Transatlantyk większy od Titanica zniknie pod wodą. Cel jest jeden

SS United States, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych liniowców pasażerskich w historii, przygotowuje się do swojej ostatniej, niezwykłej misji. Statek, który przez dekady przewoził tysiące pasażerów przez Atlantyk, w tym światowych liderów i gwiazdy filmowe, w listopadzie zostanie zatopiony na dnie Zatoki Meksykańskiej. W ten sposób stanie się największą sztuczną rafą na świecie - informuje The Independent.
SS United States /Shutterstock
Władze hrabstwa Okaloosa na Florydzie planują przeprowadzić operację zatopienia w drugim tygodniu listopada. Wybrana lokalizacja to obszar około 41 kilometrów na południowy zachód od Destin i 59 kilometrów na południowy wschód od Pensacoli. Ostateczny termin zależy jednak od warunków pogodowych i stanu morza.
Przygotowania do tej spektakularnej operacji trwają od miesięcy. Po wieloletnim postoju przy nabrzeżu rzeki Delaware w Filadelfii, gdzie podejmowano nieudane próby renowacji, SS United States został przetransportowany do portu w Mobile w stanie Alabama. Tam przeprowadzono gruntowne prace oczyszczające – usunięto instalacje elektryczne, szkło, plastik i wszelkie potencjalnie niebezpieczne substancje, by zapewnić bezpieczeństwo środowisku morskiemu.
Inżynieryjny gigant i rekordzista
SS United States to prawdziwy kolos – mierzy niemal 305 metrów długości, czyli ponad 30 metrów więcej niż słynny Titanic. Statek był nie tylko symbolem amerykańskiej potęgi technologicznej połowy XX wieku, ale także rekordzistą prędkości. Podczas swojego dziewiczego rejsu w 1952 roku pokonał Atlantyk w rekordowym czasie 3 dni, 10 godzin i 40 minut, osiągając średnią prędkość ponad 66 km/h. Do dziś nikt nie pobił tego wyniku w kategorii pasażerskich statków oceanicznych.
Przez niemal trzy dekady SS United States był zacumowany w Filadelfii, gdzie różne organizacje próbowały znaleźć sposób na jego renowację i przywrócenie dawnej świetności. Niestety, koszty okazały się zbyt wysokie, a spory prawne o opłaty portowe zakończyły się nakazem opuszczenia nabrzeża. W tej sytuacji lokalne władze uznały, że przekształcenie statku w sztuczną rafę to jedyna alternatywa wobec zezłomowania.
Nowe życie pod wodą
Projekt zatopienia SS United States to część większego przedsięwzięcia wartego 10,1 miliona dolarów. Obejmuje ono nie tylko transport i przygotowanie statku, ale także budowę muzeum na lądzie, które ma upamiętnić jego historię. Inicjatywa zyskała wsparcie finansowe od lokalnych organizacji turystycznych i ekologicznych – m.in. Pensacola przeznaczyła na ten cel 1,5 miliona dolarów, a Coastal Conservation Association Florida przekazała pół miliona, co jest największą darowizną w historii tej organizacji.
Po zatopieniu, SS United States dołączy do ponad 500 sztucznych raf w regionie, w tym do wraku lotniskowca USS Oriskany, który od 2006 roku jest popularnym miejscem dla nurków.
Nowa rafa spocznie na głębokości około 55 metrów, a jej górne pokłady będą dostępne już na 18 metrach, co czyni ją atrakcyjną zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych nurków.
Lokalni przedsiębiorcy z branży turystycznej, w tym centra nurkowe, floty wędkarskie i hotele, spodziewają się znacznego wzrostu liczby odwiedzających. Szacuje się, że nowa atrakcja przyniesie regionowi miliony dolarów rocznie, a jednocześnie stworzy nowe siedliska dla morskiej fauny i flory.
Przedstawiciele władz podkreślają, że to niepowtarzalna szansa na promocję regionu na całym świecie. „To dziedzictwo, które będzie służyć kolejnym pokoleniom” – mówi Mel Ponder, komisarz hrabstwa Okaloosa. „To wyjątkowe wydarzenie zarówno dla społeczności nurkowej, jak i wędkarskiej, ale przede wszystkim dla całego regionu”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.