Zaczął się wysyp borowików. Nie każdy jednak nadaje się do koszyka
Według danych serwisu SezonNaGrzyby.pl w ciągu ostatnich siedmiu dni grzybiarze zgłosili już zebranie 267 kg tych grzybów. Obecnie najwięcej zgłoszeń pochodzi z województw wielkopolskiego, dolnośląskiego, śląskiego i opolskiego.
Smaczne, jadalne i bezpieczne
Prawdziwka można poznać bez większego trudu. Kapelusz u młodych okazów jest niemal biały, z czasem robi się jasno- i ciemnobrązowy. Rurki pod spodem są białe, z wiekiem żółkną. Trzon bywa naprawdę okazały, biały lub jasnobrązowy, z delikatną, jasną siateczką. Po przekrojeniu miąższ pozostaje biały.
ZOBACZ: Leśnicy pokazali niezwykłego grzyba. Szmaciaka można jeść
Borowik usiatkowany to niemal jego bliźniak. Zdradza go wyraźniejsza siateczka na całym trzonie i bardziej matowy kapelusz, który w suszę lubi drobno popękać. Pojawia się wcześniej, bo już w maju, najchętniej pod dębami i bukami.

Do jadalnych należy też borowik ciemnobrązowy, ze swoim pięknym, prawie czarnym, zamszowym kapeluszem. Szkopuł w tym, że w Polsce jest na wymarciu i figuruje na "Czerwonej liście grzybów". Lepiej więc zostawić go w spokoju.
Jadalne, ale wyłącznie po długim gotowaniu
Dwa kolejne gatunki wymagają większej ostrożności. Są jadalne, ale dopiero po odpowiedniej obróbce termicznej.
ZOBACZ: Nowy grzyb opanował polskie lasy. Coraz częściej trafia do koszyków
Krasnoborowik ceglastopory ma ciemnobrązowy, przypominający zamsz kapelusz, czerwonawy trzon i ceglastoczerwone rurki. Po dotknięciu lub przecięciu szybko sinieje. Zaleca się gotowanie go przez około 20-30 minut i odlanie wody po obgotowaniu.

Również modroborowika ponurego trzeba obgotować. Bywa on mylony z ceglastoporym. Ma oliwkowobrązowy kapelusz, pory początkowo żółte, z wiekiem coraz czerwieńsze oraz trzon z rdzawoczerwoną siateczką. Właśnie ta siateczka odróżnia go od ceglastoporego, który zamiast niej ma na trzonie ceglastoczerwone strzępki. Uwaga, nie wolno go spożywać razem z alkoholem, ponieważ może to prowadzić do niebezpiecznego zatrucia.

Tych borowików lepiej unikać
Goryczak żółciowy (tzw. szatan) to zmora grzybiarzy, bo z daleka podszywa się pod prawdziwka. Ma jasnobrązowy kapelusz, różowiejące z wiekiem pory i gruby, ciemny wzór siateczki na trzonie. Trujący nie jest, ale bywa tak gorzki, że jeden owocnik potrafi zmarnować całą potrawę.
ZOBACZ: Grzyb po przekrojeniu natychmiast zrobił się niebieski. Okaz jest jadalny

Uważać trzeba także na niejadalnego gorzkoborowika żółtoporego. Wyglądem przypomina borowika ceglastoporego i często rośnie pod tymi samymi drzewami (bukami, dębami i świerkami), dlatego łatwo o pomyłkę. Wyróżniają go żółte pory i żółty trzon z czerwonawym dołem, pokryty siateczką, a do tego szarawy, matowy kapelusz.

Trujący jest natomiast krwistoborowik szatański, nazywany też borowikiem szatańskim. Rozpoznać go można po dużym, jasnym, szarooliwkowym kapeluszu, czerwonych porach i beczkowatym trzonie z czerwoną siateczką. Starsze okazy zdradza nieprzyjemny zapach zgniłej cebuli. Jego spożycie może wywołać ostre dolegliwości żołądkowo-jelitowe, m.in. nudności, wymioty, biegunkę i bóle brzucha.
ZOBACZ: Wysyp grzybów w lasach. "Dosłownie potykaliśmy się o borowiki"

Jak więc bezpiecznie zbierać borowiki? Trzeba oglądać cały grzyb; nie tylko kapelusz, ale też rurki i trzon. Najłatwiej o pomyłkę przy młodych okazach, które nie mają jeszcze wykształconych cech, dlatego w razie wątpliwości lepiej dany grzyb zostawić. Zebrane owocniki można bezpłatnie pokazać grzyboznawcy w stacji sanepidu, a w lesie pomocne bywają atlasy i aplikacje.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.