, że problem często błędnie sprowadza się do braku partnerki. - To znacznie głębsze zjawisko - podkreślał (pisaliśmy o tym tutaj).
Chodzi nie tylko o liczbę znajomych, ale również o umiejętność budowania bliskich relacji, wzorce wyniesione z domu, sposób mówienia o emocjach oraz zmiany społeczne, które sprawiły, że kontakt z innymi jest dziś łatwiejszy niż kiedykolwiek, ale bliskość wcale nie musi za tym nadążać.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.