Piotr Skwieciński: deportacje Ukraińców w wieku poborowym byłyby dla Polski szkodliwe
- Piotr Skwieciński krytykuje propozycję deportacji Ukraińców w wieku poborowym za to, że byłaby szkodliwa dla Polski.
- Propozycja zdobyła popularność w kontekście rosnących nastrojów antyukraińskich w Polsce.
- Wskazuje na złożoność mobilizacji we współczesnych wojnach, zaznaczając, że nie tylko Ukraińcy unikają walki.
- Przytacza argumenty ekonomiczne, mówiąc o pozytywnym wpływie Ukraińców na polską gospodarkę.
- Uważa, że deportacje uderzyłyby w zwykłych ludzi, a nie w rząd Ukraiński, co mogłoby zaostrzyć relacje między krajami.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Propozycja europosła Tobiasza Bocheńskiego, by deportować z Polski wszystkich Ukraińców w wieku poborowym, niemających legalnej pracy, jest w sensie wąskopolitycznym bardzo zręczna, o czym świadczą wyniki sondaży. Ale na każdej płaszczyźnie poza wąskopolityczno-partyjną jest równie zdecydowanie niesłuszna. A ewentualnie wprowadzana w życie, byłaby ewidentnie szkodliwa dla interesów Polski.
Cały świat się zmienił
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Podobnie jak kilka tygodni później w restauracji, w której w większym gronie spotykałem się między innymi z dwojgiem rosyjskich emigrantów, znanych mi z okresu kierowania Instytutem Polskim w Moskwie. Ukraińskie towarzystwo z sąsiedniego stolika, usłyszawszy rosyjski, zaczęło dość agresywnie dopytywać się, kim jesteśmy i dlaczego rozmawiamy w tym języku. "Odpuścili", dopiero kiedy dowiedzieli się, że w Rosji byłem polskim dyplomatą. OK, pomyślałem, mają prawo do swoich urazów i nawet do takiej reakcji. Ale… dlaczego nie widzą sprzeczności między takim swoim radykalnym zachowaniem a faktem, że są w dobrej warszawskiej knajpie, a nie na froncie…?
Tylko że to nieprawda. Wojny tego rodzaju, angażujące całe narody niemal bez reszty, są dziedzictwem XIX w. i, wcześniej, rewolucji francuskiej. Przedtem konflikty zbrojne toczyły przede wszystkim armie zaciężne, jeszcze wcześniej — średniowieczne, przede wszystkim rycerskie. Owszem, zawsze przymusowo wcielano do nich również i ludzi, którzy wcale nie marzyli o poświęceniu się wojaczce, ale nie miało to nawet w przybliżeniu zakresu takiego, jak w pierwszej czy drugiej wojnie światowej. Zdecydowana większość ludności kraju toczącego wojnę nie uczestniczyła w niej w zakresie innym niż płacenie danin — niezależnie od tego, jaki mieli do danej wojny stosunek.
Dziś, jak się wydaje, w pewnym stopniu ten model powraca. Powraca z różnych względów. Między innymi dlatego, że dziś ludzie znacznie bardziej niż kiedyś cenią swoje życie, i nie uznają za naturalne, że mieliby świadomie je narazić. Nawet w imię sprawy, którą uważają za najsłuszniejszą w świecie. To jest przypadek emigrantów ukraińskich i wielu Ukraińców pozostałych w kraju, ale zjawisko jest szersze (dotyczy też Rosjan). I absolutnie nic nie wskazuje, aby Polacy, w razie, gdyby przyszło co do czego, mieli reagować inaczej.
Jakie zyski? Nie byłoby żadnych
To jest materiałPremium
Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:
✓czytaj✓słuchaj✓skracaj
Dołącz do premium- Piotr Skwieciński krytykuje propozycję deportacji Ukraińców w wieku poborowym za to, że byłaby szkodliwa dla Polski.
- Propozycja zdobyła popularność w kontekście rosnących nastrojów antyukraińskich w Polsce.
- Wskazuje na złożoność mobilizacji we współczesnych wojnach, zaznaczając, że nie tylko Ukraińcy unikają walki.
- Przytacza argumenty ekonomiczne, mówiąc o pozytywnym wpływie Ukraińców na polską gospodarkę.
- Uważa, że deportacje uderzyłyby w zwykłych ludzi, a nie w rząd Ukraiński, co mogłoby zaostrzyć relacje między krajami.
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.