Mbappe uciszył Camp Nou. Gorzki wieczór Barcelony

El Clasico to mecz rozgrywany pomiędzy dwoma najbardziej utytułowanymi hiszpańskimi klubami. Starcie Barcelony z Realem wzbudzały szczególne emocje, gdy w tych klubach grali Argentyńczyk Lionel Messi i Portugalczyk Cristiano Ronaldo. Jednak nawet po ich odejściu te spotkania cieszą się ogromnym zainteresowaniem kibiców w Hiszpanii, Europie i na całym świecie.
Niedzielny mecz był dla Barcelony okazją do powiększenia przewagi nad Realem. Zespół portugalskiego trenera Jose Mourinho był pod dużą presją, gdyż nie mógł pozwolić sobie na potknięcie, które znacząco utrudniłoby zdobycie mistrzostwa Hiszpanii, na które „Królewscy” czekają od 2024 roku.
Kolano Mbappe
Przez pół godziny obie drużyny grały ostrożnie i starały się znaleźć słabsze strony rywala. W 33. min skrzydłowy Barcelony Anthony Gordon strzelił z ostrego kąta, jednak bramkarz Andrij Łunin, który zastępował chorego Belga Thibault Courtois, pilnował bliższego słupka.
Lewy obrońca Realu Marc Cucurella w 41. min posłał prostopadłe podanie do Yana Diomande, który dośrodkował w pole karne. Obrońca Barcelony Gerard Martin wybił piłkę tak nieudolnie, że trafił w kolano Kyliana Mbappe i wpadła do siatki.
Barcelona chciała odrobić stratę jeszcze przed przerwą, ale Łunin dobrze interweniował po strzałach Lamine Yamala i Pedriego.
Real mógł podwyższyć prowadzenie, ale Mbappe w dogodnej okazji trafił w słupek. Później Diomende strzelił w boczną siatkę. Do przerwy „Królewscy” prowadzili 1:0.
Dominacja Barcelony, gol dla Realu
Barcelona wyrównała w 61. min, gdy Pedri podał w pole karne, a Raphinha precyzyjnym strzałem pokonał Łunina, który dotknął piłki rękawicą, ale nie zdołał zapobiec utracie bramki. Brazylijczyk z 13 golami jest najlepszym strzelcem La Liga.
Następnie po rzucie rożnym Gerard Martin oddał strzał głową, ale ukraiński bramkarz popisał się efektowną paradą.
Katalończycy zdominowali ostatni fragment meczu. Gra toczyła się głównie na połowie Realu. W 80. min Yamal oddał potężny strzał, który trafił w głowę obrońcy Deana Huijsena.
Piłkarze Realu przeprowadzili kluczową akcję w 87. minucie. Francuz Eduardo Camavinga ograł Pau Cubarsiego w polu karnym, wykorzystał wyjście z bramki Joana Garcii i wycofał piłkę do swojego rodaka Mbappe, który strzelił na 2:1. To jego 12. trafieni w sezonie.
Barcelona z dorobkiem 27 pkt prowadzi w hiszpańskiej ekstraklasie. Za nią plasują się dwa kluby z Madrytu. Drugie Atletico ma 25 pkt, a trzeci Real - 24.
Media zachwycone El Clasico
Piłkarze Realu Madryt przywrócili równowagę w La Liga dzięki niedzielnemu zwycięstwu na stadionie Camp Nou z Barceloną 2:1 - uważają transmitujące hiszpański klasyk media. Przypominają, że w tym sezonie piłkarze „Dumy Katalonii” nie spotkali jeszcze na swojej drodze tak wymagającego rywala.
Dziennikarze i eksperci zgodnie podkreślają, że widzowie wieczornego pojedynku mogą być usatysfakcjonowani „pięknym meczem na bardzo wysokim poziomie”.
„Już dawno nie widzieliśmy w klasyku tak dużego tempa gry oraz tak ogromnego zaangażowania w mecz z obu stron. Ten pojedynek jest tym, który będzie wspominany latami” – ocenili reporterzy hiszpańskiej rozgłośni radiowej SER.
Wskazali, że choć trenerowi „Barcy” Hansiemu Flickowi udało się stworzyć niemal idealny zespół „zwycięzców”, który w niedzielę miał ustanowić rekord 10 kolejnych wygranych meczów na początku sezonu, to Real dowiódł, że w dalszym ciągu liczy się w walce o tytuł.
Z kolei rozgłośnia Onda Cero uważa, że niedziela jest „wielkim dniem” dla portugalskiego szkoleniowca Realu Jose Mourinho, który po 13 latach godnie powrócił na Camp Nou.
„To on był architektem strategii, która okazała się zabójcza dla Barcelony” - oceniono.
„Real Madryt okazał się bardzo dobrze przygotowany do tego meczu. Jego piłkarze byli niezwykle skoncentrowani od początku spotkania, solidarni ze sobą, walczący jeden za drugiego, a przede wszystkim skuteczniejsi od gospodarzy” – oceniło hiszpańskie radio.
Zdaniem jego komentatorów na szczególne uznanie zasługuje duże poświęcenie ze strony angielskiego pomocnika „Królewskich” Jude’a Bellinghama.
Zarówno komentatorzy sieci radiowej SER, jak i reporterzy Onda Cero uważają, że wygrany pojedynek Realu jest również zasługą obrońcy Marca Cucurelli, który „urywał się” lewym skrzydłem męcząc rywali i stwarzając gościom okazje do strzelenia gola.
„Wydaje się, że Barcelona dała dziś zbyt dużo miejsca na grę Realowi, a ten to wykorzysta” – podsumowała rozgłośnia Onda Cero.
Z kolei dzienniki „Mundo Deportivo” i „AS” zauważają, że stadion w Barcelonie stał się zgodnie z przewidywaniami areną rywalizacji pomiędzy najlepszymi strzelcami La Liga - Raphinhii oraz Kyliana Mbappe. Odnotowują „szczęśliwe” trafienie Francuza po nieumiejętnym wybiciu piłki przez Gerarda Martina oraz precyzyjne uderzenie Brazylijczyka, który wyrównał na 1:1.
Jak zauważa „AS”, dramaturgii niedzielnemu starciu gigantów nadał przede wszystkim gol zdobyty w końcówce meczu przez Francuza po ataku Realu prawym skrzydłem.
„Mbappe uciszył Camp Nou” – podsumował niedzielny klasyk madrycki dziennik sportowy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.