"Myślałem, że zanim odejdzie, to zadzwoni". Donald Tusk o decyzji Pełczyńskiej-Nałęcz
Tusk o Pełczyńskiej-Nałęcz. "Od dłuższego czasu ta współpraca nie była najłatwiejsza"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Donald Tusk na briefingu prasowym w Bengaluru, w trakcie swojej wizyty w Indiach, był pytany, jak ocenia decyzję ministry funduszy i polityki regionalnej oraz liderki Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu. Po tym pytaniu szef rządu przez kilka sekund milczał. - Myślałem, że zanim odejdzie, to zadzwoni chociaż i powie, że znudziła się ta praca - powiedział po chwili.
- Nie będę się "wyzłośliwiał". Od dłuższego czasu ta współpraca nie była najłatwiejsza i nie mówię tylko o sobie. Ja nie mam uprzedzeń, niezależnie od tego, jak co kto myśli. Staram się wyciągnąć wszystko, co najlepsze z ludzi wtedy, kiedy z nimi pracuję - zaznaczył.
Donald Tusk rozmawia z dziennikarzami w Bengaluru
Źródło zdjęcia: PAP/Radek Pietruszka
Kto przejmie resort po Pełczyńskiej-Nałęcz? Tusk: mam dwie kandydatury
Tusk ocenił, że Pełczyńska-Nałęcz "jest politycznie bardzo pogubiona", po czym ponownie przez kilka sekund milczał. - Stało się, ale nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie dla dalszej pracy koalicji (...). Nie chcę w żaden sposób deprecjonować znaczenia politycznego pani Pełczyńskiej-Nałęcz, ale intuicja mi mówi, że jest to jej indywidualna decyzja i że jeśli chodzi o samą koalicję 15 października chyba nic się nie zmieni - powiedział.
Szef rządu był też pytany o to, kto przejmie resort funduszy i polityki regionalnej. Jak ujawnił, "ma dwie kandydatury, dwie świetne". - Jedna i druga to kobieta. Bardzo kompetentna, będę się czuł bardzo bezpiecznie, ale nie chce telefonicznie tylko konsultować, więc tuż po powrocie poznacie państwo nazwisko - zapowiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.