Zalew rumuńskich grzybiarzy na Podkarpaciu. Interweniowała policja

Policjanci z Krosna wylegitymowali około 120 obywateli Rumunii, którzy założyli obozowiska w rejonie Beskidu Dukielskiego i zajmowali się tam zbieraniem grzybów.
Straż Leśna oraz policja nałożyły na obcokrajowców mandaty m.in. za zaśmiecanie terenu oraz nieuprawniony wjazd pojazdami do lasu, które są przyjmowane z pokorą.
Sprzeciw polskich grzybiarzy budzi hurtowy charakter zbiorów Rumunów - ci chodzą po lesie tyralierą, obrabiają grzyby na miejscu, a następnie eksportują je poza granice Polski.
Łukasz Krzakiewicz z Lasów Państwowych podkreślił, że cudzoziemcy traktowani są jak pozostali obywatele UE, ponieważ polskie prawo nie ogranicza możliwości zbioru runa.
Krośnieńska policja poinformowała o przybyciu w rejon Beskidu Dukielskiego zbieraczy grzybów z Rumunii. Cudzoziemcy w kilkudziesięcioosobowych założyli całe obozowiska, rozpalili ogniska.
"Funkcjonariusze wylegitymowali około 120 obcokrajowców, którzy jeszcze przed świtem zamierzali wyruszyć do lasu. Ponadto, policjanci sprawdzili stan techniczny ich pojazdów oraz miejsca obozowania. Samochody wypełnione były pustymi skrzynkami oraz sprzętem biwakowym" - przekazała policja.
Mł. asp. Sara Bania-Nowak przekazała TVP Info, że krośnieńska policja wystawiła przybyłym zza granicy grzybiarzom kilka mandatów m.in. za zaśmiecanie terenu i nieuprawniony wjazd do lasu.
Koczowiska rumuńskich grzybiarzy na Podkarpaciu. Akcja Policij na Dukielszczyźnie
Do sprawy odniósł się Łukasz Krzakiewicz z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Według Lasów Państwowych Rumuni przybywają na Dukielszczyznę w kilkudziesięcioosobowych grupach a po lasach "poruszają się tyralierą, co wywołuje obawy ze strony rodzimych grzybiarzy".
- W ciągu minionego weekendu Straż Leśna z nadleśnictw Dukla i Rymanów nałożyła 8 mandatów karnych na obywateli Rumunii za nieuprawniony wjazd do lasu. Przyjmują te mandaty z pokorą, uiszczając karę w gotówce - powiedział przedstawiciel Lasów Państwowych
- Wiemy, że to ludzie ubodzy, którzy na zbieraniu runa mogą u nas zarobić na życie - podkreślił Krzakiewicz.
Rumuni chodzą po lesie tyralierą, a grzyby eksportują poza granice Polski
Według przedstawiciela Lasów Państwowych grzyby są na miejscu obierane, segregowane, układane w skrzynkach, a następnie eksportowane poza granice kraju.
- Za samo zbieranie grzybów nie możemy ich traktować inaczej, niż naszych rodaków, bowiem polskie prawo nie limituje możliwości zbioru runa leśnego. Dopóki nie popełniają przestępstwa i legalnie przebywają u nas, są traktowani jak każdy obywatel Unii Europejskiej - wyjaśnił Krzakiewicz.
O sprawie poinformowano straż graniczną i policję, które patrolują teren nawiedzany przez rumuńskich grzybiarzy. Według Lasów Państwowych sygnały o napastliwym zachowaniu koczowników wobec polskich grzybiarzy i wymuszaniu od nich grzybów nie znajdują potwierdzenia w formalnych zgłoszeniach.
"Polityczny WF": Afera z Kołodziejczakiem. Ostrzegali przed nim TuskaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.