Trump zdradzi Europę? "Ukraina nie ma tak wielkiego znaczenia"

Donald Trump zbliża się do Władimira Putina, a jego działania budzą pytania o przyszłość Europy i Ukrainy. Czy za porozumieniem z Rosją stoją względy gospodarcze, czy walka o głosy amerykańskich wyborców? W programie "Teraz WP" Patrycjusz Wyżga rozmawiał o tym z prof. Bogdanem Góralczykiem i Tomaszem Wróblewskim.
W programie "Teraz WP" Patrycjusz Wyżga zapytał swoich rozmówców, prof. Bogdana Góralczyka i Tomasza Wróblewskiego czy porozumienie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem można uznać za zdradę Europy.
– Myślę, że to na pewno tak wygląda z naszej perspektywy. Z perspektywy wyborów w Stanach Zjednoczonych, które trwają, Ukraina nie ma tak wielkiego znaczenia, natomiast ogromne znaczenie mają ceny ropy – mówił Wróblewski.
Zdaniem prezesa think-tanku Warsaw Enterprise Institute kluczowe znaczenie dla amerykańskich wyborców mają sprawy wewnętrzne. – Czyli cokolwiek Donald Trump powie o Ukrainie, nie ma znaczenia. Natomiast to, co powie o cenach ropy, on ma nadzieję, że będzie miało znaczenie – tłumaczył.
Wróblewski przekonywał jednak, że ewentualne porozumienie dotyczące rosyjskiej ropy nie przyniesie oczekiwanych rezultatów gospodarczych. Jak wskazywał, USA mają nadwyżkę produkcji diesla, a Rosja zmaga się z problemami dotyczącymi jego wytwarzania.
– Czyli każda ze stron robi porozumienie w czymś, czego nie ma. Dlatego jedyny argument za tym to jest rzucić jeszcze jedno hasło w tej bardzo rozpalonej, rozgrzanej kampanii wyborczej – wyjaśnił.
Prof. Bogdan Góralczyk podkreślił, że wyniki wyborów do amerykańskiego Kongresu mogą wpłynąć nie tylko na dalszą prezydenturę Trumpa, ale również na sytuację międzynarodową.
– Zobaczymy po wyborach połówkowych. Z Donaldem Trumpem już wiemy, że dzisiaj powiedział to, jutro prześpi się albo nie prześpi, obejrzy telewizor, z kimś porozmawia, jutro wyjdzie z czymś innym. Więc ja jestem bardzo ostrożny z prorokowaniem czegokolwiek – mówił profesor.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.