"Podejrzany ma prawo kłamać". Horała reaguje na ustalenia WP i TVN24

Marcin Horała z KP Rozwój Plus odniósł się w programie "Tłit" do ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24, zgodnie z którymi Tomasz Sakiewicz miał obiecywać szefowi Zondacrypto "załatwienie" ułaskawienia u prezydenta. – W przeciwieństwie do świadków podejrzany w postępowaniu ma prawo kłamać w swojej obronie – stwierdził Horała.
Premier Donald Tusk 4 września odczytał w Sejmie fragmenty protokołu przesłuchania, który otrzymał od prokuratora generalnego. Nie ujawnił wprost tożsamości przesłuchiwanego, opisując go jako "głównego zeznającego", "znajomego posłów i polityków" oraz "kolegę z Monako i Ibizy". Reporterzy Wirtualnej Polski i "Superwizjera" TVN24 ustalili, że chodzi o szefa Zondacrypto Przemysława Krala.
– W przeciwieństwie do świadków podejrzany w postępowaniu ma prawo kłamać w swojej obronie. No ale też to jest szczególny podejrzany, to znaczy jego reprezentantem jest Roman Giertych – stwierdził w programie "Tłit" Marcin Horała.
Prowadzący program przypomniał o konkretnym kalendarium, przelewach oraz finansowaniu imprez Telewizji Republika przez Zondacrypto w czasie, gdy wiadomo już było o poważnych problemach z prawem Przemysława Krala. Odpowiadając na te doniesienia, Horała przyznał, że kontynuowanie tego rodzaju współpracy z perspektywy czasu można ocenić jako błąd.
Polityk podkreślił jednak, że ewentualne zarzuty o przestępstwo opierają się na razie wyłącznie na słowach samego Krala. Zdaniem Horały sytuacja wymaga kompleksowego wyjaśnienia, w tym zbadania kwestii umorzenia jednego z postępowań przeciwko giełdzie krypto przez prokuraturę.
– Dlatego my jako Rozwój Plus mówimy wszystkie karty na stół. Zróbmy komisję śledczą jawnie przed Polakami i cały materiał – oświadczył gość programu.
Horała zaznaczył, że klub zgłosił już odpowiedni projekt. Wyraził nadzieję, że powołanie komisji poprze ostatecznie Prawo i Sprawiedliwość. Dodał, że głosowanie będzie testem i zagłosuje za nim ten, kto nie ma niczego do ukrycia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.