Sędzia oburzony słowami Waldemara Żurka. KRS odpowiedziała na jego wniosek
KRS przypomniała w komunikacie zamieszczonym w poniedziałek, że sędzia Konrad Mielcarek z warszawskiego sądu okręgowego "zwrócił się do Krajowej Rady Sądownictwa o zajęcie stanowiska w związku z wypowiedzią ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka opublikowaną w serwisie X po wydaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Sędzia Mielcarek zarzuca ministrowi sprawiedliwości personalny atak na sędziego, zamiast ograniczenia się do merytorycznej oceny podjętej przez niego decyzji" — przypomniał w tym komunikacie rzecznik prasowy KRS sędzia Jarosław Łuczaj.
Czytaj nas częściej w Google
"W związku z tym przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa postanowił powołać zespół w składzie — przewodnicząca sędzia Aleksandra Wrzesińska–Nowacka oraz członkowie: sędzia Jarosław Łuczaj i poseł Jarosław Urbaniak — w celu wypracowania stanowiska w tej sprawie i przedstawienia go Radzie" — poinformowano w poniedziałek na stronie KRS.
List żelazny dla Marcina Romanowskiego
Sąd uchylił wtedy też tymczasowy areszt wobec Romanowskiego w przypadku, gdyby orzeczenie o wydaniu listu żelaznego się uprawomocniło. Jeśli decyzja w sprawie listu żelaznego uprawomocniłaby się, a Romanowski pojawiłby się w Polsce, to miałby nałożone obowiązki: stawianie się do sądu lub prokuratury na każde wezwanie, nieoddalanie się ze stałego miejsca pobytu oraz nieutrudnianie postępowania.
Jeszcze tego samego dnia minister i prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura złoży zażalenie na to orzeczenie. W tym samym wpisie na X Żurek nazwał sędziego, który wydał orzeczenie tzw. "neosędzią"; ocenił też, że sędzia Mielcarek "jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości".
Żurek napisał też, że w tej sprawie "neosędzia ze stajni Ziobry" oświadczył w orzeczeniu, że "pisowskie prawo go nie wiąże, zasłaniając się konstytucją, którą przez lata deptano". "Gdy te same przepisy uderzają w obywateli — mają działać bezlitośnie. Gdy uderzają w partyjnego kolegę — nominat tamtej władzy wyrzuca ustawę do kosza. Zasada »swoi chronią swoich« tutaj nie zadziała" — napisał Żurek.
Zażaleniem na wydanie Romanowskiemu listu żelaznego ma zająć się Sąd Apelacyjny w Warszawie. W poniedziałek poinformowano, że sprawa trafiła do Marii Turek — sędzi sądu okręgowego delegowanej do orzekania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.