Algorytm wpływa na los więźniów? Ministerstwo nie chce ujawnić, jak działa

Nowoczesny system informatyczny ma wpływ na to, czy skazany wyjdzie na przepustkę lub zostanie warunkowo zwolniony. Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce ujawnić, jak on działa – pisze w poniedziałek „Rzeczpospolita”.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Program, o którym mowa to Pogłębiony System Oceny Ryzyka Recydywy (PSORR). Według „Rzeczpospolitej” automatycznie generuje on raport mający zobiektywizować prognozę kryminologiczno-społeczną sporządzaną wcześniej przez wychowawcę więziennego.
Wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart po wdrożeniu rozwiązania mówiła o „skoku w przyszłość”, jednak eksperci, z którymi rozmawiał dziennik, wskazują na brak przejrzystości systemu
Helsińska Fundacja Praw Człowieka interweniuje
Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podkreśla w rozmowie z „Rz”, że narzędzie mogące wpływać na sytuację skazanego powinno być oparte na danych, testowane, regularnie oceniane i umożliwiać weryfikację wyników. W grudniu 2025 r. fundacja wystąpiła do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o udostępnienie m.in. kodu źródłowego PSORR, listy uwzględnianych czynników i ich wag oraz ekspertyz wykorzystanych przy opracowaniu programu. Resort odmówił, dlatego HFPC zaskarżyła tę decyzję do sądu administracyjnego.
Z kolei cytowany przez dziennik sędzia Tomasz Huminiak, przewodniczący IV Wydziału Penitencjarnego Sądu Okręgowego w Opolu, zaznacza, że raport nie wiąże sądu i powinien być traktowany krytycznie. Zwraca uwagę na przypadki, gdy system wskazuje negatywną prognozę, a dyrektor zakładu karnego wydaje opinię pozytywną.
Kolejna rozmówczyni „Rz”, adwokatka z Katowic Monika Gorząch kwestionuje natomiast skalę oceny ryzyka recydywy, wynoszącą od 20 do 100 proc. Jak podkreśla, pracuje również z osadzonymi, w przypadku których ryzyko powrotu do przestępstwa uważa za zerowe.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.