Ekspert: W Polsce nie ma darmowej edukacji. Biało-czerwony pasek kupuje się rynkiem korepetycji

Główny Urząd Statystyczny podaje, że 35 proc. uczniów korzysta z korepetycji, a w klasach maturalnych to nawet 53 proc. O problemach systemu edukacji opowiedział dzisiejszy gość Radia RMF24 Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej. „Te badania są i tak zaniżone. Myślę, że tutaj około 70 proc. na pewno korzysta z korepetycji. To jest problem dość duży i powinien być alarmowym sygnałem dla decydentów, którzy tworzą system edukacji” – ostrzega Mrozek.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Pomoc dla ucznia czy druga forma edukacji?
Teraz korepetycje stały się drugim systemem edukacji, tyle że nie darmowym. To jest koszt rzędu 120-150 złotych za godzinę, więc to są naprawdę duże kwoty. Mówimy o tym, że edukacja w Polsce jest bezpłatna, tak być powinno. Niestety darmowej edukacji w Polsce nie mamy, bo wszystkie kwestie związane z wykluczeniami społecznymi, jak chociażby korepetycje, tutaj się do tego przyczyniają. Jeśli ktoś jest z bardziej dochodowej rodziny, tak bardziej zamożnej, to można powiedzieć, że jest kilka kroków do przodu. Obecnie biało-czerwony pasek w Polsce kupuje się rynkiem korepetycji – informuje założyciel Akcji Uczniowskiej.
Gość Radia RMF24 przypomina, że korepetycje dawniej były określane jako powtarzanie materiału ze szkoły, a do tego dowiadywanie się dodatkowych informacji z danego tematu.
Teraz natomiast korepetycje to jest realizowanie materiału, który powinniśmy realizować w polskich szkołach. Mamy bardzo przeciążone, przestarzałe również podstawy programowe i nauczyciel nie jest w stanie z klasą zrealizować materiału podczas 45 minut, a nawet podczas całego roku – stwierdza Paweł Mrozek.
Gdyby korepetycje były po prostu dodatkowym powtarzaniem, to byłoby jak najbardziej w porządku. Tyle, że teraz właśnie ta druga szkoła jest płatna. Uczeń, który nie uczęszcza na korepetycje jest wielokrotnie do tyłu – dodaje ekspert.
Płatna edukacja
Gość Radia RMF24 zwraca uwagę, że obecnie korepetycje są bardzo drogie.
Znam przypadki, że osoba, która jest dopiero na studiach albo nawet tych studiów nie rozpoczęła, zarabia więcej niż nauczyciel z kilkunastoletnim doświadczeniem. To powinno dać nam wszystkim do myślenia, że osoba, która nie przeszła tak długiej ścieżki edukacyjnej, może zarabiać na korepetycjach więcej niż nauczyciel z naprawdę wielkim bagażem doświadczeń – zaznacza ekspert.
Brak nauczycieli i dodatkowych zajęć
Paweł Mrozek proponuje wprowadzenie darmowych popołudniowych warsztatów w szkołach. Nauczyciele mieliby za dodatkową pracę dostać stawkę rynkową, a uczniowie mogliby skorzystać z lekcji za darmo.
Nie może być tak, że rynek korepetycji zastępuje szkołę. Myślimy, że wszyscy uczniowie mają te same szanse. ‘Wystarczy chcieć’. Czasem nie wystarczy chcieć. Jest uczeń, który naprawdę dużo poświęca, a i tak może niestety mniej osiągnąć przez to, że nie ma dodatkowego wsparcia – zauważa gość Radia RMF24.
Ekspert wspomina również o problemie z brakami w kadrach nauczycielskich.
Nauczycieli już brakuje. Pod koniec lipca było 15 tys. wolnych stanowisk nauczycielskich, a kilka dni temu ogłoszono, że jest ich 17 tys. Jeśli czegoś nie zrobimy i nie damy alternatywy na to, żeby nauczyciele nie uciekali do prowadzenia korepetycji lub chociażby do szkół prywatnych, to za kilkanaście lat nie będzie miał kto uczyć dzieci. Przyszłość kraju zależy od tego, jaka jest jego edukacja – przyznaje Paweł Mrozek.

"Biało-czerwony pasek kupuje się rynkiem korepetycji". Dlaczego uczniowie ich potrzebują?
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.