11-letni Paweł zginął. Biegły ma zbadać ślad jego buta
W wypadku w Humniskach na Podkarpaciu zginął 11-letni Paweł
Źródło wideo: KPP w Brzozowie
Źródło zdj. gł.: KPP Brzozów
Chodzi o wypadek, do którego doszło 11 października 2023 roku w Humniskach na Podkarpaciu. Opel Meriva, którym kierowała 78-letnia Stanisława B. potrącił dwóch 11-letnich chłopców wracających ze szkoły. Szli poboczem, bo wzdłuż drogi, która wiedzie do ich domów, nie ma chodnika. Paweł zginął na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń. Kuba został ranny i trafił do szpitala. Do dzisiaj jest pod opieką specjalistów z powodu traumy, jaką spowodował wypadek i śmierć kolegi.
"Ślad buta", "prawa stopa na jezdni". Obrona pyta o wypadek
Proces w sprawie tragicznego wypadku od 11 września 2024 roku toczy się przed Sądem Rejonowym w Brzozowie. Prokuratura oskarżyła kobietę o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do ośmiu lat więzienia. Oskarżona nie przyznaje się do winy. W procesie nie uczestniczy, tłumacząc swoją nieobecność złym stanem zdrowia.
Dokładnie rok temu, we wrześniu 2025 roku, obrona oskarżonej zakwestionowała opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, przygotowaną na zlecenie prokuratury.
Wynika z niej, że Stanisława B. "umyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym". Według eksperta, podczas wymijania grupy dzieci "nie obserwowała należycie jezdni i nie zachowała szczególnej ostrożności, w tym wymaganego bezpiecznego odstępu od wymijanych pieszych". Biegły ustalił również, że kobieta jechała z prędkością około 70 kilometrów na godzinę w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.
Obrona zakwestionowała te ustalenia i zawnioskowała o przygotowanie nowej opinii. Sąd przychylił się do tego wniosku. Powołany został nowy biegły, który na miejscu wypadku przeprowadził eksperyment procesowy, odtwarzając okoliczności zdarzenia, w którym zginął jeden z chłopców.
Wypadek w Humniskach
W Humniskach zginął 11-latek potrącony przez osobówkę
Źródło zdjęcia: KPP Brzozów
Pod koniec sierpnia Sąd Rejonowy w Brzozowie dopuścił dowód z uzupełniającej opinii biegłego. Sąd zwrócił się do biegłego sądowego, inżyniera Zbigniewa Jabłońskiego, o odpowiedź na pytania zgłoszone przez obrońcę oskarżonej.
Jedno z nich dotyczy Volkswagena Craftera. Biegły ma ustalić, czy kierujący tym samochodem mógł zmienić tor jazdy w sposób, który wpłynął na zachowanie Stanisławy B. i zmusił ją do wykonania manewru obronnego. Chodzi o ustalenie, czy taki manewr mógł doprowadzić do najechania przez nią na białą, ciągłą linię.
Kolejne pytania dotyczą już bezpośrednio 11-letnich pieszych.
"Czy można ustalić, że pokrzywdzeni piesi poruszali się poboczem drogi, a bezpośrednio przed zdarzeniem weszli na jezdnię?" - pyta obrona.
Biegły ma również odpowiedzieć, czy ślad tarcia powierzchni buta Pawła o nawierzchnię jezdni w rejonie białej linii pochodził z powierzchni lewego buta oraz czy można uznać, że chłopiec prawą stopą stąpał bezpośrednio po jezdni.
Chłopcy zeznali, że szli poboczem
W sprawie przesłuchano między innymi dwie dziewczynki które wracały tego dnia ze szkoły razem z Pawłem i Kubą. Jedna z nich zeznała, że cała grupa szła poboczem, oddzielonym od jezdni linią, której - jak mówiła - nie przekraczali. Dziewczynka twierdziła również, że Paweł w chwili wypadku wymijał Kubę, ale nadal znajdował się na poboczu.
Podobnie relacjonował zdarzenie zawodowy kierowca, który chwilę przed wypadkiem minął grupę dzieci. Zeznał przed sądem, że widział dzieci idące po lewej stronie drogi i "na sto procent" znajdujące się za linią oddzielającą pobocze od jezdni.
Z kolei w oświadczeniu przesłanym wcześniej do sądu Stanisława B. pisała, że nie wie, dlaczego Paweł znajdował się na jezdni, a nie na poboczu.
Biegły ma miesiąc
Sąd w postanowieniu wskazał, że konieczność zasięgnięcia uzupełniającej opinii wynika z przeprowadzonych dotychczas dowodów oraz pytań stawianych przez obrońcę oskarżonej.
Biegły ma sporządzić opinię w terminie miesiąca od otrzymania akt sprawy. Do dyspozycji otrzymał cztery tomy akt.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.