The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 22, 2026

Wyrwanie nawłoci ujściem dla złości. Wolontariusze walczą z inwazyjną rośliną

Translate

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Polscy naukowcy zarejestrowali ultradźwięki wydawane przez rośliny

Źródło wideo: Paweł Abramowicz/Fakty TVN

Źródło zdj. gł.: Zarząd Zieleni

Wolontariusze w ramach różnych akcji walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci. Walka jest trudna, ale nie niemożliwa - mówi edukatorka przyrodnicza Anna Albin.

W Polsce są dwa inwazyjne gatunki nawłoci: późna i kanadyjska. Oba te gatunki są do siebie bardzo podobne i przybyły do Europy już w XVII wieku z Ameryki Północnej. Edukatorka przyrodnicza Anna Albin zaznaczyła, że doniesienia o występowaniu nawłoci późnej w Polsce pochodzą już z 1853 roku, a o nawłoci kanadyjskiej z 1872 roku, kiedy to oba gatunki były uprawiane jako rośliny ozdobne.

Uważane za gatunki inwazyjne

- W pewnym momencie klimat, warunki zaczęły się zmieniać i nagle stały się bardzo sprzyjające dla nagłego rozwoju tych roślin. Teraz są uważane za gatunki inwazyjne, to znaczy zarastają ekspansywnie bardzo duże tereny, stanowiąc przeszkodę do wzrostu innych roślin, nie tylko rodzimych - wyjaśniła edukatorka.

Podkreśliła, że szczelne łany nawłoci negatywnie wpływają też na różnorodność występujących w tym środowisku owadów zapylających.

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Źródło zdjęcia: Zarząd Zieleni

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Źródło zdjęcia: Zarząd Zieleni

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Źródło zdjęcia: Zarząd Zieleni

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Wolontariusze walczą z inwazyjnymi gatunkami nawłoci

Źródło zdjęcia: Zarząd Zieleni

Roślina, która nie ma naturalnych wrogów

Zaznaczyła, że nawłoć ma kilka cech szczególnych, które są imponujące z punktu widzenia przystosowania gatunku, ponieważ sprawiają, że roślina tak dobrze odnajduje się w naszym środowisku, a inne gatunki nie mają z nią szans. Jednym z nich jest sposób jej rozmnażania.

- Na jednym pędzie nawłoci może być nawet kilka tysięcy małych nasion rozsiewanych przez wiatr. Gdy nasionko upadnie i się przyjmie, to później tak naprawdę w danym miejscu roślina rozprzestrzenia się głównie wegetatywnie, przez podzielną sieć kłączy. Wydziela też do gleby związki allelopatyczne, które utrudniają wzrost innych gatunków roślin - powiedziała Albin.

Zaznaczyła, że nawłoć pochodzi z Ameryki Północnej i przez dziesiątki tysięcy lat koewoluowała z różnymi gatunkami grzybów i owadów. Poprzez ten wyścig zbrojeń nawłoć produkowała coraz lepszą linię obrony, a tamtejsze patogeny coraz skuteczniej potrafiły ją atakować. - U nas nawłoć nie ma praktycznie naturalnych wrogów - dodała.

Jak walczyć? "Najlepiej po prostu wyrywać"

- Walka z nawłocią jest skomplikowana, ale nie jest niemożliwa. Głównie chodzi o systematyczną pracę. Nie wystarczy tego zrobić raz, trzeba w jakieś miejsce wracać i powtarzać na przykład koszenie. Ważne aby to robić przed kwitnieniem. Najlepiej jednak ją po prostu wyrywać usuwając jak najwięcej podziemnych części rośliny. Na szczęście można je wyrywać dosyć łatwo. Jeszcze lepszy efekt można uzyskać poprzez przekopywanie i ręczne usuwanie kłączy, ale to już jest praca, która zajmuje więcej czasu i wymaga więcej wysiłku. Najlepiej nawłoć usuwać dwa razy do roku - powiedziała edukatorka.

Podkreśliła, że nie każda nawłoć jest gatunkiem inwazyjnym, który trzeba wyrywać. Jest nasza rodzima nawłoć - pospolita, która jest cenionym ziołem o wielu korzystnych właściwościach.

Odmiana pospolita stosowana w ziołach

Nawłoć pospolita rośnie do wysokości jednego metra. Ma prostą, czerwononabiegłą łodygę, u dołu nagą, a ku górze lekko owłosioną. Jej liście są gładkie, a żółte kwiaty są największe ze wszystkich gatunków nawłoci. Tworzą żółte kwiatostany typu koszyczek, o kształcie małych słońc. Nawłoć pospolita to naturalny mieszkaniec polskich łąk i lasów, który nie tworzy wielkich, zarośniętych aerałów. Roślina ta wykazuje działania moczopędne, antybakteryjne, przeciwzapalne i ściągające. Dzięki tym właściwościom nawłoć pospolita znajduje zastosowanie w różnych formach preparatów ziołowych, od herbat i naparów, aż po maści.

Inwazyjne gatunki nawłoci dorastają do dwóch metrów. Łodyga nawłoci kanadyjskiej jest zielona, gęsto i szorstko owłosiona. Jej liście są szorstkie, pokryte od spodu białym meszkiem. Łodyga nawłoci późnej jest gładka, połyskująca, często niemal w całości wiśniowoczerwono nabiegła. U obu gatunków drobne żółte kwiaty tworzą dużą, szeroką i rozpierzchłą wiechę, której czubki często ładnie się przewieszają. Szybko zajmują nowe miejsca, tworząc gęste, jednolite zarośla.

Wyrwanie nawłoci ujściem dla złości

Z nawłocią kanadyjską walczą m.in. wolontariuszem zarówno podczas akcji organizowanych przez Zarząd Zieleni, Kampinoski Park Narodowy czy organizację Greenpeace Polska. Anna Albin opowiedziała o akcji "Nazłość", podczas której wyrywanie nawłoci stanowiło nie tylko sposób na wsparcie bioróżnorodności, ale również ujście dla nagromadzonych emocji, w tym złości.

W tym roku w ramach tej akcji wolontariusze wyrywali nawłoć w dwóch miejscach w Warszawie przy Moście Grota-Roweckiego i na Spółdzielczej Farmie "Most" na Siekierkach.

W zeszłym tygodniu w Dzikim Zakątku w Parku Pole Mokotowskie z nawłocią walczyli wolontariusze z Zarządu Zieleni, których wsparli pracownicy Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Nawłoć nazywana jest w Polsce również polską mimozą (głównie nawłoć pospolita), która stała się słynna dzięki wierszowi Juliana Tuwima rozpoczynającemu się od słów "Mimozami jesień się zaczyna...". Prawdziwa mimoza to egzotyczna, tropikalna roślina o różowych kwiatach, która reaguje na dotyk. Nie rośnie dziko w Polsce.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.