Zastrzelił kolegę, mówi o dziku. Oskarżony o zabójstwo na wolności
Dariusz L. z Łęcznej w woj. lubelskim oddał strzał do 68-letniego Andrzeja L., gdy ten szedł przez łąkę. 51-latek twierdzi, że śmierć kolegi była nieszczęśliwym wypadkiem w trakcie polowania na dziki. Prokuratura zakwalifikowała czyn jako zabójstwo z zamiarem ewentualnym – akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Lublinie. Myśliwy odpowie jednak z wolnej stopy; po wpłaceniu 100 tys. zł kaucji wyszedł z aresztu.
Myśliwy zastrzelił kolegę, bo pomylił go z dzikiem
Źródło zdjęć: © Policja
Tragedia rozegrała się 11 listopada 2025 r. podczas polowania w miejscowości Milejów-Wieś. Feralnego popołudnia obaj mężczyźni zasiedli na ambonach myśliwskich z zamiarem polowania na dziki. Gdy zapadał zmierzch i zaczął padać deszcz, Andrzej L. miał zadzwonić do kolegi i powiedzieć, że schodzi z ambony i idzie do niego, bo nic się nie dzieje.
Myśliwy zastrzelił kolegę na polowaniu
Gdy 68-latek szedł łąką, Dariusz L. strzelił w jego kierunku z broni myśliwskiej.
– Pokrzywdzony znajdował się w odległości 167 metrów od strzelającego oraz 28 metrów od sąsiedniej ambony myśliwskiej. W wyniku strzału Andrzej L. doznał rany postrzałowej klatki piersiowej i prawego przedramienia, co w konsekwencji skutkowało jego zgonem – przekazał prok. Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Jak dodał prokurator, przesłuchany w charakterze podejrzanego Dariusz L. nie przyznał się do zarzuconego mu czynu. – Złożył obszerne wyjaśnienia i konsekwentnie podtrzymywał je przez całe postępowanie przygotowawcze. Mężczyzna utrzymuje, że śmierć Andrzeja L. była nieszczęśliwym wypadkiem – mówi rzecznik lubelskiej PO.
Biegli kategorycznie wykluczyli rykoszetowanie pocisku. Prokuratura przedstawiła Dariuszowi L. zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym, za co grozi nawet dożywocie. Śledczy wskazują, że oskarżony używał lunety termowizyjnej i strzelał z wysokiej ambony, a kula trafiła w klatkę piersiową ofiary – znacznie wyżej, niż zazwyczaj strzela się do dzika.
Początkowo mężczyzna przebywał w areszcie, ale sąd zwolnił go po wpłaceniu 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Dariusz L. ma obowiązek regularnego meldowania się na policji, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się ze świadkami w sprawie.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.