PunchFunke Akindele sparks online debate after missing Kamo’s movie premiereBollywood HungamaHanuman Ansh team meets Home Minister Amit Shah in New DelhiESPNTransfer rumors, news: Arsenal eye versatile Dortmund forwardDaily MaverickKremlin says AfD’s victory in Germany due in large part to lack of cheap Russian gasRTP DesportoFederação suíça castiga capitão Xhaka por falsificação de certificado covid-19ESPN DeportesIsaac del Toro conquista a rivales y aficionados en el MundialInquirerSurigao del Norte forest fire threatens Philippine eagle nests20 Minuten«Xhaka ist ein Spieler mit Charisma» – Knäbel nach der Impf-LügeVilaWeb[EN DIRECTE] Compareix al congrés espanyol Emilio Argüeso, el cap d’Emergències absent durant la gota fredaRTL BoulevardEngeland ziet vijf spelers afhaken voor komende interlandperiodeThe South AfricanFerrari Amalfi and Purosangue tamed on SA roadsStraits Times SportBeing managed by Zidane for France is 'like a movie', says Mbappe
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 21, 2026

Kolejni żołnierze Kima w Rosji? Mają odciążyć armię Putina

Translate

Jak poinformował Instytut Studiów nad Wojną, źródło związane z rosyjskim Zgrupowaniem Wojsk Północ przekazało, iż żołnierze Korei Północnej mogą zastąpić część rosyjskich wojsk na drugorzędnych odcinkach frontu. Chodzi najprawdopodobniej o północną Ukrainę, czyli przede wszystkim kierunki sumski i charkowski. Zwolnione w ten sposób rosyjskie oddziały miałyby zostać obecnie przesunięte na kierunek łymański, gdzie Rosjanie próbują powstrzymać ukraińskie działania ofensywne.

Według cytowanego przez ISW źródła niektórzy północnokoreańscy oficerowie mieli jednak już działać, jak to określono, "po drugiej stronie drutu", co prawdopodobnie oznacza przekraczanie rosyjsko-ukraińskiej granicy w celu zdobycia doświadczenia bojowego i prowadzenia rozpoznania. Na razie jednak nie ma potwierdzenia, że tak się działo.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Jednak faktem jest, że północnokoreańscy żołnierze pojawili się w Rosji. Jest to o tyle ciekawe, że jeszcze niedawno Kreml zapewniał, że ochotniczy zaciąg jest całkowicie wystarczający i Rosja w żaden sposób nie potrzebuje ogłaszać mobilizacji. Jeśli uda się ściągnąć dywizję Koreańczyków, może być to prawdą. A przynajmniej odsunęłoby ogłoszenie mobilizacji w czasie.

Ludzi wystarczy

Na początku września Putin stwierdził, że "na dziś nie ma takiego scenariusza, który wymagałby mobilizacji", a następnie zapewnił, że Rosja nie ma problemów z zapewnieniem armii odpowiedniej liczby żołnierzy. Informacje o przygotowaniach do mobilizacji określił jako "informacyjny atak" mający wpłynąć na wynik wrześniowych wyborów do Dumy.

Jeszcze wcześniej, 20 sierpnia, podobnie twierdził rosyjski ambasador przy ONZ Wasilij Niebienzia. Mówił, że Rosja nie potrzebuje masowej mobilizacji, a jej przeprowadzenie nie jest planowane. Podkreślał przy tym, że zapotrzebowanie całkowicie wypełnia zaciąg ochotniczy. Rosyjskie władze twierdzą, że tylko w pierwszym półroczu 2026 r. kontrakty z Ministerstwem Obrony miało podpisać ok. 200 tys. osób.

Problem w tym, że rosyjski system uzupełniania armii przestał w pełni pokrywać straty. Według szacunków ISW, opartych m.in. na danych ukraińskiego wywiadu, Rosja rekrutuje obecnie około 1000–1200 ludzi dziennie, czyli mniej więcej 30–36 tys. miesięcznie. Jednocześnie ukraiński Sztab Generalny szacuje rosyjskie straty na średnio 1374 ludzi dziennie od początku lipca, co daje około 41 tys. miesięcznie. Z kolei Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie szacowało, że w pierwszej połowie 2026 r. rosyjskie straty wynosiły 30–34 tys. miesięcznie, przy około 27 tys. nowych rekrutów miesięcznie.

Co ciekawe, rosyjski problem pogłębił się w ostatnich miesiącach. Janis Kluge z niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa wyliczył na podstawie danych budżetowych, że w okresie między styczniem a sierpniem 2026 r. kontrakty podpisało około 234 tys. Rosjan, czyli średnio około 29,3 tys. miesięcznie. W sierpniu tempo rekrutacji spadło o ok. 20 proc. rok do roku, mimo rekordowo wysokich premii za podpisanie kontraktu. I tutaj możemy mieć odpowiedź, dlaczego w Rosji znów mogą pojawić się Koreańczycy.

Uwolnienie sił

Kreml bardzo chce uniknąć mobilizacji, ponieważ służby mogłyby nie opanować niezadowolenia społecznego, dlatego Koreańczycy mogliby zająć pozycje na drugorzędnych odcinkach frontu, na których Rosjanie nie prowadzą obecnie intensywnych działań ofensywnych. Przede wszystkim w ramach Zgrupowania Wojsk Północ, gdzie działania na froncie są dość mocno ograniczone.

Rosjanie utrzymują przy północnej granicy Ukrainy zgrupowanie z 6. Armii Ogólnowojskowej, którego zadaniem jest stworzenie pasa bezpieczeństwa wzdłuż granicy i odsunięcie ukraińskich wojsk od rosyjskiego obwodu kurskiego i biełgorodzkiego. Całościowo liczy ok. 50 tys. żołnierzy, z czego ok. 40 proc. w oddziałach bojowych. I to ich najprawdopodobniej zastąpiliby Koreańczycy.

Jeżeli Koreańczycy rzeczywiście przejęliby część pozycji na północy, Rosja mogłaby wysłać już wyszkolone i wyposażone jednostki na odcinki, gdzie walki są intensywniejsze, bez przeprowadzania kolejnej dużej mobilizacji. Wystarczyłby ograniczony zaciąg, np. wśród tegorocznych poborowych. Przynajmniej taką narrację może rozpocząć rządowa propaganda.

Pozostaje bowiem pytanie, na ile Kremlowi starczy sił, które uwolnią Koreańczycy. Patrząc na dotychczasowy poziom strat, będzie to zaledwie cztery-pięć dodatkowych tygodni. Prędzej czy później Rosji zacznie brakować żołnierzy. Kwestia jedynie w tym, czy wcześniej Ukraińcy nie znajdą się w takiej sytuacji.

Koreańczycy w Rosji

Korea Północna już wcześniej wysyłała żołnierzy do Rosji. W marcu 2025 r. północnokoreańskie wojska działały na rosyjskim zapleczu w obwodzie kurskim. Koreańczycy pojawili się na froncie, kiedy Rosjanom zaczęło brakować ludzi do odzyskania części obwodu kurskiego, który Ukraińcy zdobyli w sierpniu 2024 r.

Wówczas w dwóch turach trafiło do Rosji ok. 15 tys. żołnierzy. Według południowokoreańskiego wywiadu w walkach po stronie Rosji zginęło około 600 północnokoreańskich żołnierzy. Łączne straty Korei Północnej, obejmujące zabitych i rannych, sięgnęły wówczas ok. 4,7 tys. ludzi. Udało się jednak ostatecznie wyprzeć Ukraińców z terytorium Rosji. Od września 2025 r. do Rosji zaczęli trafiać żołnierze wojsk inżynieryjnych, którzy mieli nie tylko nabrać doświadczenia w budowaniu umocnień polowych, ale także pomóc Rosjanom w ich budowie. W sumie było to ok. 5 tys. żołnierzy wojsk inżynieryjno-budowlanych i około 1 tys. cywilnych inżynierów.

Teraz ma się pojawić kolejny kontyngent. Według południowokoreańskiego wywiadu do Rosji już trafiło 8,5 tys kolejnych żołnierzy Korei Północnej. Wśród nich ma być ok. 1 tys. operatorów dronów, którzy zostali wyszkoleni po doświadczeniach z zeszłego roku. Kontyngent ma być właśnie rozmieszczony przede wszystkim w obwodzie kurskim. Na razie brak jednak na to dowodów wizualnych.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.