CNN TürkÇocukların 5'te 1'i sanal dünya mağduru! UNICEF Türkiye Temsilcisi Paolo Marchi CNN TÜRK'teThe Jerusalem PostThailand revokes citizenship of Israeli businessman six years after naturalizationESPN DeportesMauricio Pochettino: "La rivalidad con México me da lo mismo"RTP DesportoJorge Jesus disponível para falar com Cristiano RonaldoESPNNorthwestern opens 'electric' Ryan Field with upset of Penn StateInquirerPisay Ilocos scholar shares top spot in 2026 PMA entrance examPunchBUA chair Rabiu visits Tinubu with son, celebrates Nigeria @66CBS NewsTrump vows Iran war to end "very quickly" as more troops head to MideastGlobal NewsEyes on AI as factor in Alberta referendumn-tvVierter Keeper im Einsatz?: Klopp setzt bei Revanchespiel wohl auf DebütantenIl Fatto Quotidiano“Mio figlio è un bambino farfalla, ci sono solo 4 casi come lui al mondo. Quando ti dicono che tuo figlio ha una malattia rara ti crolla il mondo addosso, è uno choc.Collider8 Genuinely Perfect Netflix Miniseries, Ranked
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 3, 2026

Czy inni ludzie mogą pomóc lepiej zrozumieć siebie? Tak działa terapia grupowa

Translate

Mikołaj Wroński: Większości osób psychoterapia kojarzy się ze spotkaniem jeden na jeden. My rozmawiamy natomiast o terapii grupowej. Na czym ona polega i czym różni się od terapii indywidualnej?

Paweł Jezierski: Wiele mówi już sama nazwa. To nie jest kontakt jeden na jeden, tylko praca w grupie ludzi. To znacząca różnica, bo między uczestnikami pojawiają się różne sytuacje i procesy, nad którymi terapeuci muszą oczywiście czuwać. To jest zupełnie inny rodzaj kontaktu. Czasami widać to już podczas konsultacji. Rozmawiam z osobą indywidualnie i myślę: „Wow, wszystko świetnie”, a później widzę, jak ona wchodzi do grupy i zaczyna funkcjonować zupełnie inaczej. Nie staje się inną osobą, ale grupa wyraźnie na nią oddziałuje.

Jak to się dzieje, że rozmowa w grupie obcych osób może leczyć psychikę?

Grupa pozwala odtworzyć problemy, z którymi dana osoba zgłasza się na terapię. To, co dzieje się w grupie, można zatrzymać i bezpiecznie przeanalizować, zobaczyć, z czego wynikają określone zachowania, a następnie spróbować zareagować inaczej. Dobrym przykładem jest przyjmowanie pochwał. Ktoś może usłyszeć od innej osoby z grupy: „To było pomocne, dziękuję”, i odpowiedzieć: „Cieszę się, że mogłem pomóc”. Kiedy jednak zatrzymamy się przy tym, co ta osoba naprawdę wtedy czuje, może się okazać, że zamiast przyjemności czy poczucia docenienia pojawia się napięcie. To pokazuje trudności w budowaniu relacji i bliskości. W grupie można się temu przyjrzeć i zrozumieć, z czego taki sposób reagowania wynika.

Terapia grupowa jest alternatywą dla terapii indywidualnej, może przebiegać równolegle czy należy ją potraktować raczej jako uzupełnienie, wsparcie?

Może być alternatywą dla indywidualnej, choć nie zawsze będzie odpowiednia dla każdej osoby. W grupie ważne są nie tylko historie uczestników, ale także to, co dzieje się między nimi, czyli wzajemne reakcje, spontaniczność, wycofanie czy cisza. To właśnie odróżnia terapię grupową od indywidualnej, bo te interakcje są bardzo ważne. Co prawda, w niektórych sytuacjach terapia grupowa nie będzie optymalnym rozwiązaniem, ale wiele jest wiele problemów, które można za jej pomocą z powodzeniem przepracować. Siła terapii grupowej wynika właśnie z tej liczby i różnorodności interakcji między uczestnikami. Taka praca bywa trudniejsza, ale właśnie dlatego jej wpływ na uczestnika czasami może być nawet silniejszy.

Kiedy terapia grupowa nie jest wskazana?

Przeciwwskazaniem mogą być poważne traumy, czyli np. świeża strata bliskiej osoby albo trwający kryzys psychiczny związany choćby z myślami samobójczymi, jednak poza kilkoma wyjątkami nie ma prostego podziału na osoby, dla których terapia grupowa będzie optymalna i na te, dla których nie będzie. Często ważniejsze jest to, czy dana grupa jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Na przykład osoby z zaburzeniami odżywiania często odczuwają dużo wstydu związanego ze swoimi objawami, mogą więc lepiej funkcjonować w grupie jednorodnej, skupionej na podobnych trudnościach. W ogólnej grupie mogłoby im być trudniej o tym mówić. Badania wskazują, że w większości przypadków terapia indywidualna i grupowa mogą przynosić podobne efekty.

A w jakich sytuacjach to właśnie terapia grupowa jest lepszym wyborem?

Nie powiedziałbym, że terapia grupowa jest skuteczniejsza, ale działa w sposób, którego nie doświadczymy w terapii indywidualnej. Chodzi między innymi o zasadę uniwersalności, która daje ulgę i nadzieję. One pojawiają się, gdy uczestnicy odkrywają, że inni również zmagają się z podobnymi problemami. Wiele osób myśli: „Pewnie tylko ja tak mam”, a spotkanie z grupą pokazuje, że wcale tak nie jest. W terapii grupowej działa coś w rodzaju wartości dodanej. Nawet kiedy terapeuta lub grupa skupia się w danym momencie na trudnościach jednej osoby, inni uczestnicy mogą rozpoznać w tym własne doświadczenia i również skorzystać z tej rozmowy. Nie do zastąpienia są jednak przede wszystkim wzajemne interakcje. Z czasem uczestnicy zauważają, że na tę samą sytuację można patrzeć na wiele różnych sposobów. To pomaga zrozumieć, że odmienna reakcja nie musi oznaczać, że ktoś się myli. Taki rodzaj zrozumienia może ułatwiać budowanie relacji. Reasumując, terapia grupowa jest dla wszystkich, którzy zmagają się z problemami w relacjach i ich budowaniu, bo daje niepowtarzalną okazję do doświadczania danych trudności i wraz ze wsparciem innych uczestników i terapeutów może pomóc osobie lepiej zrozumieć co się z nią dzieje.

Jak wyglądają takie interakcje? Kiedy ktoś opowiada o swojej trudności, pozostali mówią o podobnych doświadczeniach albo dzielą się tym, co myślą o danej sytuacji?

Na początku terapii, kiedy uczestnicy jeszcze się nie znają i towarzyszy im lęk, często reagują właśnie tak, jak pan powiedział. Z czasem jednak terapeuci kierują uwagę nie tylko na same historie, ale przede wszystkim na emocje i relacje. Zamiast doradzać, uczestnicy uczą się mówić o tym, co czują, słuchając drugiej osoby. Przykładowo, jedna osoba opowiada o swoich trudnościach, a druga reaguje na to, mówiąc, że jest jej przykro, kiedy to słyszy. Wtedy pojawia się przestrzeń, by ta pierwsza osoba odebrała to, że ktoś z nią empatyzuje. W ten sposób buduje się prawdziwy kontakt. Zdarza się, że ktoś po raz pierwszy doświadcza sytuacji, w której druga osoba naprawdę zatrzymuje się przy jego emocjach, zamiast powiedzieć: „Głowa do góry” i szybko przejść dalej. To może być poruszające zarówno dla osoby, która otrzymuje wsparcie, jak i dla tej, która odkrywa, że sama może być dla kogoś ważna i pomocna.

A co, jeśli pojawiają się trudniejsze emocje, np. jedna osoba w grupie wścieknie się na drugą?

Złość nie musi być problemem, ona może wręcz stać się ważnym elementem terapii. Jeśli ktoś często reaguje w ten sposób i złość jest jego mechanizmem obronnym, terapeuci pomagają zatrzymać się i sprawdzić, co się pod nią kryje. Czasami złość zastępuje lęk, bo łatwiej zaatakować innych, niż przyznać, że czegoś się boimy. Wtedy uczestnik może zastanowić się, co naprawdę czuje i jak inaczej mógłby to wyrazić. Dotyczy to także osób, którym trudno stawiać granice. Jeśli ktoś mówi, że jest zły albo czymś zawiedziony, grupa przygląda się nie tylko temu, co chce przekazać, ale również formie tej wypowiedzi i reakcjom pozostałych uczestników. Bywa, że osoba obawia się, iż za okazanie złości zostanie np. zaatakowana, choć w rzeczywistości wyraziła swoje uczucia spokojnie i nikogo nie zraniła. To może być dla niej ważne doświadczenie, które pomaga odkryć, że złość nie zawsze musi oznaczać agresję i że można ją wyrażać w sposób, który pozwala zostać wysłuchanym.

Kwestie praktyczne

Jak wygląda pierwsza sesja terapii grupowej?

Ona powinna być poprzedzona konsultacją, podczas której terapeuta poznaje osobę zgłaszającą się i ocenia, czy dana grupa będzie dla niej odpowiednia. Podczas pierwszego spotkania w grupie pacjenci często czują dużo lęku, więc terapeuta powinien przejąć bardziej aktywną rolę. Ja z reguły zaczynam od przypomnienia najważniejszych zasad dotyczących poufności, punktualności, odwoływania sesji i reguł kontaktu pomiędzy spotkaniami. Następnie zachęcam uczestników, by przedstawili się i powiedzieli o sobie tyle, ile w danym momencie są gotowi. Uczestnicy ustalają też zasady funkcjonowania grupy, np. dotyczące tego, czy można sobie przerywać, dopytywać albo używać przekleństw. Terapeuta powinien zadbać o to, by każdy miał przestrzeń do zabrania głosu, jednocześnie szanując osoby, którym trudno się odezwać. Pierwsza sesja ma więc przede wszystkim charakter zapoznawczy i służy stworzeniu bezpiecznych warunków do dalszej pracy.

A kolejne spotkania?

Z czasem terapia staje się bardziej płynna. Na początku terapeuta pyta uczestników, z czym przychodzą, czy chcą odnieść się do poprzedniego spotkania, czy opowiedzieć o tym, co jest dla nich ważne danego dnia. Reaguje też na sytuacje, w których ktoś przez większość sesji milczy, i pomaga sprawdzić, co się za tym kryje. Z czasem jego dyrektywność jest coraz mniejsza. Terapeuta stopniowo oddaje grupie odpowiedzialność za przebieg spotkań, tak aby uczestnicy uczyli się samodzielnie być ze sobą, rozmawiać i reagować na pojawiające się trudności. To bardzo ważne, bo nie chodzi o to, by oni stali się zależni od terapeuty i za każdym razem czekali na jego wskazówki. Rola terapeuty pozostaje bardzo ważna, ale z czasem proporcje się odwracają, coraz więcej pracy wykonuje sama grupa.

Ile osób może wchodzić w skład takiej grupy?

Optymalnie pracuje się w grupie liczącej około ośmiu–dziesięciu osób. Taka liczba zapewnia odpowiednią ilość interakcji i wzajemnego wsparcia. Ważna jest jednak regularna obecność. Jeśli z dziesięcioosobowej grupy przychodzi tylko kilka osób, możliwości pracy i wymiany doświadczeń są mniejsze. Wtedy rozmawiamy o nieobecnościach i zastanawiamy się, z czego wynikają, bo mogą wiązać się choćby z nieuświadomionym lękiem przed terapią.

Ile może trwać jedno spotkanie?

Bardzo różnie. W miejscu, w którym pracuję, trwa dwie godziny, natomiast znam też ośrodki, w których to jest półtorej godziny.

I jak często takie sesje się odbywają? To jest zawsze jedno spotkanie na tydzień, czy również bywa różnie?

Z założenia w ośrodkach terapeutycznych sesje odbywają się raz w tygodniu, chociaż np. w okresach świątecznych zdarza się, że przerwa jest dłuższa. Czasami terapeuci ustalają wtedy terminy zastępcze.

Jak długo taka terapia może trwać?

To zależy. Terapia grupowa może trwać od około sześciu miesięcy do nawet kilku lat. Są np. grupy półtoraroczne, ale też dłuższe, półotwarte, które mogą trwać nawet kilka lat. Jeśli ktoś ma np. trudności z budowaniem bliskich relacji, krótsza, półroczna grupa może być dobrym początkiem. Nie zawsze rozwiąże wszystkie problemy, ale pozwoli doświadczyć dłuższej i stabilnej relacji z grupą. Później może się okazać, że potrzebna będzie kolejna, dłuższa terapia albo że nie będzie już konieczna.

Na czym polegają grupy półotwarte?

Wyróżniamy grupy zamknięte, gdzie założenie jest takie, że wszyscy razem zaczynają, są w terapii np. pół roku albo rok i razem kończą w z góry zaplanowanym i znanym terminie, ale są też właśnie grupy półotwarte, w których zaczyna się razem, ale później część osób kończy po roku, część po kilku latach. W międzyczasie dołączają inne osoby, więc skład się zmienia.

Czy terapię grupową można przejść w ramach NFZ?

Od jakiegoś czasu nie pracuję już w NFZ, ale za moich czasów taka terapia odbywała się przede wszystkim na oddziałach dziennych. Tam pracuje się bardzo intensywnie, zwykle około trzech miesięcy, ale spotkania odbywają się codziennie. Są też grupy ambulatoryjne, gdzie spotkania są raz w tygodniu i trwają po 2 godziny. Czasami taki rodzaj terapii oferują też prywatne ośrodki współpracujące z NFZ, a poza opieką publiczną istnieją też formy niskopłatne, gdzie sesje kosztują mniej niż w większości prywatnych ośrodków.

Ile może kosztować terapia prywatna?

W prywatnych ośrodkach to może być około 150 - 200 złotych za sesję. W ośrodkach niskopłatnych terapia kosztuje około 70 złotych za spotkanie. 

Pan pracuje przede wszystkim w nurcie psychodynamicznym, ale podejść do psychoterapii jest przecież kilka. Czy w innych nurtach terapia grupowa również jest możliwa?

Co do zasady psychoterapia grupowa jest możliwa w różnych nurtach. Z doświadczenia wiem jednak, że jeśli najważniejsze jest dobro grupy i jej uczestników, a różne podejścia można też integrować. Pracowałem na oddziale, gdzie jedna koleżanka była po szkole psychodynamicznej, a druga po szkoleniu poznawczo-behawioralnym. Wspólnie stworzyły program grupowy i te grupy bardzo na tym korzystały. Warto jednak pamiętać, że różne nurty, zarówno w terapii indywidualnej, jak i grupowej, mogą oddziaływać trochę inaczej. W pracy możemy skupiać się na innych rzeczach i stosować różne metody, ale sednem zawsze powinno być dobro uczestnika i chęć niesienia mu pomocy. Pomimo, że moją bazą jest terapia psychodynamiczna, to sam integruję w swojej pracy bardzo różne podejścia.

Mity i obawy

Wyobrażam sobie, że część osób rozważających terapię grupową może pomyśleć, że podczas terapii indywidualnej cała uwaga terapeuty skupia się na nich, a w grupowej jest podzielona między kilku członków. Czy można odnieść wrażenie, że tej uwagi jest wtedy mniej?

Rzeczywiście może się zdarzyć, że ktoś subiektywnie poczuje się mniej zauważony. Wtedy ważne jest jednak, żeby o tym powiedzieć, bo być może ta osoba często czuje się niewidziana albo nie potrafi sięgnąć po to, czego potrzebuje. To może być właśnie kwestia, nad którą w terapii warto popracować. Nie chodzi oczywiście o to, żeby całą odpowiedzialność przerzucać na uczestnika. Terapeuta również powinien to zauważyć i zapytać, jak poszczególne osoby odnajdują się w grupie, co ułatwia im aktywność, a co ją utrudnia. Poza samą ilością czasu ważny jest też rodzaj doświadczenia. Nie chodzi o porównywanie jakości terapii indywidualnej i grupowej. Czasami wystarczy jednak usłyszeć od kogoś, że jest mu smutno z naszego powodu albo że nam współczuje i już samo to może mieć ogromne znaczenie. Nie obawiałbym się więc o ilość uwagi. W terapii grupowej jest więcej osób i interakcji, ale przy uważnym terapeucie ta uwaga powinna zostać w pełni zapewniona.

A co, jeśli ktoś zwyczajnie wstydzi się mówić o swoich trudnościach i odsłaniać przed grupą obcych ludzi?

Powiedziałbym dwie rzeczy. Po pierwsze, często okazuje się, że inni też się wstydzą. Samo mówienie o lęku i odkrywanie, że inni czują podobnie, może go zmniejszyć. Dlatego początkowe trudności są czymś zupełnie naturalnym. Po drugie, nie chodzi o to, żeby się do czegoś zmuszać albo przekraczać własne granice. Jeśli ktoś zawsze był introwertyczny, wycofany czy nieśmiały, nie musi nagle i radykalnie się zmieniać. Dobrze jednak, żeby pojawiła się jakaś forma ryzyka. Nawet podniesienie ręki i powiedzenie o swoim lęku może być pierwszym krokiem do tego, żeby następnym razem być w stanie powiedzieć więcej i zacząć nad tym pracować. Ważna jest tu aktywność terapeuty, który pomaga taką osobę stopniowo włączać w pracę grupy. Temu, żeby ocenić, na ile ktoś jest gotowy do terapii grupowej, służą jednak przede wszystkim wcześniejsze konsultacje. Czasami najpierw potrzebna jest terapia indywidualna, która pomoże poradzić sobie z lękiem i przygotować się do pracy w grupie.

Poza wstydem problemem może być też potrzeba anonimowości. Psychoterapeutów i psychologów obowiązuje tajemnica zawodowa, ale co z innymi członkami grupy? Co, jeśli ktoś obawia się, że podzielenie się trudnym doświadczeniem może mu zaszkodzić?

Powiedziałbym, że to zależy. Przede wszystkim wszyscy umawiamy się na zasadę poufności. Można mówić o terapeutach i swojej terapii, najlepiej jednak opowiadać o własnych odczuciach, a nie o innych uczestnikach. Jeśli już musimy wspomnieć o kimś z grupy, należy zrobić to tak, żeby nie można było tej osoby zidentyfikować. To jest umowa, która obowiązuje wszystkich, choć oczywiście nie da się jej w pełni sprawdzić ani zagwarantować. O ewentualnych obawach można i warto rozmawiać w grupie. Czasami lęk przed tym, że ktoś wyniesie z niej jakąś informację, przykrywa obawę przed oceną. Nazwanie tego może sprawić, że lęk trochę odpuści i łatwiej będzie spróbować się otworzyć. Nie zachęcam też do „skoków na główkę”, np. opowiadania o najgorszej traumie już na trzecim spotkaniu. Warto stopniowo sprawdzać, czy znamy grupę na tyle, żeby podzielić się czymś tak trudnym. Terapeuta powinien dbać o poczucie bezpieczeństwa i w razie potrzeby zatrzymać taką sytuację.

W czym może pomóc terapia grupowa?

Z jakimi trudnościami ludzie najczęściej przychodzą właśnie na terapię grupową?

Często przychodzą osoby, które na pierwszy rzut oka mają wszystko, czego potrzebują, odnoszą wiele sukcesów, ale w rzeczywistości czują się bardzo samotne i często powtarzają niekorzystne wzorce, np. wybierają podobnych partnerów i ponownie wchodzą w relacje, które im nie służą. Innym problemem może być trudność w stawianiu granic i wyrażaniu złości. Ktoś przyjmuje kolejne nadgodziny, nie potrafi się sprzeciwić, a później czuje się tak przeciążony, że pojawiają się objawy depresyjne. Wtedy warto sprawdzić, czego ta osoba się obawia i dlaczego nie potrafi zadbać o własne granice. Częstym problemem jest też ograniczony kontakt z własnymi emocjami. Czasem pacjenci zauważają to sami, a czasem zwraca im na to uwagę partner, partnerka lub przyjaciele. Dzięki wielu interakcjom terapia grupowa stwarza dobre warunki, by nad tym pracować. Jeśli sprowadzić te trudności do wspólnego mianownika, najczęściej chodzi o problemy relacyjne, które mogą ujawniać się na różne sposoby.

Po czym poznać, że psychoterapia grupowa przynosi efekty?

Efekty rzadko pojawiają się nagle. Zwykle nie ma jednego przełomowego momentu, po którym życie zmienia się o 180 stopni. To raczej proces wymagający pracy i czasu. Poprawę można zauważyć wtedy, gdy zmiany pojawiają się nie tylko na terapii, ale także w codziennym życiu. Na przykład osoba, która wcześniej nie rozpoznawała złości, zaczyna zauważać irytację, wyrażać ją i stawiać granice. Jeśli ktoś jej przerwie, potrafi powiedzieć, że jej to przeszkadza, zamiast ignorować własne emocje. Podobnie może być z bliskością. Osoba, która wcześniej wycofywała się, gdy relacja stawała się bliższa, zaczyna lepiej rozumieć swój lęk i pozwala sobie na kontakt z innymi. Z czasem może usłyszeć od partnera lub partnerki, że bardziej angażuje się w związek, dostrzega drugą osobę i mniej obawia się bliskości.

Podsumowując całą naszą rozmowę, w czym może pomóc psychoterapia grupowa?

Powiedziałbym, że może pomóc w budowaniu trwałych i satysfakcjonujących relacji oraz lepszym poznaniu siebie, tego, jak funkcjonujemy, jak oddziałujemy na innych i jak inni działają na nas.

Rozmowy z ekspertami i ekspertkami zajmującymi się zdrowiem psychicznym publikujemy co dwa tygodnie, w ramach cyklu “W czym może pomóc?".

Nachodzą Cię myśli rezygnacyjne? Nie dajesz sobie rady z codziennością? Jesteś ofiarą przemocy? Pamiętaj, że są osoby, które chcą i mogą Ci pomóc. Dyżurują bezpłatnie, całodobowo, siedem dni w tygodniu. W przypadku kryzysu psychicznego lub emocjonalnego skorzystaj z linii wsparcia:
•    116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży,
•    116 123 - kryzysowy telefon zaufania dla osób dorosłych,
•    800 70 22 22 - telefon do Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym,
•    800 12 12 12 - Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka,
•    112 - telefon alarmowy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.

 

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.