Zegarki i śpiewy przed TK. Motyka: to zamach na zdrowy rozsądek
Miłosz Motyka ostro skrytykował formę protestów przed Trybunałem Konstytucyjnym, w trakcie których poseł PiS Michał Wójcik zaśpiewał piosenkę z repertuaru Krzysztofa Krawczyka, a Miłosz Kłeczek reklamował zegarki. – To jest kpina, którą urządzają politycy PiS-u – ocenił Motyka.
Ponadto w trakcie wydarzenia pracownik TV Republika Miłosz Kłeczek zachęcał uczestników do zakupu zegarków z kolekcji, która według jego słów została dedykowana obrońcom Trybunału Konstytucyjnego.
– To, jak wygląda polska praworządność, na pewno wymaga unormowania. Natomiast to, co robi z tym obóz PiS-u, czyli to, jak wygląda ten monetyzowany, rozśpiewany "ciamajdan" przed Trybunałem Konstytucyjnym, to jest kpina, którą urządzają politycy PiS-u – mówił z oburzeniem Motyka.
"Bazarowy sprzedawca". Polityk PSL kpi z Kłeczka
Środowe sceny przed Trybunałem Konstytucyjnym gość WP nazwał "czymś niebywałym". – Mamy prawidłowo wybranych sędziów, którzy starają się normować sytuację i mamy pisowski "ciamajdan"; paru śpiewaków i bazarowych sprzedawców zegarków, którzy chcą na tym zarobić (…). Jeżeli śpiewy, tańce, hulanki, swawole mają być odpowiedzią na kryzys konstytucyjny, który PiS nam spowodował, to gratuluję; mam nadzieję, że obywatele to widzą – grzmiał Motyka.
Polityk przekonywał, że hasła mówiące o tym, że w Polsce miała miejsce próba zamachu stanu, są nieprawdziwe. – Jedyny zamach, jaki się dokonuje, to zamach na zdrowy rozsądek – podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.