Wstrząsające wyznanie partnerki Litewki. "Ten człowiek zaczyna robić z siebie ofiarę"
Partnerka zmarłego posła Lewicy Łukasza Litewki zabrała głos po jego tragicznym wypadku. Natalia Bacławska opowiedziała o tym, co wydarzyło się po jej przyjeździe na miejsce tragedii, i o tym, jak została potraktowana przez policję. W rozmowie wróciła także do zachowania kierowcy podejrzanego o spowodowanie wypadku.
Zdjęcie Łukasza Litewki
Źródło zdjęć: © PAP | Leszek Szymański
Natalia Bacławska opisała w wywiadzie dla Żurnalisty moment dotarcia na miejsce wypadku. - Już jak zjeżdżałyśmy na tę przeklętą Kazimierzowską, z daleka widziałam tylko buty, bo stała policjantka i policjant. Nigdy nie zapomnę ich twarzy - opisała.
Dodała też, że policja dopytywała kim jest i poinformowała ją: - Nie możemy nic pani powiedzieć. Para nie była bowiem małżeństwem.
Opowiedziała też, jak wyglądała sytuacja przez kolejne dni po śmierci Łukasza Litewki. - Przez większość czasu siedziałam w domu z zasłoniętymi roletami - mówiła.
Odniosła się też do sytuacji mężczyzny, który potrącił śmiertelnie jej partnera. - Gdybym była na miejscu osoby, która zabiła drugą osobę, pierwsze, co bym zrobiła, to na kolanach poszła do rodziców, natomiast ten człowiek zaczyna robić z siebie ofiarę - padło z jej strony.
Śmierć Łukasza Litewki. 57-latek czeka na proces
Mimo godzinnej reanimacji polityk zmarł. 57-latek przyznał się do winy, ale nie umie wyjaśnić, jak doszło do tragedii. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.