Kiedy NATO może użyć art. 5? Mark Rutte zabrał głos
- Mark Rutte potwierdził, że NATO świadomie utrzymuje niejednoznaczność wokół warunków uruchomienia klauzuli wspólnej obrony.
- Zapewnił, że sojusz dysponuje niejawnymi opcjami odpowiedzi na ataki hybrydowe, które nie muszą mieć formy militarnej ani symetrycznej.
- Premier Donald Tusk poinformował, że z ustaleń wywiadu wynika, iż Rosja może testować NATO, organizując uderzenia z użyciem dronów i przedstawiając je jako wypadki.
Kwestia zbiorowej obrony była głównym tematem wtorkowej dyskusji zorganizowanej przez Chicago Council on Global Affairs w Des Moines. W spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO uczestniczył również ambasador USA przy Sojuszu Matthew Whitaker, a rozmowa dotyczyła przyszłości paktu i amerykańskiego bezpieczeństwa.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
- Artykuł 5. jest celowo niejednoznaczny, więc nigdy nie powiemy nikomu dokładnie, kiedy jest on uruchamiany, a kiedy nie - powiedział Rutte.
Szef NATO wyjaśnił, że brak jasnych kryteriów to celowy zabieg. Jak mówił, "Sojusz nie chce przekazywać przeciwnikom informacji, które pomogłyby im projektować ataki utrzymujące się tuż poniżej granicy wywołującej reakcję państw członkowskich".
Niejawne warianty odpowiedzi NATO
Rutte zaznaczył, że Sojusz ma do dyspozycji wszystkie niezbędne opcje, by przeciwdziałać zagrożeniom hybrydowym. Zastrzegł jednak, że część podjętych działań pozostanie niewidoczna dla opinii publicznej.
Zaznaczył przy tym, że ewentualna reakcja członków paktu nie musi być odzwierciedleniem pierwotnego ataku. NATO dopuszcza zastosowanie środków asymetrycznych i wywieranie presji politycznej, gospodarczej, cybernetycznej lub wojskowej. Pozwala to na nałożenie kosztów na agresora bez odkrywania własnych pełnych możliwości operacyjnych oraz ustaleń wywiadowczych.
Zgodnie z oficjalną polityką NATO przyjętą w 2016 roku działania hybrydowe mogą stanowić podstawę do uruchomienia artykułu 5. Każdy incydent analizowany jest jednak indywidualnie. Wojna hybrydowa obejmuje między innymi cyberataki, sabotaż, dezinformację oraz ograniczone operacje wojskowe. Ich celem jest wyrządzenie szkód przy jednoczesnym utrudnieniu identyfikacji sprawcy i uniknięciu konwencjonalnego odwetu ze strony Sojuszu.
Rosyjskie testowanie granic
Słowa sekretarza generalnego padają w obliczu rosnących obaw, że Rosja może wykorzystywać drony, pociski i działania sabotażowe do sprawdzania gotowości państw zachodnich.
Według szefa polskiego rządu celem takich operacji jest podważenie zaufania do Sojuszu i przekonanie europejskich społeczeństw, że artykuł 5 jest "bardziej teoretyczny niż praktyczny".
Komentarze Marka Ruttego stanowią odpowiedź na tę strategię i mają być ostrzeżeniem dla Moskwy. Sekretarz generalny zasugerował, że ewentualne rosyjskie prowokacje mogą spotkać się z odwetem, którego przeciwnik nie od razu powiąże z pierwotnym atakiem.
Zastosowanie artykułu 5
Artykuł 5 stanowi, że zbrojna napaść na jednego z członków NATO traktowana jest jako atak na wszystkich sojuszników. Uruchomienie tego mechanizmu nie wymusza jednak na państwach podjęcia identycznych działań ani automatycznego wypowiedzenia wojny. Traktat zakłada, że każdy kraj decyduje o formie pomocy, jaką uzna za konieczną, co może obejmować użycie siły zbrojnej.
Dotychczas w historii paktu z przepisu tego skorzystano tylko raz – po atakach terrorystycznych na Stany Zjednoczone z 11 września 2001 roku. Sam Rutte podkreślał w przeszłości, że choć zasady aktywacji klauzuli pozostają niejawne, to zobowiązanie członków paktu do wspólnej obrony jest jednoznaczne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.