Macron ostrzega ws. Rosji. Mówił o momencie "czujności"
Emmanuel Macron ocenił, że w ostatnich tygodniach wzrosło rosyjskie zagrożenie hybrydowe dla Europy i Francji. Prezydent zapowiedział przygotowanie planu ochrony infrastruktury krytycznej i podkreślał, że państwa wspierające Ukrainę muszą zachować czujność.
Emmanuel Macron
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/THOMAS SAMSON / POOL
Najważniejsze informacje:
- Prezydent Emmanuel Macron zlecił rządowi przygotowanie planu ochrony infrastruktury krytycznej przed rosyjskimi atakami hybrydowymi.
- Macron uznał ostrzeżenie premiera Donalda Tuska za rzetelne i poparte faktami, wskazując na potrzebę "czujności".
- Francuski prezydent zapowiedział, że ewentualne incydenty wymierzone w Europejczyków nie pozostaną bez reakcji.
- Macron ocenił, że ceny paliw we Francji osiągnęły poziomy "historyczne", a ich wzrost wiązał z blokadą cieśniny Ormuz.
- Francja chce zwołać spotkanie grupy G7 w sprawie koordynacji działań dotyczących zapasów i produkcji, a Macron zwróci się do Komisji Europejskiej o przyspieszenie prac nad magazynowaniem gazu w UE.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Francuski prezydent na konferencji prasowej poinformował, że poprosił rząd o przygotowanie planu ochrony infrastruktury krytycznej w kraju wobec rosyjskich ataków hybrydowych. Przypomniał, że Francja przyjęła nowe przepisy dotyczące ingerencji zagranicznych.
Emmanuel Macron był pytany o słowa polskiego premiera Donalda Tuska, który ostrzegł w czwartek, że możliwe są "przypadkowe" uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę.
Macron odnosi się do słów Tuska
Prezydent Francji odparł, że wypowiedzi polskiego premiera są rzetelne i poparte faktami. Przypomniał w tym kontekście również o incydencie na lotnisku w Lipsku w Niemczech i podkreślił, że jest to moment "czujności".
– To nie pozostanie bez odpowiedzi – mówił, pytany o ewentualną reakcję, gdyby doszło do takich incydentów. – Myślę, że dalsze działanie w ten sposób w stosunku do Europejczyków byłoby błędem ze strony Rosji – dodał Macron. Ocenił, że kryje się za tym chęć zastraszenia krajów europejskich.
– Konsekwencje będą odwrotne. Nie jesteśmy zastraszeni, ponieważ wiemy, że na Ukrainie stawką jest nasze bezpieczeństwo, dzisiaj i jutro – powiedział francuski prezydent.
Macron mówił także o rosnących cenach paliw, przyznając, że ceny na stacjach benzynowych we Francji osiągnęły "historyczne" poziomy. Winą za tę sytuację obarczył blokadę cieśniny Ormuz. Jak tłumaczył, nie ma obecnie porozumienia, które pozwoliłoby na zmianę sytuacji. – Ta sytuacja (...) sprawiła, że ceny energii poszybowały w górę wszędzie na świecie – podkreślił.
Macron o cieśninie Ormuz
Zapewnił, że "Francja robi wszystko", by przyczynić się do pokojowego ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Zapowiedział zwołanie spotkania grupy G7 w celu podjęcia działań na rzecz lepszej koordynacji, jeśli chodzi o poziom zapasów i współpracę dotyczącą eksportu i możliwości produkcyjnych. Jak dodał, zwróci się też do Komisji Europejskiej o przyspieszenie prac nad magazynowaniem gazu na szczeblu unijnym.
Macron przekonywał, powołując się na wydarzenia z okresu pandemii COVID-19 i początku agresji rosyjskiej na Ukrainę, że rząd Francji chronił obywateli w większym stopniu niż w innych krajach. Jednak "dziś spoczywa na nas odpowiedzialność również za finanse publiczne" – podkreślił. Wezwał obywateli, by pozostali "zjednoczeni" i zapewnił, że rząd jest "świadomy, czym żyje kraj".
Wcześniej w piątek francuski prezydent spotkał się z liderami partii politycznych, wśród których byli również kandydaci w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Rozmowy dotyczyły pogarszającej się sytuacji międzynarodowej oraz jej konsekwencji dla bezpieczeństwa i energetyki Francji. Spotkanie odbyło się w czasie rosnącego niezadowolenia społecznego, związanego m.in. z wysokimi cenami energii i rosnącymi kosztami życia.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.